:: wiersz skrajnie wyznaniowy

I.M 

Myślę że zbyt wiele rozumiałem. 
Wtedy wiele rzeczy było za 
bardzo rozprostowanych. Żadnej 
przeszkody. Przez płot przechodziłeś 
dziurą i skakałeś na dach śmietnika 
z drzewa. Złamałem nogę na prostej. 
Potknął się o mnie krawężnik. 

Muzyka i śpiewy przy ognisku. Pominąłem 
ten etap w życiu bo był tyle warty 
co teraz ja. Jestem chodzącą 
karykaturą Króla Midasa. Czego się nie 
dotknę zamienię w gówno. 

Jest takie przysłowie. Nie ładne to co 
ładne a to co się komu podoba. Mnie 
podoba się tylko pusta szklanka. 
Przejaw prywatności. Pesymizm. 

Zapewnienia że będzie dobrze są 
mi zupełnie niepotrzebne. Świadomie 
opuściłem w życiu etap dziwek i 
roleksów. 
Ostatnio jest modne bycie kimś. Ja tam 
wolę być sobą. Zakochany w szmacie z 
dzieckiem przewieszonym przez ramię.

- Kamil Małek


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl