|
Juliusz Verne - 20 000 mil podmorskiej
żeglugi
Adam "Iselor" Wojciechowski
W dzisiejszym świecie literatury, pełnym sag,
trylogii, dylogii i innych pięcioksiągów, zachęcani do kupna wielu "hitów"
często zapominamy o klasyce. A szkoda, bo "20 000 mil podmorskiej żeglugi"
Juliusza Verne'a to jedno z najważniejszych dzieł literatury.
Rok 1866. Świat obeszła wiadomość, że po wodach wszystkich stron świata, pływa
olbrzymi narwal zatapiający okręty. Jedni wierzą w jego istnienie, inni nie.
Kapitan Farragut organizuje wyprawę w celu wyśledzenia i zabicia potwora.
Zaproszenie na udział w wyprawie dostał także Piotr Aronnax, profesor Paryskiego
Muzeum Przyrodniczego. Ten zaproszenie przyjmuje i wraz ze swym sługą Conseilem
wyrusza na wyprawę. Na statku spotykają m.in. wyborowego myśliwego Ned Landa.
Między profesorem a myśliwym zawiązuje się nić przyjaźni.
Statek w końcu natrafia na stwora. Problem w tym, że stwór ma.... skórę z żelaza
i jak się zapewne domyślacie, to nie stwór, ale okręt podwodny (zwany
"Nautilus") należący do nikogo innego jak sławnego kapitana Nemo. W wyniku
uszkodzenia "Abrahama Lincolna" (to nazwa statku kapitana Farraguta) trójka
naszych znajomych wpada do morza i zostają "uratowani" przez kapitana Nemo. A
raczej uwięzieni, bo kapitan Nemo nie ma zamiaru wypuścić "gości" na ląd już
nigdy!
Książka jest pisana w pierwszej osobie; osobą opisującą wszystkie zdarzenia jest
sam Piotr Aronnax. Z wielką pieczołowitością Juliusz Verne ustami swego bohatera
przedstawia nam podmorski świat. Opisy ryb, głowonogów i innych wodnych stworów,
chociaż pisane ponad sto lat temu naprawdę robią wrażenie, zwłaszcza dla kogoś
kto morską fauną i florą niezbyt się interesuje. Poza tym można się dowiedzieć
wielu ciekawych rzeczy nie tylko z biologii, ale także geografii, a nawet trochę
z historii. Opisy, które stanowią 3/4 całej powieści, są napisane wprost
znakomicie, wierzcie mi, wcale was nie zanudzą, bo piszę to ja, wielki
przeciwnik zbyt długich opisów niczego do książki niewnoszących (vide "Nad
Niemnem"). Szczegółowość z jaką autor opisał konstrukcję i opis działania okrętu
podwodnego, choć niezgodny z dzisiejszą nauką, naprawdę robi wrażenie i wymagał
wielkiego zaangażowania twórczego od autora.
Sam czytelnik czeka jednak z niecierpliwością na te wszystkie momenty, w których
profesor rozmawia z kapitanem bądź opisuje kapitana Nemo. Nemo z łaciny oznacza
"Nikt" a Nautilus: "Pływak". Nemo to postać tajemnicza. Oto człowiek, który
porzucił ląd na rzecz bezkresnego oceanu, który jest jego nową ojczyzną. Nie
wiadomo dlaczego to uczynił, nie wiadomo kim naprawdę jest, ani z jakiego kraju
pochodzi. Wydaje się być człowiekiem szalonym, pozbawionym uczuć i resztek
człowieczeństwa. Ale to tylko pozory.

|
|
|
|
|
20 000 Leagues Under |
|
|
klasyka obca |
|
| |
|
|
 |
|
|
Pod tą maską kryje się człowiek zdolny do wielkich, szlachetnych czynów, w
którym uczucia jeszcze nie wygasły. To jedna z najbardziej skomplikowanych
psychologicznie postaci, o jakich czytałem. Jedyne, co o nim wiadomo, to to iż
Ziemia, a dokładniej jej mieszkańcy, musieli kapitanowi i jego towarzyszom
uczynić co strasznego.
Członkowie jego załogi porozumiewają się ze sobą nawzajem specjalnie dla nich
stworzonym językiem, to ludzie stanowiący pewnego rodzaju tło, przez całą
książkę nikt z nich nie wypowiada ani jednego słowa w żadnym znanym języku,
trudno zatem określić ich narodowość. Nie będę zdradzał więcej szczegółów, aby
nie psuć wam radości z czytania - i tak powiedziałem już chyba zbyt wiele :)
"20 000 mil podmorskiej żeglugi" to jedna z pierwszych powieści jakie można
określić mianem science fiction. Oczywiście, zbudowanie okrętu podwodnego dla
panów wojskowych nie jest w dzisiejszych czasach niczym nadzwyczajnym, są
powszechne w naszym świecie. Ale w czasach kiedy książka została wydana było to
istne SF! Dzisiaj natomiast można ją uznać jako znakomitą powieść przygodową.
Komu polecam tą książkę? Wszystkim, którzy jej nie czytali :) Ponieważ jest to
dzieło kultowe, z którym zapoznać się powinien każdy kulturalny człowiek.
|
|