Październik 2006      


|:  KOMIKSY  :|

Hiroki Endo - Tomb Raider / Witchblade
dan_daki

Scenariusz i rysunek: Michael Turner
Wydawca: TM-Semic
Rok wydania: 2000
Oprawa: miękka
Format: 17x26
Cena: 6,50zł
Ocena: 6/10.


Tomb Raider – kultowa seria gier przygodowych typu Third Person Perspective z nieustraszoną panią archeolog Larą Croft w roli głównej. Któż nie zna Tomb Raidera? Gdy ten TPP ukazał się w 1996 roku na rynku komputerowym, podbił od razu serca milionów graczy na całym świecie. Nic dziwnego, produkcja posiadała wszystko to, co niezbędne, by przyciągnąć rzesze spragnionych wrażeń miłośników gatunku: tajemnicze, mroczne lokacje, przemyślane zagadki, kilometry labiryntów oprawione w zapierającą dech w piersiach grafikę (nie śmiejcie się! Dziś to pikseloza, wtedy powalało na kolana ;) ) oraz seksowną bohaterkę. Tak, to się po prostu MUSIAŁO dobrze sprzedać. Machina komercyjna poszła w ruch i dziś, 10 lat od premiery Tomb Raidera, ukazała się już część z numerkiem 7.

A w międzyczasie, gdzieś po drodze, wydawano wszelkiej maści gadżety, osładzające fanom czas oczekiwania na kolejne odsłony gry. Do takich gadżetów można zaliczyć komiks Tomb Raider/Witchblade, opublikowany po raz pierwszy w 1998 roku dzięki staraniom amerykańskiego molocha komiksowego, jakim jest Top Cow (odłam Image). Do Polski album trafił jako Wydanie Specjalne TM-Semic w A.D. 2000.

Mało kto wie, że zanim Lara doczekała się dłuuugiej serii komiksów Tomb Raider (do 2005 wydano około 50 komiksów Tomb Raider, 12 z serii Tomb Raider: Journeys oraz około 20 wydań specjalnych – liczby wciskają w fotel), swój papierowy debiut miała właśnie na łamach Tomb Raider/Witchblade. Pierwsze egzemplarze rozeszły się jak świeże bułeczki, nic więc dziwnego, że w przeciągu roku powołano do życia album – kontynuację pt. Witchblade/Tomb Raider. Za rysunki w komiksach odpowiadali najlepsi amerykańscy i europejscy rysownicy.

Ale wróćmy do polskiego wydania Tomb Raider/Witchblade. Na tomik składają się dwie odrębne historie. Główne bohaterki spotykają się jakby przypadkiem. W środku nocy w jednym z nowojorskich mieszkań zjawia się potwór, który zabija właściciela mieszkania. Przerażona sąsiadka wzywa policję. Oddział, w którego szeregach znajduje się detektyw Sara Pezzini, czyli nasza Witchblade, aresztuje uzbrojoną kobietę, twierdzącą, że rzekomo walczyła z potworem – czyli Larę Croft - archeologa i poszukiwaczkę przygód w jednej osobie. Sprawa jest poważna, bowiem okazuje się, iż Lara dostała od pewnego bogatego, przykutego na stałe do wózka inwalidzkiego starca zlecenie (które zresztą doskonale wypełniła) wykopania tajemniczego talizmanu, z którego ów milioner uwolnił następnie demona, by zemścić się za krzywdy doznane kiedyś od pewnej znienawidzonej przez niego rodziny. To właśnie owe ustrojstwo pojawiło się w Nowym Jorku. Sara i Lara wspólnie starają się więc rozwikłać zagadkę demona i talizmanu.




Część druga rozgrywa się w Londynie, do którego Sara zostaje zaproszona przez naszą panią archeolog. Detektyw Pezzini pojawia się na miejscu akurat w momencie, gdy Genvieve Lecavalier – bogata posiadaczka sieci firm perfumeryjnych, wielka miłośniczka kotów – kradnie z domu Lary posążek bogini Bastet. Rozpoczyna się pościg. Bohaterki podążając śladem Lecavalier bez najmniejszego trudu odnajdują ją. Ale nagle okazuje się, że w starożytnym posążku rodem z Egiptu zaklęta jest... Zresztą, nie będę Wam odbierać przyjemności z poznania finału ;)

Tyle z fabuły, czas na ogólne wrażenia. Cóż, już pierwsze strony ukazują nam świetną kreskę, jaką dysponuje rysownik - Michael Turner. Tusz kładli panowie Joe Weems oraz Bill O’Nail, natomiast obróbką komputerową całości zajął się Jonathan D. Smith. I te kobiety... Co prawda, proporcje nierealne do osiągnięcia dla zwykłej śmiertelniczki (wymiary!!!), ale ciałka z pewnością wzbudzają zachwyt wśród męskiej części czytelników ;)

Natomiast co do jakości polskiego wydania – za plus należy uznać fakt, że w jednym zeszycie TM-Semic umieścił dwa odrębne komiksy (w USA część I i II zostały wydane jako osobne pozycje), dzięki czemu komiks czyta się dłużej, niż w 10 minut. Co nie zmienia faktu, że tomik jest bardzo cieniutki – łączna objętość to 48 stron, w tym wkładki z jednostronicowymi obrazkami (w sumie 6 takich mini plakatów). Do tłumaczenia i kroju czcionki nie można się przyczepić, ale... Papier dobrej jakości, choć nie jest kredowy, okładka miękka, nielakierowana. Hmm... Czyli jak w każdym zwykłym komiksie. A przecież według TM-Semic to wydanie specjalne, edycja limitowana, więc stać go chyba było na lepszą oprawę za te 6,50 zł...? Tak mi się przynajmniej wydaje.

Czy sięgnąć po komiks Tomb Raider/Witchblade? Właściwie nie jest on niczym nadzwyczajnym – głównie stworzony został z myślą o fanach Lary i Witchblade, nie wiem, czy spodobać się może komuś spoza tego kręgu. I to jest jego największy minus – komiks wyraźnie został przygotowany pod gust i preferencje fanów Tomb Raidera, a nie komiksu jako takiego. Bardziej, aniżeli warty przeczytania, jest on warty obejrzenia. Grafika świetna, fabularnie nie pociąga. „Tomb Raider/Witchblade” w żadnym wypadku nie jest dziełem ambitnym – ot, rozrywka na kilka chwil. Stąd ocena 6/10.

 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!