|
:: Bać się borsuka
Po tamtej stronie to są dziwy –
prawdziwka znajdzie, gdy ktoś szuka,
gołąbki, kurki. Grzyb prawdziwy
stroni od leszczyn, kocha buka;
kogo zaś jodeł gąszcz podnieca,
znajdzie maślaka lub pocieca.
Spacer po grzyby na polanie,
upojnym latem, w skwar południa
bywał rodziców oszukaniem
(najwyżej jedna mała dunia).
Lecz ileż leszczynowy orzech
dzieciom radości przynieść może!
Sąsiadem buka, lat sto siedem,
była w korzeniach mocna jodła.
W lisie, borsucze (głowy nie dam)
jamy zaglądać, bać się do cna
mogłeś, plądrować godzinami.
Wtem tato woła: – Czas z krowami!
- stary krab
|