:: Tryptyk, cz. 3. Kocham...

Ego sum Aurelius Augustinus*. Coraz większym murem oddzielając się 
od świata powtarzam wciąż te same schematy. Forma, stan surowy 
zamknięty, sto kilka poprawek sprawiających chciwy ból. Ciężkość 
niedoznania - podobno nieraz warto chociażby chwilowo wrócić na 

tamtą Ziemię. Powspominać ciosy spowiednika-dentysty - nie wolno 
tak robić, bo od nieczystych czynów wypadają zęby.
Nie będąc 
uczonym w Piśmie, nie przyjąłem prawd absolutnych. Do dziś nie 
nauczyłem się akceptować ostatniej - przecież to tak oczywiste, 

że jestem nieleczonym przypadkiem. Dzięki pielęgniarskim ledwie 
ambicjom czasu możemy po latach zrozumieć, że obmyte rany 
stały się zmarszczkami. Gdy tylko mnie zobaczyli, nie chcieli 
sprzedać mi psa - widać w moim przypadku kupowanie miłości 

za pieniądze to chybiony pomysł. Z czasem zapominam, jak kochać, 
robiąc wciąż to, co narzuca mi koło historii. Wypadają mi z rąk grona 
winorośli, z której mam zrobić diabelskie wino. Przez stałość mojego 
życia szukam wzrokiem coraz to nowych sprzeczności. 
----------------------------------------------------- 
*Aurelius Augustinus (łac.) - Augustyn z Hippony, święty katolicki. 
Inspirowane słowami św. Augustyna. 

Rydzynki, lipiec 2006 r.


- Kacper Van Wallendael


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl