|
Sporty samochodowe
Kubicomania - za i przeciw
Robert Kubica rozpalił serca kibiców F1 w Polsce. Ten 21-letni Krakowianin stał się prawdziwą nadzieją dla fanów tego sportu w naszym kraju. Jego ostatnie sukcesy spowodowały również żywe zainteresowanie wśród ludzi, którzy wcześniej tym sportem się nie interesowali i dopiero pierwszy start Polaka przyciągnął ich przed telewizory.
Ostatnią relację z Grand Prix Węgier oglądało ponad 2 miliony widzów (10 razy więcej niż wcześniejsze relacje) a to wszystko dlatego, że startował w nim Polak. Kubicomania weszła w swoje pierwsze stadium, które można określić jako ostrożne zaciekawienie. Wielu kibiców po prostu chciało zobaczyć jak to wszystko wygląda i przy okazji przyjrzeć się rodakowi walczącemu z tymi Schumacherami, Alonsami itd. Szczerze mówiąc nie mogli trafić lepiej. GP Węgier było najciekawszym i najbardziej dramatycznym wyścigiem od blisku 6 lat. Zwroty akcji i niesamowita walka od początku do końca, czyli to co w F1 jest ostatnio rzadkością. Gdybym miał opisywać ten wyścig, to pewnie wyszedł by mi drugi artykuł, więc pominę to i przejdę do sedna sprawy czyli jazdy Roberta. Nie była ona pozbawiona wad, ale tak to bywa często z debiutantami a fakt, że wyścig odbywał się w arcytrudnych warunkach na pewno mu nie pomagał. 7 miejsce to powyżej oczekiwań przed startem i poniżej już po minięciu mety (pierwszy błąd można wybaczyć, ale drugi już nie powinien mu się zdarzyć). Oczywiście media w Polsce jak to zwykle bywa zamiast obiektywnie ocenić jego debiut okrzyknęły go sensacją roku i napędziły ogromną falę radości i optymizmu, a to spowodowało... Kubicomanie.
Jestem przeciw, czyli czemu mówię NIE Kubicomanii. Mania kibicowania w Polsce to taki stan polskiego społeczeństwa, które nagle dowiedziało się, że gdzieś tam jest dyscyplina, w której Polak jest dobry. Tak było ze skokami i Adamem Małyszem, którzy nagle, dla wielu, pojawili z nikąd i stali się synonimem polskiego sukcesu. Robert Kubica jednak (podobnie jak Adam Małysz) nagle nie był dobry, obaj przez wiele lat budowali podwaliny pod swój sukces. Robert w wieku 13 lat wyjechał za granicę i systematycznie szlifował swoje umiejętności oraz swoją markę na świecie. Dla kibiców F1, którzy interesują się tym sportem od kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu już lat, to nazwisko było znane. Wiedzieliśmy z jakim talentem mamy do czynienia i każdy z nas obserwował jego karierę z ogromną nadzieją więc kiedy trafił do F1 (trzeba przyznać, że w strasznie młodym wieku) dla nas to nie był przypadek. A teraz nagle cała Polska rości sobie prawa do niego. Moi znajomi z przerażeniem obserwują to, co się dzieje. Nagle dowiadują się od jakiegoś dwunastolatka, że się nie znają na F1 (autentyczna historia), nagle wśród mediów w Polsce zaroiło się od speców od F1, a urzędnicy Krakowa próbują wykorzystać wizerunek Kubicy w kampanii promowania miasta. A ja się pytam gdzie oni byli kiedy Robert potrzebował pieniędzy na starty w gokartach oraz w bolidach jednomiejscowych w wieku 15 czy 16 lat? A to dopiero początek tego już galopującego procesu. Co się będzie działo kiedy Robert zacznie odnosić sukcesy lub co gorsza odnosić ich nie będzie... A to jest oczywiście niewybaczalnym błędem. W końcu jak każdy Polak albo ma wygrać albo ma zginąć próbując. Półśrodków nie przyjmujemy. A niestety lub stety jeśli Polak okaże się tak dobry na jakiego wygląda, to i tak jego prawdziwy potencjał najwcześniej zobaczymy w roku 2008 lub 2009. Wcześniej będzie miał za zadanie udowodnić jaki tkwi w nim potencjał i dostać bolid na miarę jego talentu. To na szczęście będzie sprawdzian dla wielu Kubicomaniaków w naszym kraju. Większość z nich odwróci się od tego sportu tak samo szybko jak do niego weszła.
|
|
Jestem za - czyli czemu mówię TAK kibicowaniu Kubicy. Kubicomania, a kibicowanie to dwie różne sprawy. F1 była dotychczas sportem niszowym. Fanów tego sportu w Polsce jest około 300 tys. A ludzi którzy się naprawdę na nim znają może można policzyć na palcach jednej ręki. Mogę tu wymienić Mikołaja Sokóła (z którym sporadycznie wymieniam opinie), który regularnie pisze o występach Roberta dla znanego pisma F1 Racing lub Grzegorz Możdzyńskiego wydawcę tego pisma w Polsce. Więc trzeba przyznać, że był to dość elitarny sport, a przez wiele lat nawet nie był transmitowany w Polsce więc nowa fala kibiców która przybyła dzięki relacjom w TV4 oraz sukcesom Roberta jest w stanie zrobić naprawdę dużo dobrego dla wszystkich jego fanów. Każdego nowego zainteresowanego kibica przyjmujemy z otwartymi ramionami i na pewno pomożemy mu w poznaniu F1. Bo to jest strasznie skomplikowany sport (kilkanaście razy bardziej niż skoki). Poza tym nowa fala kibiców wzmoże zainteresowanie bolidami jednomiejscowymi w tym kraju. Już na pewno kluby gokartowe (których jest jeszcze mniej niż ludzi którzy się znają na F1) odczuwają tendencję wzrostową w liczbie nowych zawodników. A za wzmożonym zainteresowaniem ludzi wzrośnie automatycznie zainteresowanie potencjalnych firm sponsorskich. Co prawda F1 jest dla nas zamknięta, a jedyna szansa dla jakiś firm żeby wejść do F1 została zamknięta z chwilą zatrudnienia Kubicy przez zespół BMW. Ale niższe klasy wyścigowe nie pogardzą naszymi pieniędzmi, a wsparcie młodych polskich talentów może tylko wyjść dobrze polskiemu motosportowi, a w szczególności jej odmianie wyścigowej której w Polsce poza paroma nic nie znaczącymi imprezami w Polsce brak. To wszystko jest ogromny pozytywnym aspektem a to wszystko dzięki uporowi Roberta Kubicy i jego ojca oraz zaufaniu zespołu BMW które według mnie Robert spłaci wraz z odsetkami.
Na koniec mam słowa zasłyszane w TVN24:
„Dla mnie liczyła się tylko piłka nożna i ze względu na historyczny pierwszy start Polaka poszedłem z mieszanymi uczuciami obejrzeć wyścig. Bardzo mu się spodobało, ale nie ma zielonego pojęcia jeszcze co jest do czego, ale zacznie to poznawać bo nie zdawał sobie sprawy, że wyścig F1 to taka frajda i tyle emocji.” I ja go popieram, F1 to naprawdę sama frajda i ogromna doza emocji. Jeśli chcecie się przekonać to poczekajcie na następne Grand Prix odbywające się w Turcji od 25 do 27 sierpnia.
|
| Debiut Roberta Kubicy| źródło: AFP |
Źródło: Grzegorz Więcek
Skomentuj
na forum >>
| |