M G N I E N I E  3

(opowieść wigilijna)

 

 

  1. Disneyland

 

…i mieszkało między nami – dzieci potrafią szczerze cieszyć się z każdego prezentu – potrafią też szczerze powiedzieć jeśli im się nie podoba – dorosły jeśli już to potrafi się cieszyć z jednego prezentu (z gotówki – już on sam kupi co uzna za stosowne) – a nie podoba mu się prawie zawsze – prawie zawsze podnosi ręce do góry – prawie zawsze wyzywa – prawie zawsze ma własne zdanie – prawie nigdy nie kupuje prezentów – prawie nigdy się nie uśmiecha – prawie nigdy się nie wzrusza – niepotrzebne skreślić (prawie robi wielką różnicę)

 

  1. Alea iacta est

 

piosenka pijaków którym za chwilę ktoś poderżnie gardła: – siedzimy wśród nocnej ciszy zagłębieni w najnowszej powieści amerykańskiego skandalisty – mizerna cicha jest nasza wiedza na temat przeszłych pokoleń – hej kolęda kolęda śpiewa banda tych którzy przybieżeli nie wiadomo skąd i po co – i nie wiadomo zupełnie dlaczego ta panna jest taka kurwa śliczna – moc zamiast truchleć wlewa się kolejnymi kielichami do ciała i krwi – przyjdź duchu ja pragnę

 

  1. Dom zachodzącego słońca

 

mother do you think they’ll… – pamiętasz tamtą bitwę na śnieżki (on wygrał ale śmialiście się obaj) – potem na stół wjechał wielki pieczony indyk z taką chrupiącą skórką – wieczorem siedząc na poduszkach rozłożonych na zimnej podłodze gapiliście się w pierwszy telewizor – nikt nie myślał o tym że na końcu osiedla albo tuż za rogiem czai się ktoś kto może nie czeka na wasze miłosierdzie – przy kominku w którym płonie jedno cienkie polano bawi się swoimi zasługami – orkiestra z cicha na trzy czwarte rżnie…


 

  1. Koniec świata. Prawykonanie

 

ach śpij bo nocą… – możesz mi powiedzieć uwierz nic się nie stanie – wiem że on umrze wszyscy kiedyś umrzemy – on może umrzeć w tym roku biedaczek – czy mogę mu jakoś pomóc – zapewnić mu stałą opiekę – włożyć uśmiech na jego twarzyczkę – sprawić żeby jego rodzice mieli co do garnka włożyć – nie możesz mu pomóc – ale on może pomóc tobie – włożyć uśmiech na twoją mordę – nawet jeśli nie będziesz miał co do garnka włożyć – taka jest decyzja Partii

 

  1. 10. 12. 1991.

 

po cichu – po wielkiemu cichu – to się stało tak nagle – nawet nie zdążyłeś pomyśleć że za kilka chwil zobaczysz siebie w trumnie – może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem: twoje ciało oczywiście – bo duszy przecież nie ma i nigdy nie było – nic nie mówisz ale prawdopodobnie zaczynasz w nią wierzyć choć sam nie tak dawno mówiłeś że jej nie ma – (krzywoprzysięstwo – za to się idzie do piekła) – jesień to czy lato wiosna albo zima

 

  1. Tymczasem na drugiej półkuli (Światełko do piekła)

 

…służba tu długo trwa bez urlopu i bez diet – dlaczego siedzimy po ciemku możesz mi to wyjaśnić – pewnie znowu ten stary cap zaczytał się w jakiej dawno zapomnianej książce – niech ktoś idzie to sprawdzić – i włączyć awaryjne oświetlenie – Boże z kim ja muszę pracować – Szefie chyba trzeba mu darować tym razem mówi że to jakaś odyseja ludzkości – nawet ciekawa rzecz: potopy mesjasze języki ognia – a właśnie może wydłużyć – nic nie może przecież wiecznie trwać

 

  1. Komentarz do pewnej legendy

 

podejdź ach podejdź trzeba napędu dla koła – przepraszam bardzo dzisiaj jest jakieś święto – to pan nie wie: właśnie obchodzimy Boże Narodzenie – ach Boże Narodzenie – a właściwie kto panu powiedział że istnieje coś takiego jak święto – nikt nie ma bohaterów ocaleli niegodni

 

Mark Kewlar

(wiecmsb@wp.pl)