|
Piłka nożna
Podsumowanie Bundesligi

Jak prezentują się piłkarskie Niemcy po Mundialu? Jak spory wpływ miniona impreza będzie miała na zmagania w
Bundeslidze? Wreszcie jak wyglądała I kolejka? Przekonajmy się sami. Ten sezon to przede wszystkim zmierzch starych, ale i pewnie narodziny nowych gwiazd, jak i dalszy rozwój tych którzy dali się już poznać nawet całemu światu. W obliczu tych zmian bundesliga powinna nabrać na atrakcyjności, może nie tyle ze względu na popularne nazwiska, co na jeszcze bardziej wyrównaną i zaciętą rywalizację.
ZIDANE NA SIŁĘ !
Mistrzowie Niemiec - FC Bayern Monachium musieli tego lata pożegnać się dwoma klasowymi i uznanymi piłkarzami. Na uwadze mam tu oczywiście Michaela Ballacka, który trykot FCB zamienił na Chelsea i Bixente`a Lizarazu, który podjął decyzję o zakończeniu zawodowej kariery. Szczególnie brak tego pierwszego, kapitana stanowiącego ważny element Bayernu z poprzedniego sezonu, może dać się we znaki Monachijczykom. Jest to jednak idealny i właściwy moment by swą wartość pokazał 28-letni, ofensywny pomocnik Ali Karimi. Może z zaistniałej sytuacji skorzysta także utalentowany Julio dos Santos ? Nie zmienia to jednak faktu, ze właśnie w drugiej linii Felix Magath może mieć najwięcej problemów. Doszło nawet do tego, ze Berti Vogts wpadł na zwariowany pomysł, by namówić do powrotu na boisku Zinedine Zidane`a. Na szczęście, Rummeningge szybko sprowadził go na ziemię i uciął wszelkie spekulacje. W ofensywie sporym wzmocnieniem jest zakup Łukasza Podolskiego z FC Koeln, dla którego będzie to pierwszy sezon w klubowej piłce, z jakże wielkimi nadziejami na sukcesy. Jeszcze bardziej okazale prezentuje się linia obrony wzmocniona van Buytenem. Bayern zatem wbrew obawom wielu fachowców, w mojej opinii znów jest największym faworytem do mistrzostwa.
Kto może pokusić się o odebranie patery Bawarczykom? „ Werder Bremen, Hamburger SV, Schalke 04, a może nawet wzmocniona Freiem i Valdezem Borussia Dortmund“ - twierdzi jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w Europie Ottmar Hitzfeld. I oczywiście ma w tym sporo racji, tyle, że Bremę opuścił główny jej reżyser Johan Micoud, Hamburg wspomniany już van Buyten, a z Dortmundu wyprowadził się Rosicky. Długo rozwodzić by się nad ich talentem. Według Hitzfelda największym objawienie tych rozgrywek może być Vincent Kompany (Hamburger SV) oraz Diego (Werder; kreowany na następcę Micouda). Trudno jednak spodziewać się, by od razu podbili oni niemieckie boiska. W stolicy odczują pewnie brak Marcelinho i to będzie kolejny sezon w którym nie wróżyłbym drużynie Herthy nic wielkiego. Werder Brema, zważywszy na fakt, że na podstawie ankiety „Kickera” ma najlepszego piłkarza w Niemczech, Miro Klose, a ponadto zakupiło bardzo ciekawego 22-letniego Hugo Almeide z Porto i Per Mertesackera wydaje się być najpoważniejszym zagrożeniem dla Bayernu.
POLAK PIŁKĘ KOPIE
Miejmy nadzieje, że ten sezon będzie o wiele bardziej udany niż poprzedni w wykonaniu naszych rodaków. Z minionego zadowolony może być jedynie Dariusz Żuraw (Hannover 96), a przecież tak wiele oczekiwaliśmy choćby, dzięki świetnej pierwszej części sezonu, po Ebim Smolarku. Nowy sezon to przede wszystkim „dostawa” Polaków do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech. Barwy beniaminka - Energie Cottbus, reprezentować będą Mariusz Kukiełka, 18 letni Łukasz Kanik, czy ledwie cztery lata starszy Tomasz Bandrowski. Tomasz Zdebel (VFL Bochum) jest jednym z nielicznych w swoim klubie, którym po awansie nie powiedziano „do widzenia”. Choć Bochum, zresztą jak i Cottbus, czeka trudna walka o byt w
Bundeslidze, to Tomasz Zdebel ma predyspozycje ku temu, by tak jak rok temu być liderem drużyny. Wreszcie w barwy Wilków przyodzieje się Jacek Krzynówek, który okres rozczarowań w swojej karierze musi już mieć za sobą! Wszystko wskazuje na to, że wychowanek LKS-u Chrzanowice będąc w Wolfsburgu podstawowym zawodnikiem odzyska dawną formę. Z kolei Artur Wichniarek (Arminia) w meczach kontrolnych sygnalizował wysoką dyspozycję i są przesłanki ku temu, że nareszcie poczuł grę, a co za tym idzie potwierdzi swoje umiejętności.
I KOLEJKA
BAYERN MONACHIUM - BORUSSIA
DORT.
2-0
FC Bayern: Kahn - Sagnol, Lucio, van Buyten, Lahm - Salihamidzic (89. dos Santos), Ottl, Hargreaves, Schweinsteiger (84. Scholl) - Makaay (87. Podolski), Santa Cruz
Borussia: Weidenfeller - Degen (65. Odonkor), Brzenska, Metzelder, Dede - Kruska, Kehl (19. Sahin, 80. Smolarek), Pienaar, Kringe - Frei, Valdez
bramki: Makaay (24'); Schweinsteiger (55')
500 występ w Bundeslidze kapitana Bayernu, Olivera Kahna okazał się dla niego bardzo udany. Nie dość, że jego zespół pewnie pokonał rywala, Kahn popisał się kilkoma fantastycznymi interwencjami. Bayern od początku „siadł” na Borussi Dortmund, w której w wyjściowym składzie zabrakło Euzebiusza Smolarka. Polak wszedł na boisko, jednak prócz zmarnowanej dogodnej sytuacji niczym się nie popisał. Zawiedli również Frei, Valdez i Odonkor (o dziwo wchodzący z ławki). Mecz ten udowodnił, że Ballack nie jest niezastąpiony i jego brak, aż tak poważnym być nie powinien.
Roy Makaay: Zagraliśmy dobry mecz, stwarzając wiele okazji bramkowych. To dobrze prognozuje.
Bert van Maarwijk: Początek meczu był fatalny dla naszej drużyny. Później gra uległa poprawie, ale zabrakło odrobiny szczęścia, dlatego mimo wszystko jestem rozczarowany
Piłkarz meczu - Roy Makaay
|
|
HAMBURGER SV - ARMINIA BIELEFELD
1-1
HSV: Kirschtein - Demel, Reinhardt, Kompany, Atouba(58'Trochowski) - Mahdavikia, de Jong(78'Berisha), Jarolim, Van der Vaart - Guerrero(58'Lauth), Sanogo
Arminia: Hain - Korzynietz, Westermann, Gabriel, Schuler - Kauf, Kamper(81'Kucera), Eigler(61'Ahanfouf), Marx - Wichniarek(71'Kobylik), Masmanidis
bramki: Sanogo (67'); Eigler (32')
W Hamuburgu doszło do sporej sensacji. Skazywana na pożarcie Arminia w mądry sposób wywalczyła na wyjeździ jeden punkt. W tym zasługę ma też Artur Wichniarek, po którego podaniu padła bramka dla gości. Polak zagrał przyzwoite spotkanie, można więc żywić nadzieje, że w następnych meczach również będzie podstawowym zawodnikiem. Gra HSV wyglądała jak bicie głową w mur. Multum okazji została zamienionych na zaledwie jednego gola. Wystarczy choćby przytoczyć statystykę posiadania piłki(68% : 32%), by przekonać się kto miał więcej możliwości w tym pojedynku.
Thomas Doll (HSV): Druga połowa w naszym wykonaniu mogła się podobać, ponieważ graliśmy bardzo dobrze i kierowaliśmy grę. Należy jednak pamiętać o tym, że pierwsze mecze HSV nigdy nie były najlepsze. Powoli staje się tradycją to, ze pierwszy mecz nam nie wychodzi, ale mimo to później gramy coraz lepiej
Thomas von Hessen (Arminia) : W drugiej połowie mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ mogliśmy wysoko przegrać. Widać było różnicę klas i wiem nad czym musze pracować ze swoimi zawodnikami. Punkt cieszy, ale gra nie do końca"
Piłkarz meczu - Christian Eigler
HANNOVER 96 - WERDER BREMA
2-4
HANNOVER 96: Enke - Cherundolo, Fahrenhorst, Zuraw, Tarnat - Balitsch - Yankov (87. Schröter), Huszti - Bruggink (67. Brdaric) - Stajner, Hashemian (76. Rosenthal)
WERDER: Wiese - C. Fritz, Pasanen, Naldo, Womé - Baumann (Hunt 71.) - Frings, Borowski (59. Jensen) - Diego - Klose, Klasnic (76. Hugo Almeida)
bramki: Stajner (41'), Haschemian (66'); Diego (18'), Almeida(79'), Klose (85'), Jensen (90')
Mimo hucznych zapowiedzi, że w Bremie tym razem nie będzie problemów z grą obronną, w I kolejce ujrzeliśmy stary i efektowny Werder. Przez większą część spotkania nie było widać różnicy pomiędzy obydwoma zespołami, co więcej, drużyna Dariusza Żurawia momentami przewyższała gości. Warto odnotować fakt, że Polak sprowokował rzut karny dla gości, którego jednak nie wykorzystał Tim Borowski. Werder po raz kolejny pokazał olbrzymi charakter, kiedy przy stanie 2-1, na 10 minut przed końcem zdobył 3 zwycięskie gole. Huśtawka nastrojów nieunikniona. Świetną partię rozegrał Diego okrzyknięty już gwiazdą ligi. Zresztą także inny debiutant - Hugo Almeida, strzelając gola rozbudził nadzieje fanów. Kibice obejrzeli zacięty, okraszony dramaturgią mecz, który zwykłemu obserwatorowi musiał się podobać.
Piłkarz meczu - Diego
POLACY W NIEMCZECH
Spośród naszych rodaków na plus i to maleńki zaliczyć można jedynie występy Tomasza Zdebela i Artura Wichniarka. Zdebel choć gola zdobył, zagrał słabo, a jego zespół przegrał. Energie Cottbus, w którym wystąpił jedynie Mariusz Kukiełka przegrał na wyjeździe 2-0, będąc jednym z najsłabszych ogniw w swoim zespole. Żuraw, Smolarek i Krzynówek także sobie nie poradzili. Ten ostatni zagrał w jedynym meczu I kolejki, w którym zabrakło goli, a jego debiut wypadł blado.
Schalke 04
- Eintracht
|
1 : 1 |
Bayer L. - Alemania |
3 : 0 |
Vfb Stuttgart - FC Nurnberg |
0 : 3 |
Borussia Monch. - Energie Cottbus |
2 : 0 |
FSV Mainz - Vfl Bochum  |
2 : 1 |
Vfl Wolfsburg - Hertha Berlin |
0 : 0 |
|
| Pewne zwycięstwo Bayernu | źródło: AFP |
Autor: Mateusz Kornas
Skomentuj
na forum >>
| |