|
Piłka nożna
Puchar UEFA: Zagłębie Lubin vs. Dynamo Mińsk
Na pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA swoją przygodę z tymi rozgrywkami skończyło Zagłębie Lubin. Polski klub został wyelimiowany z rozgrywek przez Dynamo Mińsk po dwóch zakończonych remisem meczach. W Lubinie było 1-1, w Mińsku zaś 0-0 i to klub z Białorusi dzięki golom strzelonym na wyjeździe awansował dalej. Jednak po
kolei...
Pierwszy mecz w Lubinie był debiutem na stanowisku trenera Edwarda Klejndinsta, który zastąpił Franciszka Smudę. Mecz nie stał na wysokim poziomie, mało było składnych akcji, gra toczyła się głównie w środku pola, mnóstwo było zagrań "na alibi". Na pierwszą składną akcję Zagłębia kibice czekali aż do 11 minuty, kiedy to dwójkową akcję przeprowadzili Grzegorz Bartczak i Maciej Iwański - natarcie zastopowali jednak obrońcy gości. W kolejnych minutach lubiński zespół rozkręcał się. Pod bramką gości robił co mógł Michał Chałbiński, który raził jednak nieskutecznością. Świetną sytuację miał około 25 minuty Łukasz Mierzejewski, który po dośrodkowaniu Iwańskiego wygrał pojedynek powietrzny z obrońcą Dynama - strzał ładnie sparował jednak dobrze spisujący się Artur Lesko. Goście skupili się na obronie i Mariusz Liberda w pierwszej części zbyt wiele potu na boisku nie zostawił. Początek drugiej połowy należał do gości, jednak Liberda dwukrotnie pokazał, że jego fach nie jest mu obcy, ratując Zagłębie od straty gola po akcjach Denisa Popowa i Igora Rożkowa. Po tych dwóch groźnych akcjach gości gospodarze zdołali odzyskać inicjatywę i próbowali konstruować groźne akcje na połowie rywali. Białoruski zespół nie pozostawał dłużny widząc, iż Zagłębie nie rozpoczęło jeszcze sezonu i prezentuje niezbyt wysoką formę. Mimo tego trzecia drużyna polskiej ligi sezonu 2005/2006 zdołała w końcu strzelić bramkę. W 69 minucie Wojciech Łobodziński rozegrał piłkę z Łukaszem Piszczkiem, powalczył o nią z jednym z defensorów białoruskiego klubu i płaskim strzałem dał prowadzenie gospodarzom. Radość polskiej drużyny nie trwała długo. W 74 minucie Dynamo zamknęło Zagłebie blisko własnego pola karnego, prostopadle podawał Aleksandr Chackiewicz, fatalnie zachowali się Liberda i Vidas Alunderis, a bramkę zdobył wprowadzony kilka minut wcześniej Leonid Kowel - młody, szybki i bardzo dobrze wyszkolony technicznie napastnik, który wprowadził sporo ożywienia w ofensywę Dynama. Mimo wytężonych wysiłków w ostatnim kwadransie gry podopieczni Edwarda Klejndinsta nie zdołali zmienić wyniku i po remisie 1:1 większe powody do radości mieli goście.
Zagłębie Lubin - Dynamo Mińsk 1:1 (0:0)
Bramki: Wojciech Łobodziński (69') - Leonid Kowel (74')
Żółte kartki: Łukasz Piszczek (Zagłębie), Aleksandr Tyszkiewicz, Siergiej Pawliukowicz (Dynamo)
Sędziował: Ismed Arcuman (Turcja)
Widzów: 5000
Zagłębie: Mariusz Liberda; Vidas Alunderis, Manuel Arboleda, Michał Stasiak, Timislav Visevic; Maciej Iwański (67-Łukasz Piszczek), Grzegorz Bartczak, Andrzej Szczypkowski, Michał Chałbiński (62-Marko Jovanovic); Łukasz Mierzejewski (60-Dawid Banaczek), Wojciech Łobodziński.
Dynamo: Artur Lesko; Kirił Pawliuczek, Siergiej Kisiliak (60- Aleksandr Tyszkiewicz), Siergiej Pawliukowicz, Juvenal; Aleksandr Chackiewicz, Eduardo, Jan Tigorjew, Witalij Wołodenkow (68-Leonid Kowel); Igor Rożkow, Denis Popow.
|
|
Drugi mecz z Dynamem zapowiadał się dla Zagłebia niezbyt różowo - lubinianie aby awansować musieli strzelać gole, co jak się później okazało było dla nich zbyt trudnym zadaniem. Mecz rozpoczął się od bardzo zachowawczej gry z obu stron, co w przypadku białorusinów łatwo zrozumieć, ale Zagłębia już nie. Na dodatek z biegiem czasu rosła przewaga... Dynama, które kilka razy poważnie zagroziło bramce Liberdy. Najpierw z rzutu wolnego minimalnie pomylił się Siergiej Kisiliak, a chwilę później od straty bramki polski klub uratował Maciej Iwański (notabene ofensywny pomocnik), który zablokował uderzenie Marcio. "Miedziowi" grający ustawieniem 4-5-1 nie stwarzali praktycznie żadnego zagrożenia, bardzo starał się Michał Chałbiński, ale osamotniony sam potrafił zrobić niewiele. Trochę ożywienia do gry polskiej drużyny wniosło wejście na początku drugiej połowy Łukasza Mierzejewskiego, który po podaniu od Mateusza Bartczaka znalazł się na piątym metrze w sytuacji sam na sam, ale jego strzał zablokował bramkarz Dynama. Mecz generalnie wciąż do najlepszych nie należał i nieco ciekawiej zrobiło się dopiero w końcówce. Tempo gry wzrosło z obu stron, ale dobrych sytuacji nadal było jak na lekarstwo. Na kilka minut przed końcem Dynamo mogło strzelić zwycięską bramkę. Strzał Witalija Wołodenkowa zdołał obronić jednak Mariusz Liberda. W doliczonym czasie gry doszło do przpychanki pomiędzy piłkarzami obu klubów. Po opanowaniu sytuacji przez sędziego Zagłebie stworzyło sobie ostatnią sytuację. Do piłki, wrzucanej na aferę dochodził Mierzejwski, Polakowi zabrakło jednak refleksu i zdecydowania - co wykorzystał białorusiński bramkarz Lesko. Chwilę potem zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego, który oznajmił, że dalej awansowało Dynamo - rywalem białorusińskiego zespołu została ubiegłoroczna rewelacja Ligi Mistrzów Artmedia Petrżalka Bratysława.
Dynamo Mińsk - Zagłębie Lubin 0:0
Żółte kartki: Igor Rożkow, Aleksandr Chackiewicz, Siergiej Kisiliak, Leonid Kowel (wszyscy Dynamo); Vidas Alunderis, Felipe Felix, Maciej Iwański (wszyscy Zagłębie).
Sędziował: Wusał Alijew (Azerbejdżan).
Widzów: 3 500
Awans - Dynamo Mińsk.
Dynamo: Artur Lesko; Kirił Pawliuczek, Siergiej Kisiliak, Siergiej Pawliukowicz, Juvenal; Aleksandr Chackiewicz, Eduardo (80- Aleksandr Tyszkiewicz), Jan Cziharjan, Leonid Kowel; Igor Rożkow, Marcio (46-Witalij Wołodenkow).
Zagłębie: Mariusz Liberda; Filipe Felix, Vidas Alunderis, Michał Stasiak, Tomislav Visevic (71-Łukasz Piszczek); Maciej Iwański, Mateusz Bartczak, Andrzej Szczypkowski, Wojciech Łobodziński (64-Dawid Banaczek), Dariusz Jackiewicz (46-Łukasz Mierzejewski); Michał Chałbiński
Autor: Michał Cieślak
Skomentuj
na forum >>
| |