Październik 2006      


|:  RECENZJA  :|

Margaret Weis, Tracy Hickman - Smoki jesiennego zmierzchu
Rubenos

Panie Weis i Hickman dały poznać się światu pisząc znakomite książki osadzone w świecie Dragonlance. Opisywany przeze mnie utwór otwiera czterotomowy cykl kronik, które mają renomę jednego z najlepszych cyklów osadzonych w tymże uniwersum. Nie bezpodstawnie.

Oto starzy przyjaciele po pięciu latach rozłąki spotykają się ponownie w niewielkiej osadzie Solace, miejscu, które mogą nazwać domem, spotykają się gdyż przyrzekli to sobie, zresztą nie bez powodu . Nie wszystko jest jednak tak jakby sobie tego życzyli. W niewielkiej osadzie władzę przejęli kapłani nowych bogów, za straż mając hobgobliny terroryzujące tutejszą ludność. Przez te pięć lat wiele zmian zaszło również w bohaterach, jednak nie wszystkie na lepsze… Jedna osoba nie dotrzymała przysięgi. W gospodzie bohaterowie spotykają parę barbarzyńców. Kobieta ma w posiadaniu pewną laskę, nad którą niezwykłe, wręcz chorobliwe zainteresowanie wykazują nowe władze osady. Bohaterowie w wyniku pewnych wydarzeń, wraz z nowymi barbarzyńskimi towarzyszami muszą uciekać z miasteczka…

Sama fabuła jest bardzo ciekawa, jednakże tak na dobre to wciągnęła mnie ona dopiero w połowie książki, gdy zaczęła być bardziej nieprzewidywalna. Znakomity jest wątek zdrady , gdzie autorki stopniowo wprowadzają czytelnika w coraz większą niepewność, dodając co chwila nowe wątpliwości. Odpowiedź jest niby oczywista, ale im dłużej czytamy, tym bardziej zastanawiamy się, czy to na pewno ta osoba. Po prostu świetne.

Jeśli o styl pisania chodzi, to autorki posługują się prostym językiem, stosują jednak dokładne opisy, czy to w przedstawianiu terenu, czy opisach uczuć i zmian zachodzących pod ich wpływem na postaciach. Podobają mi się bardzo dialogi, dobrze je się czyta, nie raz potrafią rozśmieszyć.

  Dragons of Autumn Twilight
  fantasy
 

 

Niewątpliwym atutem powieści są jej bohaterowie. Mogę wręcz stwierdzić, że nasze drogie pisarki osiągnęły małe mistrzostwo w kreowaniu postaci. Są one nietuzinkowe, mają własny system wartości i cele, które nimi kierują; nieraz przeżywają rozterki wewnętrzne. Poza tym cechuje je humor. Na specjalne wyróżnienie zasługuje tutaj zdziadziały czarodziej... nazwa mówi sama za siebie.
Ciekawa historia, interesujący styl pisma, nietuzinkowi bohaterowie, ponadto nieraz niezła dawka humoru. Czegóż chcieć więcej? Chciałoby się zakrzyknąć. Książka jest naprawdę dobra i może zapewnić kawał porządnej rozrywki. Nawet się nie zorientujesz, kiedy te 600 stron minie… Gorąco polecam.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!