:: Tryptyk, cz. 1. Wierzę...

Ego sum Thomas. Na wsi jeden ksiądz proboszcz
o wszystko wypytuje. Sołtys ma samochód. Wyjeżdża 
spowiadać się w mieście, gdzie nie znają go osobiście. 

Tak trudno mówić o wszystkim. Pierwszopiątkowa ironia 

przypomina, że Jezus też przeżywał mękę. Niewyznane 
grzechy skrywa płacz. Czasami trudno jest nawet o łzę. 
Ksiądz spojrzy groźnie podczas kolędy. Chłopaki ponoć 
nie płaczą. Konfesjonał bywa domem sadystów, którzy 

młodego pytają o ułożenie rąk podczas snu, średniego 
o liczbę dzieci, czyli czemu tak mało, a starego o myśli 
i czy aby nie grzeszy złym radiem. Marzenia o sąsiadce 
ukrywa pod płaszczykiem różańca. Nie wolno nam prosić 

Najświętszej Panienki o zmianę zasad. Te pochodzą z Kościoła. 

Gangrena obejmuje wiarę kolejnych pokoleń. Najpierw przestają 
wierzyć w duchownych. Teraz boję się już klęczeć pod krzyżem. 
Ksiądz mówi, że Jezus przestał mnie kochać. 


Rydzynki, lipiec 2006 r.

- Kacper Van Wallendael


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl