strona: 24        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Piłka nożna

Juve przed sezonem Serie B


Po wyroku Trybunału Sportowego w Rzymie Turyńczycy stracili prawie wszystko. Dwa ostatnie tytuły mistrzowskie, Ligę Mistrzów i Serie A, większą część piłkarzy podstawowego składu, część sponsorów. Pozostali jednak wierni tifosi z całego świata, którzy z pewnością nie zostawią Starej Damy w tej trudnej sytuacji. Zespół odwołuje się od wyroku do sądu cywilnego, a piłkarze przygotowywują się do startu w Serie B.

Wyrok nie mógł być wielki zaskoczeniem dla kogoś, kto dokładnie śledził rozwój sytuacji w tzw. „Calciopoli”. Można by rzec, że wszyscy byli przygotowani na takie rozstrzygnięcia. Jedyne co mogło zaskoczyć, a tym samym rozwścieczyć kibiców z della Alpi, to 30 minusowych punktów (złagodzone do 17) jakie Juve otrzymało na starcie Serie B. Złagodzony wyrok z pewnością pozwolił odetchnąć Turyńczykom. Z pewnością nie jest on tak dobry jakby życzyli sobie wszyscy sympatycy tego klubu ale podstawy do optymizmu można w nim znaleźć. Oczywiście minus 17 punktów to wciąż dużo. Jednak dobrą wiadomością jest fakt, że Lazio i Fiorentina zostały z powrotem przywrócone do Serie A. Dzięki temu, Juve nie będzie musiało z nimi rywalizować o drugoligowe punkty, co powinno znacząco ułatwić walkę o awans. Bo taki w Turynie jest cel.

Pierwszy w tym sezonie mecz zawodnicy Starej Damy rozegrali z założoną w 1912 roku Alessandrią. Piątoligowiec nie mógł stanąć na drodze Juve do pierwszego zwycięstwa. Sparing zakończył się pewnym zwycięstwem Turyńczyków 8:0, chociaż do przerwy było tylko 1:0. Dwie pierwsze bramki były trafieniami samobójczymi. Pierwszym „bianconero”, który trafił do bramki rywali był powracający z wypożyczenia w Monaco czarnoskóry Olivier Kapo. Hat-tricka ustrzelił Raffaele Palladino. Był to pierwszy, oficjalny mecz Juventusu pod wodzą nowego trenera - Didiera Deschampsa. W zespole zobaczyliśmy wiele nowych twarzy. Debiutował między innymi sprowadzony z Fiorentiny Bożijnov. Zabrakło natomiast Tudora, Zebiny oraz tych, którzy walczyli na Mundialu. Dostali oni trochę więcej czasu na wypoczynek. Ci, którzy walczyli w fazie pucharowej MŚ odpoczywali aż do 5 sierpnia.



Wielu z nich jednak już nie wróciło do zespołu, ponieważ wcześniej podpisali kontrakty z innymi klubami. Wśród tych piłkarzy znalazł się między innymi największy gwiazdor włoskiej reprezentacji w zakończonych niedawno Mistrzostwach Świata - Fabio Cannavaro, który uzgodnił warunki dwuletniego kontraktu z Realem Madryt. „Nie wyskoczyłem z tonącego statku. Niestety, już dokonałem wyboru i dzięki temu w wieku 33 lat wciąż mam szansę na jakieś wielkie trofeum. Juventus zrozumiał mnie i pokazał, że to wyjątkowy klub. Myślę, że to najlepsze rozwiązanie z tych, które było do zaoferowania. Nigdy nie zostawiłbym Juventusu, gdyby nie zaistniała sytuacja. Moja rodzina była bardzo szczęśliwa w Turynie, klub dał nam wszystko, czego potrzebowaliśmy, fani byli wyjątkowi. To smutne, że trafiłem do Realu poprzez Juventus, klub który dał mi tak wiele i w którym spędziłem kilka fantastycznych lat. Chcę pozdrowić tifosich Juve, którzy traktowali nas z wielką sympatią i uwielbieniem” - powiedział zawodnik, podczas pierwszych dni pobytu w Madrycie.

Ważnym etapem przygotowań był rozgrywany 11 sierpnia miniturniej Trofeo Birra Moretti. Był on ważny nie tylko przez pryzmat przygotowań do nowego sezonu. W turnieju stanęły naprzeciwko sobie, oprócz „Starej Damy”, Napoli i Inter Mediolan. Juventus cały turniej wygrał, pokonując obu rywali 1:0. W spotkaniu z Napoli o końcowym sukcesie zadecydowały rzuty karne. Prestiżowe było szczególnie spotkanie z Nerazzuri, którzy po skandalu korupcyjnym niespodziewanie zostali Mistrzami Włoch. W Mediolanie nie ukrywano radości, bo tytuł powędrował do zespołu pierwszy raz od 1989 roku. I nie przeszkodziły w tym nawet okoliczności tego pozaboiskowego triumfu. W bezpośrednim starciu nie udało się jednak udowodnić, że Inter jest zespołem lepszym od Juve. Mimo, że to właśnie drużyna z europejskiej stolicy mody prezentowała się na boisku lepiej. Zawodnicy Interu przegrali również z Napoli i turniej zakończyli na ostatnim miejscu, bez zdobytej bramki. Mecze turnieju trwały po 45 minut. Juventus zwyciężył w nim po raz piąty. Sukces tym cenniejszy, że odniesiony pod nieobecność największych gwiazd zespołu: bramkarza Gianluigi Buffona, rozgrywającego Mauro Camoranesiego oraz napastników - Francuza Davida Trezegueta i Alessendro del Pierro. 


Autor: Marek Iwaniszyn

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>