|
Siatkówka
Liga Światowa: Serbia i Czarnogóra - Polska
Liga Światowa zaczęła się dla nas bardzo pomyślnie. Dwie wygrane z USA, w dodatku na obcym terenie, na pewno robiły wrażenie. Wzrosły także znacznie apetyty, aby z dwumeczu z Serbią i Czarnogórą także wyjść zwycięsko, lub w ostateczności, podzielić się zwycięstwami z rywalami. A jednak, nasza kadra w dalszym ciągu jest bardzo nieprzewidywalna. Polscy zawodnicy praktycznie nie przypominali w niczym tych, którzy pokonali dwa razy Amerykanów.
1. mecz, Serbia i Czarnogóra - Polska 3:1
Pierwsza partia meczu zakończyła się gładkim zwycięstwem Serbów, 25:17. Polacy nie radzili sobie z dobrą i urozmaiconą zagrywką przeciwników, właściwie do każdego funkcjonującego elementu w polskiej drużynie można było mieć jakieś zastrzeżenia. Na szczęście w drugim secie w naszej reprezentacji coś drgnęło, i ta część spotkania należała do naszych siatkarzy, choć w końcówce seta po raz kolejny Serbia i Czarnogóra zaskoczyła nas zagrywką. Nie zdołała jednak wyrównać stanu seta i było 25:22 dla naszych Orłów. Niestety, po trzecim secie Polacy znów byli stroną dalszą od zwycięstwa. Bardziej przypominaliśmy drużynę z pierwszej partii tego spotkania niż z drugiej. Efekt? 25:19 dla serbskich siatkarzy. Ostatni set tego meczu zaczął się wręcz perfekcyjnie - prowadziliśmy 3:0. Na nasze nieszczęście z pięciu następnych punktów w tym starciu cztery zdobyli Serbowie. Później gra toczyła się ze zmiennym szczęściem, Polacy mieli nawet dwie piłki setowe, bronili ambitnie meczboli Serbii, jednak w końcu sędziowie podjęli kontrowersyjną decyzję o dotknięciu siatki przez Pawła Zagumnego i ostatni punkt w meczu został przyznany Serbii i Czanogórze.
|
|
2. mecz, Serbia i Czarnogóra - Polska 3:2
Wszyscy kibice reprezentacji Polski mieli nadzieję, że po niezbyt udanym pierwszym meczu z Serbami, Polacy zrehabilitują się za poprzednią porażkę. Nie można jednak powiedzieć, że byli od tego celu daleko, bo do szczęścia zabrakło bardzo niewiele, zaledwie jednego wygranego seta. Starcie tych drużyn polska strona rozpoczęła jakby ospale, była drużyną słabszą przez co przegrała pierwszą partię różnicą 6 punktów. Na pewno nie zwiastowało to dobrze na dalszą część meczu. Jednak już w drugim secie w polskiej „maszynie” odblokował się jakiś mechanizm odpowiedzialny za grę naszych siatkarzy i widowisko stało się ciekawsze. Po walce stan setów był remisowy. Wydawało się, że Polacy złapali odpowiedni rytm, jednak trzeci set składał się ponownie ze słabej gry podopiecznych Raula Lozano i dobrej postawy serbskich zawodników. 25:17 i 2:1 w setach. 4 odsłona spotkania przyniosła genialną wręcz grę polskiej drużyny, można powiedzieć, że Serbia i Czarnogóra praktycznie nie istniała w tym secie. W naszej drużynie wyróżniało się szczególnie trzech zawodników: Mariusz Wlazły, Sebastian Świderski oraz Dawid Murek. Istniała więc jeszcze nadzieja, że ta dyspozycja utrzyma się także w tie-breaku. I Polacy na pewno całkiem nie oddali pola gry, jednak więcej szczęścia mieli nasi rywale. W dodatku niesamowicie grał Ivan Milijkovic, nie myląc się praktycznie w ogóle. Po wyrównanym i godnym uwagi pojedynku, zwyciężyła Serbia i Czarnogóra.
|
| Raul Lozano nie zdołał na tyle zmotywować siatkarzy, aby Ci wygrali z Serbami | |
Autor: Przemysław Fojcik
Skomentuj
na forum >>
| |