|
Siatkówka
Liga Światowa: Polska - Serbia i Czarnogóra
29. i 30.07 - te dwa dni to miało być swoiste święto siatkówki w Łodzi. Miało, i było - bo w końcu wspaniałej zabawy nikomu się nie zabierze, a bardzo szybko wysprzedane bilety na oba mecze i pełne trybuny mówią same za siebie. A i sama reprezentacja nie spisała się najgorzej - jedno zwycięstwo i jedna porażka z rywalem ze światowej czołówki do wyników złych z pewnością nie należy. I co najważniejsze zachowaliśmy szansę na awans do finału Ligi Światowej. Musimy tylko spełnić jeden warunek: wygrać wszystkie pozostałe mecze w grupie. A czy się udało zrealizować choć część tego planu, o tym w innych artykułach w tym numerze @-Sportu.
1. mecz, Polska - Serbia i Czarnogóra 1:3
Pełna hala, wspaniały doping ze strony kibiców - w takich warunkach przyszło grać obu drużynom w pierwszym meczu rozegranym w Łodzi. Po raz kolejny nie wyszedł nam początek meczu, gospodarze już na starcie wypracowali sobie przewagę, a później umiejętnie ją utrzymywali aż do końca seta. Przyczyną porażki było przede wszystkim słabe przyjęcie. Niestety nie zdarzyło się to po raz pierwszy, że Serbowie zaskakiwali nas swą zagrywką. Wydawało się, że w drugim secie nasze Orły po raz wtóry zostaną pokonane na parkiecie, ale udało się, najpierw odrobić straty, a później dobrą grą wypracować sobie przewagę i zejść ostatecznie z pola gry zwycięsko, dzięki pojedynczemu blokowi Michała Winiarskiego na serbskim gwiazdorze - Ivanie Milijkovicu. Początek trzeciego seta przyniósł ten sam scenariusz co poprzednie dwa - prowadzenie Serbów i wysiłki Polaków aby to prowadzenie zniwelować. I kiedy stan meczu był remisowy - 24:24, Michał Winiarski najpierw zepsuł zagrywkę, a później Łukasz Kadziewicz pomylił się w ataku. Mimo gorącego wsparcia ze strony wiernych fanów polskich, naszym siatkarzom nie udało się doprowadzić do tie-breaka. Od początku tej części meczu Serbowie byli drużyną lepszą, przy drugiej przerwie technicznej stan seta wynosił 16:9 dla gości. Ostatecznie czwarty set zakończył się wygraną 25:21 i w całym meczu 3:1.
|
|
2. mecz, Polska - Serbia i Czarnogóra 3:1
Mimo nieco nadwyrężonego zaufania polska publiczność wciąż wiernie wierzyła w sukces naszych siatkarzy. Jak się okazało, całkiem słusznie, Polacy przełamali pechową passę kilku porażek z rzędu z Serbią i Czarnogórą. Przy pierwszej przerwie technicznej Polacy schodzili z parkietu prowadząc jednym punktem, jednak kilka chwil później to Serbowie prowadzili trzema punktami. Wystarczyło poczekać, a Polacy zniwelowali do zera przewagę rywali. Jednak ponownie za skórę zalazł nam Ivan Milijkovic, który swoją zagrywką dał trzypunktową przewagę swojej drużynie. O przerwę poprosił Raul Lozano, jak się okazało - całkiem słusznie, bowiem Polakom udało się wyjść na prowadzenie i ostatecznie wygrać całego seta. Euforia w hali łódzkiego MOSiRU i prowadzenie w meczu 1:0. Drugi set był bardzo podobny do pierwszego, wyrównana gra obu zespołów, na prowadzenie wychodziła to jedna, to druga drużyna. Jednak cały set należał do Serbów i Czarnogórców, którzy pokonali naszych siatkarzy stosunkiem 25:21. Na szczęście w trzeciej odsłonie meczu Polacy byli o klasę lepsi od swoich rywali. Dobrze funkcjonował blok, nie było większych problemów z przyjęciem zagrywki i Polska wygrała z siedmiopunktową przewagą. Uwieńczeniem dobrej gry biało-czerwonych w tym spotkaniu był set czwarty, na początku Polacy prowadzili aż 5:0! Naszym siatkarzom wychodziło niemal każde zagranie na boisku i mimo kilku kontrowersyjnych decyzji sędziego Polska wygrała ostatnią partię spotkania 25:19 i cały mecz 3:1.
Autor: Przemysław Fojcik
Skomentuj
na forum >>
| |