|
Graham Masterton - Zemsta Manitou
BlackDog
Szukałem jakiegoś wyszukanego początku, jakieś
ciekawej wypowiedzi, która by Was zszokowała, zaskoczyła, czy zniesmaczyła.
Jednakże próby znalezienia takowego zdania, czy zdań kilku stały się istną
udręką, męką dla duszy. Wolę opowiedzieć na razie fabułę.
Dwudziestu dwóch największych indiańskich szamanów, planuje odrodzenie się
wykorzystując do tegoż perfidnego planu grupkę niewinnych, bezbronnych dzieci, z
wybujałą wyobraźnią. Jak wiadomo, to dzieci są istotami, które najłatwiej da się
zmanipulować i za ich pomocą dokonać najstraszniejszych czynów. Szamani
zamierzają doprowadzić do masowej zagłady rasy białej, ma to być swego rodzaju
odwet za wieloletnie wytępienia Indian, których w czasach kolonialnych dopuścili
się przedstawiciele rasy o jasnym kolorze skóry. Jednakże o ich planie dowiaduje
się ojciec jednego z dzieci. Tenże ojciec nie zamierza doprowadzić do tych
strasznych rzeczy, których pragną uświadczyć Indianie, prawdę mówiąc, nie
zamierza doprowadzić do zmanipulowania jego syna przez szamana. Przeciwstawia
się czarownikom. W realizacji tego, jakże niebezpiecznego zadania, pomagają mu
jasnowidz i współczesny Indianin, o innych poglądach od swych przodków. Trójka "bohaterów"
uważana jest przez resztę społeczeństwa za świrów i pomyleńców, jednak ludzie
później przekonają się jak bardzo się mylili.
"Zemsta Manitou" jest pierwszą powieścią Mastertona, która wpadła w moje ręce,
ale już teraz wiem, że na pewno nie ostatnią. Okazało się bowiem, że angielski
pisarz pisze barwnie, ciekawie, zagadkowo, humorystycznie i doprowadza do tego,
że czytając książkę odczuwamy napięcie, niekiedy strach. Nie jest to na pewno
horror, w którym bez przerwy się boimy, nie ma tu takich typowych starć, czy
chowania się przed ZŁEm. Główny bohater cały czas czegoś szuka, stara się odkryć
rozwiązanie zagadki. Kim jest człowiek z drewna? Co sie dzieje z moim synem? To
pytania, które nasuwają się Fennerowi (bo tak nazywa się ten człowiek) i na
które bezustannie próbuje znaleźć odpowiedzi, bez zwracania uwagi na to, co
sądzą o nim żona i przyjaciele (a raczej reszta społeczeństwa, bo przyjaciół
chyba nie posiada). Powieść jest krótka i nie znalazłem w niej zbytnio
przekombinowanych, sztucznie, niepotrzebnie przedłużonych opisów, podczas
czytania których można dostać załamania nerwowego ;) Kiedy trzeba autor skraca
opis, kiedy trzeba rozbudowuje go dokładnie, wprowadzając jakże potrzebne w
horrorach napięcie, bez którego książka o strachach i takich tam nie mogłaby być
dobra.
Niekiedy też powieść robi się humorystyczna, a to za sprawą jasnowidza -
Harry'ego i jest to na pewno zamierzona rzecz przez autora, ponieważ nasz znawca
przyszłości z zasady był opisany jako człowiek z poczuciem humoru.

|
|
|
|
|
Revenge of the Manitou |
|
|
horror |
|
|
brak |
|
|
 |
|
|
|
Jednak jest jeszcze jedna osoba, która daje tej książce humorystyczny wyraz,
i w tym przypadku nie wiem, czy autor to zaplanował, czy wyszło przez przypadek,
a mianowicie - chodzi mi o żonę Neila Fennera, która w tych wszystkich wołaniach
do męża "Przepracowujesz się", "Coś ci sie przywidziało" robi się po prostu
śmieszna, ale to chyba takie odczucie moje i tylko moje, które inni by wyśmiali,
ja chyba jakiś nienormalny jestem.
Co by tu jeszcze? Byłbym zapomniał. Wspomniałem wcześniej, że książka jest
krótka, chcę teraz powiedzieć, iż uważam to za zaletę tej, niezłej, powieści.
Myślę, że autor w pełni wykorzystał potencjał kryjący się w tej historii i
zbytnie przedłużanie historii pradawnych szamanów byłoby nudne i niezbyt ciekawe.
Dwieście stron jak najbardziej wystarczy, to jest moje, wielce subiektywne
zdanie i go nie zmienię ;)
O wadach nieco. Większych wad w książce nie zauważyłem, przeczytałem powieść za
jednym razem, a więc nie ma mowy o takich mankamentach, które odsuwałyby od
książki. Ot, takie drobne pomyłki opisowe, niezbyt wyszukany język, czy sztuczne
dialogi, ale nie wiem czy to jest wina autora, czy może jednak tłumacza, dlatego
też nie uznaję tego za jakieś tam wielkie, potworne wady.
Podsumowując - chciałbym powiedzieć, iż nie jest to na pewno jakaś niezwykła
powieść, od której praktycznie nie można się oderwać i która przewraca nasze
życie do góry nogami. Jest to jednak, jak najbardziej niezłe czytadło dla
lubujących się w takich klimatach.
|
|