|
Piłka nożna
Przegląd w lidze rosyjskiej
Zanim jeszcze zakończyły się niemieckie mistrzostwa świata, na boiskach rosyjskich ponownie rozgorzała walka o mistrzostwo największego kraju świata i awans do europejskich pucharów. Lipiec był wyjatkowo pełen wszelkiego rodzaju niespodzianek, zwłaszcza ze strony czerwcowego zdobywcy pucharu Rosji oraz zespołów, które w zeszłym sezonie występowały w drugiej lidze.
Najlepszą drużyną miesiąca okazał się team Spartaka. Tylko, że nie dziewięciokrotnego mistrza Rosji z Moskwy, ale beniaminka z Nalcziku. Podopieczni trenera Jurego Krasnożana zdobyli 13 punktów, strzelając 11 goli przy sześciu straconych. Ponieśli zaledwie jedną porażkę w 14. kolejce w Rostowie, z którym w pierwszym meczu miesiąca wygrali. Oprócz tego z kwitkiem odprawili Saturn Ramienskoje oraz Tom Tomsk, a na zakończenie rundy zremisowali z Krylją Sowietow Samara 1-1. Ich dobra gra doprowadziła do tego, że przez dwa tygodnie przewodzili stawce i na zakończenie rundy wiosennej mają realne szanse na start w eliminacjach Champions League. W kolejnych miesiącach jedenastkę z beniaminka czeka wyjątkowo trudne zadanie. Będę musieli utrzymać się na szczycie, na który udało im się wskoczyć. Nie wiadomo też, czy piłkarze Krasnożana wytrzymają trudy sezonu zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Może poprawią wynik polskiego Kolportera Korony i jednak uda im się zagrać w Europie…
Bardzo dobrze spisywał się także drugi z beniaminków, Łucz-Energija. Słabiej grająca na wyjeździe (2 porażki i remis) trzykrotnie wygrywała u siebie i w zestawieniu lipcowym zajęła czwarte miejsce. Ze stadionu w dalekim Władywostoku na tarczy wracali Saturn, Ankar i Krylja Swoietow. Tym ostatnim udało się wziąć rewanż na podopiecznych Siergieja Ławrowa. Po porażce 2-3 na wyjeździe samarczycy zwyciężyli u siebie 2-1. Pomimo dobrej postawy w lipcu, Łucz-Energiji udało się uplasować dopiero pod koniec tabeli, na ich szczęście w bezpiecznej odległości od strefy spadkowej, w której znajdują się Szinnik Jarosławl i Dynamo Moskwa, a na krawędzi w której balansują Amkar Perm i Torpedo Moskwa.
Bardzo dobry miesiąc za sobą mają drużyny z Polakami w składzie. Spartak Moskwa Wojciecha Kowalewskiego, dzięki dobrej grze i korzystnemu kalendarzowi (5 meczów u siebie) odniósł 4 zwycięstwa i zanotował dwa remisy. Szczególnie udało im się zakończenie rundy na własnym stadionie z Saturnem.
|
|
| Grzegorz Piechna | |
Gospodarze wygrali mecz 5-2 (wyższy wynik padł tylko w meczu między Krylją Swoietow i Amkarem - 6-2), a wszystkie bramki zdobyli pomiędzy 13 i 38 minutą, a gracze słowackiego szkoleniowca Vladimira Weissa na strzelenie dwóch goli potrzebowali rzutów karnych. Moskwianie dobrze grali w ataku (18 goli) i słabo w obronie. Kowalewski, którego dobra postawa zaowocowała powrotem do reprezentacji piłkę z siatki musiał wyciągać aż ośmiokrotnie. Władimir Fiedotow powinien nad tym poważnie popracować, bo w starciach herbowych z Lokomotiwem i CSKA lub imiennikiem z Nalcziku skuteczny napad może nie wystarczyć.
Równie dobrze spisywał się inny klub z wielkimi aspiracjami - FK Moskwa. Zespół Damiana Gorawskiego i Mariusza Jopa zdobył zaledwie punkt mniej od Spartaka. W przeciwieństwie do lokalnych rywali, ci zanotowali dwa zwycięstwa i cztery remisy. Po wyleczeniu kontuzji, wreszcie zaczął grać Gora, stając się jedną z czołowych postaci w drużynie Leonida Słuckiego. Ex-pomocnik Wisły, w przypadku konkretnej oferty, otrzymał nawet zgodę na transfer. W przeciwnym kierunku do skrzydłowego podążył Jop. Ten po nieudanym Mundialu w Niemczech z żelaznego punktu stał się żelaznym rezerwowym. Może grzanie ławy dobrze mu zrobi i już nie będzie popełniać takich błędów, jak w pamiętnym meczu w Gelsenkirchen.
Taki sam wynik jak FK odnotował inny potentat z Moskwy, Lokomotiw. Gracze serbskiego szkoleniowca Slavoljuba Muslina może nie prezentowali się rewelacyjnie. W porównaniu z początkiem sezonu, bardzo poprawili obronę, ale za to pogorszyła im się skuteczność. Co prawdo, stracili tylko 3 gole, ale zanotowali aż 4 remisy z nie najsilniejszym przecież Amkarem, Tomem i dwukrotnie z Saturnem. Jeśli „Parowoz” myśli jeszcze o udziale w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie, to powinien poprawić celowniki napastników, bo jeśli nie utrzymali przewagi ze słabeuszami, to co zrobią w starciu z liderami tabeli.
|
|
Średnio poszło aktualnym czempionom. Ci zdobyli, jak na nich, zadziwiająco mało punktów - 9. W lipcu przytrafiło im się szczególnie dużo wpadek. Bo jak inaczej można nazwać remisy 1-1 Krylją Sowietow i 2-2 ze słabiutkim Torpedo Moskwa. Ponadto to właśnie mistrzowie Rosji musieli odrabiać straty, które w ostatnich sekundach spotkań wyrównywał młodziutki Krasić. Podopieczni Waletego Gazzajewa zdobyli zaledwie osiem bramek. Swoją skuteczność całkowicie zatracił pozyskany zimą Brazylijczyk Jo. Do mistrzostw świata w dziewięciu meczach strzelił 10 goli, a po Mundialu na listę strzelców nie wpisał się ani razu. Na jego szczęście w ataku nie zawodzili chociażby Serbowie Krasić i Rahimić oraz Chorwat Olić.
Drużyną, która w lipcu zdecydowanie najbardziej zawiodła, był kazański Rubin. Piłkarze Kurbana Bierdijewa odnieśli zaledwie jeden triumf, pokonując u siebie Tom 2-0. Potem było już tylko gorzej. Wydawało się, że kalendarz mają wymarzony, bo oprócz rewanżu z Tomem, naprzeciw nich mieli stanąć sami słabeusze: Dynamo, Torpedo, Szinnikiem i Rostowem. Najpierw Rubin miał serię remisów: 1-1 z Torpedo (pierwszy w Rosji gol Grzegorza Piechny), 2-2 z Dynamem i 0-0 z Szinnikiem. Następnie doznali dwóch sromotnych porażek 0-4 w Tomsku i 0-3 u siebie z Rostwem (Rostów tydzień wcześniej poskromił Sparata Nalczik). I tak z drużyny, która miała się liczyć w walce o Champions League, „czerwoni” stali się zespołem walczącym o pierwszej miejsce wśród temóm nie uczestniczących w pucharach.
Najsłabszą drużyną lipca, jak i całego zresztą sezony, był jarosławlski Szinnik. Były klub ex-bramkarza Legii, Radostina Stanewa zdobył w zeszłym miesiącu zaledwie jeden punkt i to w pojedynku z wyjątkowo ostatnio kiepskim Rubinem. Poza tym przegrali wszystko, co mogli przegrać. Strzelili tylko 4 bramki, tracąc aż 12, i pewnie zmierzają do drugiej ligi. Jeśli interesuje ich więcej, niż 15 występów w Premier lidze muszą coś z tym zrobić, bo do 15. Dynama tracą już 3 punkty, a przewaga trzynastego Torpedo wynosi już 6 oczek.
Polacy
Różnie w zeszłym miesiącu wiodło się Polakom. Zdecydowanie najlepiej spisywali się bramkarz Wojciech Kowalewski i obrońca Krzysztof Łagiewka (strzelił gola w pojedynku wygranym przez Krylję 6-1 z Amkarem). Jego gra została doceniona przez wysłanników reprezentacji… Gruzji, na występy w której się nie zgodził. Więcej szczęścia miał były goalkiper Legii. Ten otrzymał kredyt zaufania u nowego selekcjonera biało-czerwonych, Leo Beenhakkera i być może dostanie szansę zaprezentowania się w Odense przeciwko Danii. Cieszy powrót do formy Gorawskiego, smuci odesłanie na ławkę Jopa. Były gracz Wisły ma teraz czas na dużo przemyśleń, jak to się stało, że nie wyszedł mu mundialowy debiut, po którym stracił miejsce w składzie. Premier Liga przed mistrzostwami wzbogaciła się o dwóch kolejnych Polaków - Marcina Kusia i Grzegorza Piechnę. Obaj od początku grają główne role w swoim nowym zespole - Torpedo Moskwa. Do postawy obronnej Kusia nikt nie ma żadnych zastrzeżeń, a były król strzelców Orange Ekstraklasy zdobył już dwie ważne bramki w remisowym pojedynku z Rubinem i zwycięstwie 3-0 nad Dynamem. To m.in. jego gole spowodowały odsunięcie się drużyny na 3 punkty od czerwonej strefy. Kto wie, może trener Beenhakker sięgnie i po niego.
Statystyka
W lipcu w 48 meczach padły 132 gole, co daje średnią 2,75 gola na mecz. 70 z nich padło w pierwszej połowie, 62 w drugiej. Najbardziej aktywni piłkarze byli w trzecim kwadransie gry, kiedy udało im się zdobyć 29 bramek, a najsłabiej im się strzelało na początkach połów - po 20. Najbardziej zadowoleni mogą bić kibice zasiadający na Łużnikach, gdzie Spartak i jego rywale swoich bramkarzy pokonywali 18 razy, za to zawiedli się fani Lokomotiwu i Zenitu. Ci mogli zobaczyć za swoich obiektach zaledwie po 4 bramki. 21 razy wygrywali gospodarze, 6 razy gościu, 21 razy notowano remis. Najczęściej padającymi rezultatami okazały się wyniki nierozstrzygnięte 0-0 i 1-1 - oba ośmiokrotnie.
| 1. Spartak |
15 |
33 - 19 |
28 pkt |
| 2. CSKA |
15 |
23 - 12 |
28 pkt |
| 3. Spartak Nalczik |
15 |
24 - 16 |
28 pkt |
| . . . |
|
|
|
| 14. Amkar |
15 |
9 - 23 |
12 pkt |
| 15. Dynamo |
15 |
11 - 20 |
10 pkt |
| 16. Szinnik |
15 |
7 - 25 |
7 pkt |
Autor: Łukasz Koszewski
Skomentuj
na forum >>
| |