|
|
|
Ostatnio przez przypadek wbił mi się w głowę gwóźdź. Proste - kiedy
podnosiłem 10groszy nie zauważyłem że stoję obok drewnianej palety na której
leży sterta desek. Jedna była zakołkowana przez jakiegoś pogromcę zła.
Usatysfakcjonowany znalezieniem 10 groszy chciałem okazać swoje zadowolenie
powracając do pozycji pionowej. Usłyszałem dźwięk jakby ciętego mięsa (błee)
poczułem pieczenie w głowie, odwróciłem się i zobaczyłem zakrwawionego gwoździa.
Padłem na ziemię - nieee no, tak ma się kończyć moje życie? Ałuuu...
Dobra, koniec ubolewania nad sobą bo krew się leje a nikogo w pobliżu nie ma.
Zacząłem się śmiać z tego co się stało i popełzłem do domu.
-Mamo! Wbiłem sobie gwoździa w głowę! -Weź se ze mnie jaj nie rób. -Serio! -Pokaż... Jak to zrobiłeś?!
Po pewnym czasie byłem już u lekarza - gościu podłubał mi w mózgu jakąś igłą, polał żółtym świństwem i powiedział: -Gwoździe się wbija odwrotnie!
Nie jestem pewien o co chodziło lekarzowi... Czy gwóźdź powinien być wbijany z drugiej strony deski, czy ma być wbijany młotkiem, może głową z odwrotnej strony... Czy odwrotność to coś zupełnie innego? Dobro i zło... To przecież są pojęcia abstrakcyjne! W instrukcji do Hitmana jest tekst że " w praktyce nie ma dobra i zła - są tylko konsekwencje". Co więc można uznać za dobro? Ok. wszyscy katolicy są dobrzy, natomiast reszta religii jest zła. Właśnie dlatego ludzie odnoszą się z pogardą do Żydów, Zielonoświątkowców i innych takich... Nie znasz nawet podstawowych wierzeń w danej religii i oceniasz? Książkę po okładce... Nie jestem katolikiem, myślę że każdy powinien starać się zaspokoić swoje potrzeby w dziedzinie religii. Panie w moherach wysyłające datki dla rydzyka raczej nie są 'religijne' tylko zaślepione. Kiedy gościu na lekcji polskiego naśladował obecnego papieża, wszystkie oczy w klasie skierowały się w jego stronę okazując pogardę dla satyryka. Kiedy ktoś parodiuje prezydenta (kwa, kwa) nikt nie ma nic przeciwko... Modlić się do zmarłego człowieka... Niewątpliwie Jan Paweł II może być wzorem do naśladowania - starał się nieść pokój i pokrzepiał przygnębionych. Jednak dlaczego w praktyce ludzie stawiają go wyżej od boga? Nie każda droga prowadzi do celu, nie na wszystkich patykach jest "wygrałeś big milka"... |