:: ze skrajności w skrajność

zaczynałem jak każdy, skromnie. 
papierosy, coca-cola, piwo, wódka, 
czasem przeplatany seks. 
bywało, że całe dnie ocierałem usta 
chusteczką, czasem do krwi, żując 
tabletki aspiryny. 

potem do drzwi zastukała koka, 
hera i braun. towarzyszyło mi suche 
ciągnięcie nosem w pracy. ale to nic, 
bo nikt nie podejrzewał. 

w końcu zakochałem się 
i wszystko się jebło.

- Kamil Małek


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl