strona: 68b        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Ze starej taśmy

Piłkarski poker


Nasza polska Ekstraklasa. Co roku mocniejsza, z większą ilością drużyn konkurujących z Wisłą o tytuł mistrza. Amica, Groclin - teamy świetnie zarządzane, czerpiące garściami z zachodnich wzorców. A wszystko zepsuł Piotr Dziurowicz...  

Ostatnie zdanie poprzedniego akapitu to oczywiście ironia, gdyż pan Piotr po prostu pokazał jak jest naprawdę. Prezes GKS-u poszedł na policję i opowiedział o wszystkich układach i układzikach, które są pomocne przy wygrywaniu meczów i "robieniu" awansu oraz mistrza. Na dodatek jego zwierzenia są bardzo wiarygodne, gdyż - jak twierdzi - sam w tym biznesie uczestniczył.

Jak opowiada Dziurowicz, "kupuje" się i piłkarzy i sędziów. Nie wszyscy są jednak chętni do ubijania interesów, dlatego w PZPN-ie wytworzyła się specyficzna grupa, która się ustawianiem zajmuje. Często zdarzało się także, że drużyny dogadywały się między sobą o odpuszczanie poszczególnych meczów (np. wy odpuszczacie w lidze, my w pucharze). Na polskich boiskach dochodziło nawet do takich sytuacji, że sędzia brał kasę od obu stron konfliktu i gwizdał na remis, na czym także zarabiał i nikomu się nie narażał. Szczytem oszustwa okazał się jednak zeszyt jednego z działaczy, w którym znajdowały się nazwiska ludzi, którzy potrafią ustawić konkretny mecz (warto dodać, że konkretny to w tym wypadku każdy). Po pierwszych aresztowaniach zeszyt ten jednak gdzieś wyparował, a działacz wszystkiego się wypiera...

Piotr Dziurowicz w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przekonuje, że korupcja w polskiej Ekstraklasie trawa od lat, i że "umoczeni" są obecni wysocy działacze PZPN-u. Prezes GKS-u nie pozostaje przy ogólnikach i twierdzi, że obecny prezes PZPN-u, a przed laty znany sędzia - Michał Listkiewicz - brał od jego ojca (śp. Mariana Dziurowicza, byłego prezesa "Gieksy") pieniądze za przychylność w sędziowaniu. Listkiewicz oczywiście oskarżenia odrzuca i grozi Dziurowiczowi sądem, ale kto mu teraz uwierzy? Ja nie mam zamiaru. To nie Balcerowicz, a Listkiewicz musi odejść!



Interes w PZPN-ie kwitnie, jednak w biznesie jest tak, że jeden zyskuje, a drugi traci. W tym przypadku mamy jednego bankruta - są nim kibice. Przez lata byli oszukiwani. Dopingowali swoje drużyny, jeździli za nimi na wyjazdy, wydawali pieniądze na bilety, koszulki i gadżety. Teraz wiedzą, że patrzyli na filmy, w których wszystko było wyreżyserowane, że nosili na plecach nazwiska sprzedawczyków, że wydawali ciężko zarobione pieniądze na taki cyrk.

Najśmieszniejsze jest to, że problem ustawiania meczów nie dotyczy tylko tych lepszych drużyn. Wręcz przeciwnie, bo według Dziurowicza wszystko zaczyna się na dole. Kto awansuje, kto spada - wszystko to wiadomo już z dużym wyprzedzeniem. Awans po prostu się kupuje, utrzymanie także. Kiedyś podobnie było z mistrzostwem, jednak obecnie - według Dziurowicza - Wisła jest na tyle mocna, że może je sobie uczciwie wygrać. W środowisku piłkarskich handlarzy panuje także jedna zasada: nie wolno robić krzywdy ukochanej Listkiewicza - Polonii Warszawa, a także Groclinowi, który kiedyś fundnął reprezentacji zgrupowanie na Cyprze. Dwóch sędziów pewnego razu złamało tę regułę i... zostało zawieszonych. Interesujące.

Mnie w tej całej aferze ciekawi jedno: dlaczego Piotr Dziurowicz zaczął sypać? Sam mówi, że układy były już tak rozwinięte, że po prostu trzeba było zrobić z tym wszystkim porządek. Przyznaje także, że zeznania pomogły uniknąć mu odpowiedzialności karnej. "Umoczeni" twierdzą, że pan Piotr jest desperatem, bankrutem i nieudacznikiem, i że próbuje odegrać się za ojca. Pewnie nigdy nie dowiemy się prawdy, ale znając życie to leży ona gdzieś po środku.

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ta cała afera powoli cichnie. Kibice zapominają o tym, że zostali oszukani, pałają na nowo miłością do boiskowych aktorów. Idea Ekstraklasa niedługo zmienia nazwę na Orange. Powinna zmienić na Green, bo tam wszystko zaczyna się od zielonych. "Piłkarski Poker" to jednak film ponadczasowy...

PS. Czy zamieszczanie w magazynie relacji z każdej kolejki Ekstraklasy ma jeszcze sens? To przecież nie jest kącik filmowy... A może stworzymy go w naszym skromnym magazynie?


Autor: Ziemowit Ochapski

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis trePci | następna >>