strona: 36        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty motorowe

Asy Speedway'a: Scott Nicholls



Nicholls okiem fachowców...

Zabójca: Scott Nicholls - brytyjski żużlowiec od lat ścigający się w cyklu GP. Mimo to, nadal nie udało mu się odnieść żadnego znaczącego sukcesu na arenie międzynarodowej. Od wielu sezonów pozostaje on zwykłym średniakiem wśród światowej elity - nawet nie we wszystkich swoich klubach jest liderem drużyny. A przecież nie należy do anonimowych jeźdców. Osobiście nie spotkałem fana speedway'a, a nawet zwykłego kibica tego sportu, który nie zna nazwiska Nicholls. Jak to jest?

Lill: Moim zdaniem Nicholls po troszę ma pecha. Jeździ dobrze, ale gdziekolwiek by nie pojechał, znajdą się lepsi. Poza tym, wydaje mi się, że ma skłonność do popadania w skrajności - raz jeździ aż zbyt bezpiecznie, innym razem przesadza z szarżami, co nierzadko kończy się wykluczeniem. Jakby nie mógł się zdecydować, jaki konkretnie ma styl jazdy. Wszędzie radzi sobie na średnim poziomie, nie osiąga rewelacyjnych wyników, ale nie ma też spektakularnych wpadek. "Bezpieczna" taktyka? Jazda, żeby jechać, ale nie narażając się zbytnio? Dziwne, bo sądzę, że Nicholls mógłby nawet znaleźć się w okolicach podium cyklu Grand Prix - gdyby tylko dał z siebie wszystko...

Zabójca: Tak. I najgorsze jest to, że obecny sezon wszystko to potwierdza. Scott w GP zajmuje swoje ulubione miejsce, czyli na początku drugiej dziesiątki. W polskiej Ekstralidze jego występy można policzyć na palcach jednej ręki, gdzie jest tylko alternatywą dla coraz gorzej dysponowanego Rickardssona. Bardzo słabe spotkania Nicholls rozgrywa w Szwecji, gdzie na chwilę obecną legitymuje się dopiero dwudziestą dziewiątą średnią biegową. Twarz ratują mu dobre występy w angielskiej Ekstralidze, gdzie Scott nie zawodzi i jest jednym z liderów swojej drużyny.

Lill: Niestety, i jego angielska drużyna nie należy do najmocniejszych. W tym momencie chyba czas na pytanie: czy Scott naprawdę jest tylko typowym "średniakiem", czy może raczej nie jeździ na miarę swoich możliwości? A jeśli w grę wchodzi ta druga opcja, to dlaczego? Czy traktuje żużel tylko jak mało przyjemną pracę?

Zabójca: Moim zdaniem raczej nie jeździ na miarę swoich możliwości. To takie złote dziecko angielskiego speedwaya, którym nie bardzo miał się kto zająć, i które nie spełniło pokładanych w nim nadziei. Z drugiej strony jednak 20.07.2006r. Nicholls udowodnił, że żużlem jak najbardziej lubi się "bawić", gdyż na torze w Reading poprowadził ekipę Wielkiej Brytanii do awansu do finału Drużynowego Pucharu Świata, zdobywając 12 punktów w 6 wyścigach.

Lill: Rzeczywiście. To daje nadzieję, że może jednak Scott - późno wprawdzie, ale zawsze - pokaże, na co naprawdę go stać? Mam nadzieję, bo nie ma wątpliwości, że to materiał na znakomitego jeźdźca. Kto wie, może któregoś dnia i w cyklu Grand Prix "obudzi się", by wygrać w którychś zawodach? Jeśli jednak chce walczyć o najwyższe laury, musi szybko uzyskać jak najwyższą formę. W końcu lata lecą, czas ucieka, a Anglicy wciąż nie doczekali się w GP następcy Marka Lorama. Póki co jednak, priorytetem jest Drużynowy Puchar Świata, w którym Wyspiarze bynajmniej nie są bez szans. Nicholls świetnie spisuje się w roli kapitana, a dodatkowo za drużyną przemawia własny tor. Czyżby... medal, a może nawet i najwyższy stopień podium? Jak sądzisz?

Zabójca: Sądzę, że będą walczyć, ale o medal będzie naprawdę ciężko - wszak przyjdzie im się zmierzyć ze świetnie dysponowanymi Australijczykami, Szwedami i Duńczykami. Wiadomo, że Brytyjczycy nie są bez szans, ale brązowy medal w ich wykonaniu byłby już dużym sukcesem. Co do szans Scotta w GP to na pewno byłoby mu miło, gdyby nawiązał choć raz do występów sprzed paru lat i zajął miejsce na podium chociaż w jednej z eliminacji cyklu. Bardzo interesuje mnie natomiast przyszłość tego zawodnika w lidze polskiej. Ciekawe, czy nadal będzie mu odpowiadała rola rezerwowego obcokrajowca, czy może jakiś klub zechce go zatrudnić na stały kontrakt. Szkoda, że zespoły pierwszoligowe nie mogą angażować zawodników z cyklu GP, gdyż wtedy nie wątpię, że Scott zasiliłby szeregi któregoś z czterech czołowych klubów zaplecza Ekstraligi, w których jeżdżą tak znakomici zawodnicy jak Peter Karlsson, Mikael Max, Billy Hamill, Bohumil Brhel czy Jesper B. Jensen.




SCOTT NICHOLLS - METRYCZKA
data urodzenia: 16.05.1978r.
miejsce urodzenia: Ipswich
obywatelstwo: brytyjskie
sukcesy: brązowy medalista IMŚ Juniorów (1997); stały uczestnik cyklu GP (od 2002)


| Scott Nicholls |


Lill: Masz rację, jednak nie ma co gdybać. W końcu kiedy ruszy "zawodowa ekstraliga" (o ile ruszy), ma w niej występować ponoć dziesięć zespołów. Zawodników z GP jest piętnastu, z czego jasno wynika, że prawdpodobne jest, by Scott został zagranicznym liderem jednego z ekstraligowych zespołów. Może wtedy obudziłby się w nim prawdziwy duch walki? Nic nie jest przesądzone. Kto wie, może już niedługo Nicholls stanie się jedną z największych gwiazd współczesnego speedway'a? O rolę dominatora, nawet gdyby nagle zyskał rewelacyjną formę, byłoby bardzo ciężko. Poza tym, zazwyczaj nie można z "szarej myszki" stać się nagle tym najlepszym (chociaż historia zna takie przypadki...). Mam nadzieję, że w tym sezonie Scott skupi się na uzyskaniu miejsca w pierwszej ósemce cyklu Grand Prix, by nie musieć zdawać się na łaskę bądź niełaskę BSI.

Zabójca: W przypadku powiększenia Ekstraligi Scott zapewne miałby zapewnione miejsce w jednej z ekip. Szarą myszką bym go jednak nie nazywał, bo w GP przez przypadek nie jeździ. Tam się po prostu spotykają zawodnicy rewelacyjni z bardzo dobrymi i Nicholls po prostu należy do tej drugiej puli, która walkę z czołówką jest w stanie nawiązać jedynie od czasu do czasu. Anglicy od kilku lat cierpią na ten sam syndrom co Polacy - mają piekielnie mocną ligę, ale na własnym podwórku nie mają żużlowca walczącego o najwyższe laury. Takimi riderami byli Tomasz Gollob i Mark Loram, dla których obecnie Jarek Hampel i Scott Nicholls wydają się być nieco wyblakłymi alternatywami. Co do Nichollsa to wydaje mi się, że ciężko mu będzie utrzymać pozycję w czołowej ósemce cyklu. Przynajmniej z obecną formą.

Lill: Miejmy jednak nadzieję, że występ w barażu DPŚ był zapowiedzią wzrostu formy i w tym sezonie Nicholls może jeszcze spróbuje powalczyć o pierwszą ósemkę. Choć nie ukrywam, że będzie to zadanie bardzo trudne. Przyszłość pokaże, czy Anglik będzie w stanie zawalczyć o podium IMŚ. Póki co, niech po prostu szlifuje formę. Może za rok będzie lepiej...

Zabójca: Walczyć na pewno będzie, wszak w każdym żużlowcu jest wielki duch walki. Ja Scotta lubię i szanuję, dlatego wierzę, że jeszcze nadejdzie jego dobry dzień, w którym odniesie chociaż jeden spektakularny sukces, który podsumuje jego bądź co bądź barwną karierę. Tacy na to zasługują.


Autor: Lill & Ziemowit Ochapski

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>