strona: 61        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Z DYSTANSU

Na spalonym (#13)


To, że na piłce można zrobić całkiem niezły interes wiedzą wszyscy: prawa do transmisji, zysk ze sprzedaży biletów, pamiątek. Ale włodarzom ligi angielskiej nadal jest mało. W tej chwili, aby opublikować kalendarz Premiership trzeba wykupić prawa autorskie warte ok. 250 funtów za rozkład meczy jednego danego zespołu i ponad 6 tys. funtów za cały terminarz ligi.

Parę lat temu w programie „Interwencja” w Polsacie, redaktor postanowił wykupić prawa do Warszawskiej syrenki. Gdyby nie „dobra wola” pana redaktora, to wiele instytucji musiałoby płacić haracz telewizji pana Żaka - od korporacji taksówkarskich, a na Warszawskim Urzędzie Miasta skończywszy. W takim razie, skoro można wykupić sobie wszelkie prawa do herbu stolicy, to dlaczego nie zrobić tego samego z ligowym kalendarzem i czerpać z tego zyski. No więc zaczęto od stworzenia firmy, właściwej do kontroli rynku internetowego z pośrednimi uprawnieniami do zamykania portali. Włodarze ligi, mogą być naprawdę „dumni” z wyników swojej pracy. Football DataCo, zamknęła w tym roku dwie nieoficjalne strony klubów FA Premiership, ale za to inna firma, również należąca do władz ligi lecz działająca na rynku trochę dłużej - Compliance Unit - zamknęła 250 amatorskich serwisów bez ostrzeżenia. Firmie udało się nawet zamknąć stronę Leeds, która krytycznie wypowiedziała się na temat jednego z piłkarzy.

David Folker z Football DataCo powiedział: "Jeśli ktoś korzysta z naszych materiałów, zostanie pozwany. Przygotowanie kalendarza zajmuje sześć miesięcy i angażuje pracę wielu osób. Kalendarz musi być chroniony". Pozwolę sobie skomentować. Otóż czy znacie państwo, osobę lub instytucję, która korzysta z terminarza w sposób, który miałby narażać prawa autorskie?



Nie, bo każdy serwis, e-zin, gazeta lub telewizja korzystając z kalendarza ligowego udzielają informacji ludziom, których to interesuje. A zresztą przy niezmiennej liczebności Ligi można bazować na jednym kalendarzu podstawiając jedynie zespoły, a te sześć miesięcy w tej chwili idzie psu w … nie będę kończył. A może wyżej wymienione firmy chcą rozgrywać ligę w konspiracji … W takim razie nie rozumiem po co taki Arsenal buduje nowy stadion - przecież wystarczy kawałek murawy, Mur obronny i kilkaset metrów drutu kolczastego, najlepiej pod napięciem. Poza tym wychodzi na to, że zabronione są relacje live - tak popularne wśród internautów. W związku z tym zupełnie niepotrzebne będą dziennikarskie stanowiska z łączem internetowym. Na deser dodam, że zaostrzono kary dla osób robiących zdjęcia podczas meczu. Co to oznacza? A bo ja wiem, patrząc na powyższe zarządzenia może to być zarówno grzywna, zniszczenie aparatu, wykopanie ze stadionu lub więzienie.

Był już deser, to przejdźmy do dokładki. Chronione prawem pozostają numery zawodników oraz skład zespołu - publikowanie ich wymaga zgody danego klubu. Podobnie prezentuje się sprawa z używaniem zastrzeżonych nazw klubów i rozgrywek. A więc w szerokim rozumieniu prawa zamiast Arsenal Londyn, od dziś piszemy Londyński Arsenal … Paranoja, niedługo będzie trzeba posiadać pisemną zgodę na noszenie klubowej koszulki, czapki a nawet szalika.

Szczęściem w nieszczęściu jest możliwość nadania przez klub statusu strony afiliowanej co obniża koszty licencji. Ale czy niekomercyjne serwisy stać nawet na ulgowe wykupienie praw? Nie sądzę


Autor: Piotr Goguś

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>