N U M E R :
9
październik 2006


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 01 - Wstępniak...

Wstępniak:

Jestem na kacu. I ch***, chciałoby się powiedzieć ale się nie powie. To jest jedyne co można powiedzieć o kacu. Najlepsza na kaca jest łyżka stołowa majeranku. Nie pomoże, ale też nie zaszkodzi. Bo na prawdziwego kaca nic nie pomaga. Kaczor po wódzie czystej pitej po menelsku pięćdziesiątkami ma po prostu być, bo jest częścią rytuału picia. Jakby go nie było, picie straciłoby cały romantyzm, a knajpy do reszty zaludniłyby jakieś poj*** japiszony, co to uwalają się Smirnoffem z sokiem żurawinowym, a na drugi dzień biorą Alka-Seltzer i idą do roboty i "cierpią". wiesz, jeden z drugim wymyślę skorporowanego świata w garniaku i białej bluzce, co to jest prawdziwy, soczysty kac po wódzie? nie wiesz? To sp****. Już mało komu się chce pić jak człowiekowi i pamiętając o konsekwencjach, bo czasy zrobiły z ludzi maszynki.

Ale się nie powie "No i ch**", bo ma się robić selekcję do AM. Musze więc poszukać jasniejszych stron kaca. A może nawet takich, które pomogą mi w odsiewaniu nudnych tekstów i obrączkowaniu fajnych. Przede wszystkim, na kacu wszystko jest muzykalne. Słyszysz ten szum morza, w takt którego faluje ci głowa i całe ciało, komputer gra przyspieszony hip-hop, we łbie rozwija ci się w natarcie dywizja pancerna SS, a robole którzy remontują ci balkony klną do rytmu z uderzeniami młotka. W prosektorium najprzyjemniej jest na kacu. Poza tym, ostatnio napadło mnie, żeby nauczyć się super muzykalnego języka rosyjskich a post-radzieckich bluzgów. Ruscy to naród który był udupiany od początku bycia narodem i nauczył się z tym jakoś żyć. Jednym z rodzajów przystosowania się był ten niezwykle śpiewny dialekt oferujący użytkownikowi operowanie przekleństwami pijacko-erotycznymi. Wtedy, jakbym się schlał i piętrowo bluzgał, byłbym po prostu ucieleśnieniem muzyki. Takiej jak ma być, soczystej i chwytającej za serce. Albo za trzewia z obrzydzenia.

Donald


Hmm cos mi się zdaje, te wywody Donalda, zagoszczą na stałe kąciku muzycznym, bo naprawdę są bardzo ciekawe. ;)

Na początku chciałbym napisać małe wyjaśnienia. Kącik niestety w zeszłym miesiącu nie pojawił się na łamach Action Maga, co pokrzyżowało mi nieco plany, z nim związane. Małe problemy zdrowotno-wakacyjne przykuły mnie do oddziałowego łóżka na dwa tygodnie. Żyć trzeba dalej i kącik składać też. :)

Muszę przyznać, że kumulacja tekstów w tym miesiącu była spora. Kącik podoba Wam się coraz bardziej, co napawa mnie wielkim zadowoleniem. Niestety większość z tych tekstów na łamach muzyki nie mogła się ukazać, a to ze względu na ich jakość techniczną. Niestety musiałem, wprowadzić selekcję tekstów, co przełożyło się na ich liczbę, ale znacznie poprawiła się ich jakość. :)

A co do tekstów, w tym miesiącu bardzo szczególnie polecam temat numeru autorstwa Obywatela. :) Bardzo ciekawy felieton, i zarazem najdłuższy tekst do tej pory, który ukazał się w Muzyce i nie sposób się z tym tekstem nie zgodzić. A o Iskendarianie nie muszę chyba wspominać. Jego teksty z numeru numer są coraz lepsze, każdy fan jazzu i nie tylko powinien je przeczytać.

Wiecie, co? Skończę już ten nudny i bez polotu wstępniak. :P Ponad miesiąc wakacji mi zabrano więc muszę nadrobić resztę. :) Do zobaczenia za miesiąc! :)

Camilo

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)