strona: 55        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Inne

LGP: Od Val di Fiemme do Courchevel - Błysk Małysza


Lato, piękna pogoda za oknem - w sam raz aby wybrać się do jednego z górskich kurortów na zachodzie Europy, i oglądać zmagania skoczków w Letnim Grand Prix. Z całą pewnością na takiego typu wyprawy zdecydują się najbogatsi, ale z całą pewnością warto uciułać trochę grosza i na podobną wycieczkę wybrać się za rok. Oprócz zmagań zawodników na skoczni możliwe jest podziwianie widoków niemieckich, szwajcarskich bądź włoskich Alp.

Val di Fiemme
Powyższy artykuł nie można uznać za relację. Powiedziałbym nawet, że jest to luźne przelanie myśli i wniosków autora, po obejrzeniu zawodów LGP. Po Hinterzarten cała kolumna skoczków przeniosła się do Val di Fiemme, gdzie rywalizowano na obiekcie K120.
| We Włoszech Adam zdeklasował rywali |
W międzyczasie do domu pojechali Norwegowie, którzy nie błysnęli formą na niemieckim obiekcie - a dodatkowo urlop od skakania zrobiło sobie kolejnych kilku zawodników. Stawka nie była więc porywająca, dość powiedzieć, że organizatorzy nie zdecydowali się na kwalifikacje (bo i sensu nie było w przypadku zgłoszenia się 50 skoczków). Na treningach jak zwykle bardzo dobrze spisał się Kamil Stoch, jednak dobrej formy nie powtózył w konkursie głównym, gdzie zajął 35 miejsce. Do drugiej serii również nie awansowali Hula oraz Żyła. W związku z tym mam wielkie nadzieje, że dla nich lato to faktycznie czas ciężkich treningów, a rezultaty ujrzymy zimą. Adam Małysz zabłysnął, ale to nie powinno dziwić, w końcu Val di Fiemme to jeden z jego najbardziej ulubionych obiektów na świecie. Najdalszy skok w pierwszej serii (128.5m) i pewne prowadzenie. W serii drugiej nasz "orzeł" ponownie poszybował najdalej (129m) i zajął pierwsze miejsce, wygrywając tym samym konkurs! Przy okazji otrzymał żólty plastron lidera klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix. Dużym zaskoczeniem było dobre, piate miejsce Martina Schmitta, co może być niezłym prognostykiem przed zimą...

Einsiedeln
Z Włoch zawodnicy przenieśli się do Szwajcarii, gdzie w pięknym ośrodku sportowym w Einsiedeln rywalizowali o kolejne punkty LGP. W polskiej ekipie nastąpiła jedna zmiana - za Piotra Żyłę szansę występu otrzymał Rafał Śliż. Polak wykorzystał swoją szansę, gdyż nie tylko awansował do konkursu głównego, ale w dodatku zdołał również (z bardzo dobrym wynikiem 105.5m) wywalczyć awans do serii punktowanej. Podobnym osiągnięciem może się pochwalić (wreszcie) Kamil Stoch, który lądując na linii 106.5m zajmował po I serii miejsce ósme. Na pozycji czwartej sklasyfikowany został po pierwszym skoku Adam Małysz (107.5m). Nasz najlepszy skoczek miał drobne problemy w locie, przez co sędziowie odjeli mu kilka punktów. Gdyby nie ten fakt, z całą pewnością Adam z osiagniętą odległością byłby na wyższym miejscu. Kolejny konkurs nie udał się Stefanowi Huli, który osiągając 97.5m nie awansował do drugiej serii. Na pocieszenie dodam, że podobny los spotkał również takich skoczków jak: Kuettel, Janda czy Romoeren. Do finału nie awansował także młody Czeski skoczek, prawdziwa sensacja dwóch pierwszych konkursów - Roman Koudelka. Ostatnie miejsce uprawniające do startu w II serii zajął Martin Schmitt, wciąż wielki idol dla wielu fanów skoków narciarskich na świecie. Na chwilę oderwę się od samych zawodów, aby skupić się bardziej na obiekcie, na którym przyszło rywalizować skoczkom. Einsiedeln to obok Engelbergu najbardziej znana miejscowość, w której można "pobawić" się w skakanie. Na całość obiektu składają się cztery nowoczesne skocznie, pokryte igielitem, posiadające wyciąg oraz porcelanowy najazd, a także armatki śnieżne



Bardzo charakterystyczny jest także betonowy zeskok. Ich budowa trwała ledwie dwa lata, od 2003 roku. Otwarcie kompleksu nastąpiło latem 2005 roku - a uwieńczyły to wydarzenie zawody, zarówno Pucharu Kontynentalnego (jeden z konkursów wygrał Marcin Bachleda) jak i Letniego Grand Prix. Druga seria konkursu rozgrywanego na skoczni o punkcie konstrukcyjnym K105 przyniosła jak zwykle wiele emocji. Szkoda, że tym razem słabiej zaprezentowali się Polacy, tracąc wysokie miejsca wywalczone w I serii. Wszyscy nasi reprezentanci wylądowali bliżej (mimo podwyższonego rozbiegu!), i tak: Rafał Śliż zakończył zawody na 28 miejscu, Kamil Stoch na 16, a Adam Małysz spadł z czwartej, na piątą pozycję. Podium zajęli skoczkowie krajów alpejskich, wygrał Kofler przed Schlierenzauerem - na najniższym stopniu podium znalazł się zaś Simon Ammann! W klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix na prowadzenie wyszedł "Koffi", przed Małyszem (strata do lidera 45 pkt).

Courchevel
W tej francuskiej miejscowości odbył się ostatni konkurs zaliczany do Turnieju Czterech Narodów. Skoczkowie rywalizowali na skoczni dużej, o punkcie konstrukcyjnym K120. Niespodzianką okazał się występ młodziutkiego Gregora Schlierenzauera, który wygrał swój pierwszy konkurs w najwyższej stawce! W tym miejscu należy również wspomnieć o stylu, w którym znokautował swoich konkurentów! Prowadząc po pierwszej serii kilkoma punktami, odskoczył w drugim skoku, osiągając 134.5m, co jest nowym rekordem francuskiej skoczni! Adam Małysz, który osiągnął drugi (odległościowo) rezultat dnia stracił do młodego Austriaka 7.5 metra! Przy okazji warto dodać, że Polak zajął w konkursie miejsce trzecie, tuż za Wolfgangiem Loitzlem. Niby nic, ale gdy wspomni się o tym, że Adam po pierwszej serii zajmował miejsce 9, to z całą pewnością zrozumie się wyczyn naszego skoczka w serii punktowanej! Do tej awansował również Kamil Stoch, który zajął 22 miejsce (16 po serii pierwszej, lądował na 113.5m oraz 119 metrze). Do serii finałowej nie wszedł po raz kolejny Stefan Hula, zaś przez kwalifikacje nie przebrnął niestety Rafał Śliż. W klasyfikacji generalnej Pucharu Czterech Narodów wygrał Andreas Kofler, przed Adamem Małyszem i Schlierenzauerem.

Jak można podsumować dotychczasowe starty Adama i reszty Polaków w LGP? Z postawy naszego najlepszego skoczka można być zadowolonym w pełni. W każdym z czterech konkursów plasował się w pierwszej szóstce, w tym dwa razy stanął na podium. Przyzwoicie pokazał się również Kamil Stoch, punktując w zawodach w Einsiedeln i Courchevel. Mam nadzieję, że jest to dobry prognostyk przed następnymi konkursami, w których Kamil pokaże całe swoje umiejętności. Rafał Śliż i Piotr Żyła wystartowali tylko w dwóch konkursach, z czego lepsze wspomnienia będzie miał ten pierwszy (zdobył 3 punkty w Einsiedeln). Niestety nie wiele dobrego można powiedzieć o Stefanie Huli, który mimo, że kwalifikował się do wszystkich konkursów, to jednak w każdym z nich zajmował odległe miejsce. Oby ten młody zawodnik dobrze przygotował się do sezonu zimowego, i w nim pokazywał, że skakać umie (o czym przekonywał nas nie raz w poprzednim sezonie)

| Adam Małysz w Einsiedeln |
źródło: AFP


Autor: Paweł Talbierz

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>