|
:: wiersz skrajnie wyznaniowy
I.M
Myślę że zbyt wiele rozumiałem.
Wtedy wiele rzeczy było za
bardzo rozprostowanych. Żadnej
przeszkody. Przez płot przechodziłeś
dziurą i skakałeś na dach śmietnika
z drzewa. Złamałem nogę na prostej.
Potknął się o mnie krawężnik.
Muzyka i śpiewy przy ognisku. Pominąłem
ten etap w życiu bo był tyle warty
co teraz ja. Jestem chodzącą
karykaturą Króla Midasa. Czego się nie
dotknę zamienię w gówno.
Jest takie przysłowie. Nie ładne to co
ładne a to co się komu podoba. Mnie
podoba się tylko pusta szklanka.
Przejaw prywatności. Pesymizm.
Zapewnienia że będzie dobrze są
mi zupełnie niepotrzebne. Świadomie
opuściłem w życiu etap dziwek i
roleksów.
Ostatnio jest modne bycie kimś. Ja tam
wolę być sobą. Zakochany w szmacie z
dzieckiem przewieszonym przez ramię.
- Kamil Małek
|