| ||||||||||||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
Strona - 20 - Pat Metheny...
Pat Metheny, "One Quiet Night"Solo Baritone Guitar. Taka informacja widnieje na tylnej ściance pudełka, zatem nie powinien nas dziwić fakt, że płyta ta jest bardzo spokojna(poniekąd tytuł krążka również daje nam do myślenia). Wbrew pozorom ciężko jest zaliczyć któryś z utworów, zarejestrowanych na tym albumie, jako balladę. Jednak dlaczego sięgnąłem po tę płytę oraz Imaginary Day"? Ponieważ już niedługo możemy spodziewać się nowej płyty podpisanej nazwiskiem Metheny.
Chyba najciekawszą "rzeczą" związaną z tym albumem są okoliczności w jakich powstała ponad połowa materiału, która znalazła się na krążku. Otóż większość utworów, które objawią się przed Wami podczas przesłuchiwania płyty, została nagrana jednej nocy, dokładnie 24 listopada 2001 roku. Tak, początkowo Pat nie planował wydania tej płyty, w ogóle nie myślał, że materiał, który zarejestrował tamtej nocy, grając przez kilka godzin w zaciszu domowym, zostanie później wykorzystany jako podstawa do stworzenia nowego albumu. Dopiero później, przesłuchując te nagrania, stwierdził, że tak naprawdę rozpoczął nowy projekt, o którym myślał już od dłuższego czasu i w roku 2002 postanowił wybrać kilka utworów z tych, które już były nagrane oraz zagrać kilka dodatkowych, tak, aby płyta przedstawiała spójną całość. Stąd też obecność genialnej kompozycja Jarretta pt. "My Song", "Ferry Cross The Mersey" Marsdena, "Don't Know Why" Harrisa oraz całkowicie nowej interpretacji utworu "Last Train Home"; interpretacji tak różnej od wcześniejszej, że większość osób, które słuchała tego kawałka po raz pierwszy(w tym i piszący te słowa) stwierdziła, że jest to jakaś nowa kompozycja, z którą nigdy wcześniej się nie spotkali. Oprócz trzech wymienionych przeze mnie utworów, które nie wyszły spod ręki Pata, reszta należy już do jego dorobku.
Ci, którzy czytali moje wywody na temat utworu "Slow, Hot Wind", wiedzą, że na tym albumie Pat gra na gitarze barytonowej w strojeniu Nashville, a jest to o tyle ważne, że dzięki temu "zabiegowi", słuchacz odnosi wrażenie jakby utwór był wykonywany, co najmniej przez trzech muzyków. Nie będę w tym miejscu rozwodził się nas samym strojeniem gitary, ponieważ czyniłem to już przy recenzji wspomnianego powyżej utworu. Ważne jest brzmienie, jakie otrzymujemy w efekcie, a jest ono naprawdę niesamowite.
|
Jak sam tytuł krążka wskazuje, najlepiej słuchać go w ciszy nocnej, wtedy możemy delektować się każdym dźwiękiem, który nieraz leniwe, nieraz dość agresywnie wydobywa się z głośników. Pat posiada swój niepowtarzalny styl gry, dzięki któremu już po pierwszych akordach, po pierwszych szarpnięciach strun, albo lepiej powiedzieć: 'muśnięciach', możemy rozpoznać tego artystę. Prawie wszystkie utwory kołyszą nas w spokojnych dźwiękach gitary barytonowej, mistrzowsko zagrane kompozycje w pełni oddają piękno brzmienia tego instrumentu. Tylko dwa kawałki spośród zawartych na tej płycie są nieco 'żywsze', a są to "Song For The Boys" oraz "Over On 4th Street", w których, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, są najbardziej zauważalne możliwości, jakie daje strojenie Nashville. Pisząc to zakończenie trudno jest mi się powstrzymać przed zachwytem nad muzyką zawartą na tym krążku, trudno tym bardziej, że jestem fanem Pata, dlatego też moja ocena w tej sytuacji nie musi być do końca obiektywna. Jednak i tak to napiszę: ta płyta jest genialna :) Utwory:
1. One Quiet Night
Autor:Iskendarian | |||||||||||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||