|
Christie Golden - Wampir z Mgieł
Adam "Iselor" Wojciechowski
Książki, których akcja rozgrywa się w licznych
światach D&D cieszą się bardzo dużą popularnością. Cóż z tego, skoro mało która
z nich może być zaliczona do tzw. klasyki fantasy? "Trylogia Mrocznego Elfa"
Salvatore'a? Ok! Na upartego wszystkie książki tegoż autora o przygodach Drizzta
i jego znajomych. Co jeszcze? "Trylogia Awatarów" Awlinsona? Też. Ale poza tym,
większość książek (nie wszystkie) to zaledwie (a może aż) przyzwoite czytadła
(bo nikt mi nie wmówi że pierwsza część Sagi Cormyru stoi na wysokim poziomie.
Pomysł, fakt, dobry, wykonanie już nienajlepsze). Książki ze świata DragonLance
(to moja osobista opinia, nie musicie się zgadzać) są sztampowe i płytkie, to
samo większość książek ze świata Greyhawk. O Planescape wypowiadać się nie będę,
bo szczerze powiem, że nie miałem styczności z żadną książką tego cyklu.
Pozostał jeszcze jeden świat (dobra, wiem, są jeszcze Lankhmar - ale ta nazwa
kojarzy mi się z Sagą o Fafhrdzie i Szarym Kocurze - oraz Al Quadim i
DarkSun,konia z rzędem jednak temu kto znajdzie jakieś książki z tych światów).
Ravenloft. Świat gotyckiego horroru. Świat przypominający naszą średniowieczną
Transylwanię bez elfów, krasnoludów, tylko ludzie, ale w towarzystwie wampirów,
wilkołaków i innych stworów nocy. No i magia. Do tego świata, za sprawą
mrocznych sił przedostaje się Jander Sunstar, mieszkaniec Fearunu (swiat
Forgotten Realms). Sam jest elfem - wampirem, w którym nie wygasło jednak dobro.
Tutaj, w krainie zwanej Barovia, stara się odnaleźć przyczynę choroby
psychicznej i śmierci swojej ukochanej. I odkrywa przy okazji przerażającą
tajemnicę. Władcą Barovii jest nikt inny jak wampir (Strahd von Zarovich), taki
sam jak on. No, może nie taki sam, bo o wiele bardziej przypominający swoich
okrutnych pobratymców...
"Wampir z Mgieł" jest książką zaskakująco dobrą jak na powieść osadzoną w jednym
ze światów D&D (nie jestem wrogiem tego systemu). Gdybym miał wybierać najlepsze
książki ze światów D&D, dzieło pani Golden zajęło by drugie miejsce po "Trylogii
Mrocznego Elfa" R.A. Salvatore'a. Christie Golden znakomicie posługuje się
piórem, opisy spod jej ręki są bardzo dobre. Scena w której Strahd von Zarovich
gra na organach, a Jander towarzyszy mu grą na flecie sprawia, że czytelnik
wręcz słyszy te instrumenty. Oprócz opisów i dialogów, na znakomitym poziomie
stoją także kreacje poszczególnych bohaterów. Elf - wampir, wampir - władca
krainy, szalony kapłan Lathandera, jego uczeń - były łotr, a także zakochana w
nim złodziejka. Każda z tych postaci jest przedstawiona niezwykle dokładnie. To
nie są postacie sztuczne, bez charakterów, tylko istoty ze znakomicie
nakreślonymi osobowościami, własnymi celami, pragnieniami, moralnością.

|
|
|
|
|
Vampire of the Mists |
|
|
fantasy |
|
| |
|
|
 |
|
|
Nikt z nich nie jest doskonały, nikt nie przypomina doskonałego rycerza,
obrońcy cnót wszelakich, każde z nich ma własne słabości i atuty. Być może
właśnie dlatego, bohaterowie "Wampira..." pozostają na długo w pamięci.
Przynajmniej u mnie pozostali :)
"Wampir z mgieł" to książka dla tych, którzy mają już dosyć sztampy w fantasy z
potężnymi czarodziejami i groźnymi wojownikami. Podobno coś takiego jak dark
fantasy nie istnieje, ale to określenie pasuje do tej książki znakomicie. Ma ona
bowiem znakomity ponury, gotycki, nieco dołujący klimat. Na uwagę zasługuje
także zakończenie, ale zdradzać go nie będę.
Książka jest całkiem długa (352 strony) i dla w miarę szybko czytającego
człowieka wystarczy na dwa do czterech dni. Niestety, samo wydanie nie jest
rewelacją, do czego ISA zdążyła nas już przyzwyczaić. O ile bowiem okładka jest
całkiem fajna, o tyle jakość papieru pozostawia wiele do życzenia...
Książce, choć świetnej, nie mogę wystawić oceny najwyższej, bo to by oznaczało
że jest ona równa "Władcy Pierścieni", "Silmarillionowi" i "Trylogii Mrocznego
Elfa". Ma ona u mnie jednak zasłużone miejsce na półce i w pierwszej dziesiątce
najlepszych książek fantasy jakie czytałem.
|
|