|
:: ze skrajności w skrajność
zaczynałem jak każdy, skromnie.
papierosy, coca-cola, piwo, wódka,
czasem przeplatany seks.
bywało, że całe dnie ocierałem usta
chusteczką, czasem do krwi, żując
tabletki aspiryny.
potem do drzwi zastukała koka,
hera i braun. towarzyszyło mi suche
ciągnięcie nosem w pracy. ale to nic,
bo nikt nie podejrzewał.
w końcu zakochałem się
i wszystko się jebło.
- Kamil Małek
|