|
Delphinus - nowy program do obróbki astrofoto Delphinus jest programem stworzonym przez studentów Politechniki Warszawskiej współpracujących z "Pi of the sky". Studenci Politechniki Warszawskiej współpracujacy z "Pi of the Sky" napisali program do wykonywania i obróbki zdjęć astronomicznych z pomocą aparatu cyfrowego Canona, wykorzystując protokół RS-232. Autorzy przetestowali działanie programu na systemach Windows®98 SE, Windows®XP. Jest to program typu freeware i można go ściągnąć ze strony domowej Delphinusa. Jest tam również dostępny opis działania programu, który może byc użytecznym narzędziem dla wszystkich zajmujących sie cyfrową astrofotografią. Dodał: Ariel Majcher - 2006-08-10 16:12:16+02 Uaktualnił: Ariel Majcher - 2006-08-11 12:27:57+02 >> www.news.astronet.pl << Zbliżenie czerwonych plam na Jowiszu ![]() Zdjęcie otrzymane z Obserwatorium Gemini ukazuje dwie ogromne czerwone plamy na Jowiszu, będące szalejącymi układami burzowymi. Na zdjęciu plamy mają kolor biały, gdyż jest to obraz Jowisza w bliskiej podczerwieni. W świetle widzialnym plamy mają barwę czerwoną. Wysokiej rozdzielczości zdjęcie wykonane przez Obserwatorium Gemini ukazuje czerwone plamy na południowej półkuli Jowisza. Zdjęcie zostało zrobione w bliskiej podczerwieni z wykorzystaniem optyki adaptatywnej, która pozwala skorygować zniekształcenia atmosferyczne. W ten sposób otrzymaliśmy obraz z Ziemi, który jakościowo jest porównywalny ze zdjęciami wykonanymi w przestrzeni. "Niełatwo było uzyskać taki obraz" – mówi astronom Chad Trujillo z Obserwatorium Gemini, który brał udział w próbie uchwycenia tego zjawiska. "Do wykorzystania techniki optyki adaptatywnej potrzebowaliśmy jakiegoś naprowadzającego ciała niebieskiego, więc musieliśmy wykorzystać moment, kiedy księżyc Jowisza Io znalazł się dostatecznie blisko planety, a czerwone plamy były odpowiednio widoczne. Na szczęście powiodło nam się i wieczorem 13 lipca udało nam się uchwycić ten rzadki zbieg okoliczności." Obie czerwone plamy to potężne burze na Jowiszu. Wielka Czerwona Plama jest największym znanym nam huraganem w Układzie Słonecznym. Mniejsza burza oficjalnie znana jest pod nazwą OVAL BA, a potocznie nazywana Czerwoną Plamą Juniorem. Czerwona Plama Junior jest o połowę mniejsza od jej słynnej kuzynki, ale prędkość wiatrów jest tak samo duża. Potężny układ burzowy uformował się w latach 1998 – 2000. Powstał w wyniku połączenie trzech innych mniejszych układów burzowych, które obserwowaliśmy od 60 lat. Jednak dopiero 27 lutego 2006r. astronom amator Christopher Go odkrył, że kolor nowo powstałej burzy zmienił się z białego na czerwony. Czerwona barwa burzy nie jest do końca wyjaśniona. Astronom Toby Owen z University of Hawai zgadza się z hipotezą wysuniętą przez astronoma Ritę Beebe, która twierdzi, że burza nabrała gwałtowności po połączeniu trzech mniejszych burz. To z kolei spowodowało, że wiatry wyniosły czerwony materiał z głębin atmosfery Jowisza, który teraz obserwujemy w centrum Czerwonej Plamy. Materiał jest utrzymywany w centrum dzięki silnym prądom występującym na obrzeżach burzy. "Niestety nie znamy składu czerwonego materiału" – stwierdza Owen. "Wydaje się też, że zdolność wynoszenia materiału zależy od wielkości tych owalnych huraganów." Sądzi się również, według innej popularnej hipotezy, że wiatry wynoszą materiał z głębin atmosfery Jowisza wysoko ponad chmury a tam, pod wpływem ultrafioletowego promieniowania słonecznego niektóre związki zaczynają świecić na czerwono. Astronomowie nie oczekują, że stanie się coś niezwykłego po zderzeniu dwóch plam. Białe owalne burze, z których powstał huragan Junior przechodziły przez Wielką Czerwoną Plamę już wiele razy. W każdym razie możliwe, że w przyszłości Wielka Czerwona Plama spowolni wirownie Juniora tak, że w efekcie pozbawi go koloru czerwonego. Obie Czerwone Plamy wirują z Jowiszem w nieco różnym tempie i czasie. Ich ruch można przyrównać do mijających się samochodów na autostradzie. Co pewien czas burze zbliżają się do siebie, tak jak to obecnie obserwujemy. Przy obecnym zbliżeniu jedyną różnicę stanowi kolor mniejszej burzy, która wcześniej była biała, a od paru miesięcy jest czerwona. Dodała: Joanna Fengler - 2006-08-06 14:26:02+02 Uaktualniła: Joanna Fengler - 2006-08-06 15:29:14+02 >> www.news.astronet.pl << Wszechświat jeszcze większy?
Według ostatnich pomiarów odległość do Galaktyki Trójkąta - M33 jest o 15% większa niż do tej pory sądzono. Jeśli obliczenia naukowców się potwierdzą, to oznaczać to będzie, że cały Wszechświat jest o 15% większy i starszy.
Astronomowie z Ohio State University odkryli, że galaktyka M33 (zwana inaczej galaktyką Trójkąta) leży dalej niż myśleliśmy. Odległość do galaktyki M33 różni się o 15 procent od wcześniejszych obliczeń. To odkrycie oznacza, że stała Hubble’a – tj. wartość, którą astronomowie wykorzystują do niezliczonej ilości pomiarów, a w tym do obliczenia rozmiaru i wieku Wszechświata – może znacząco różnić się od dotychczasowo uznawanej. Z tego zaś wynika, że Wszechświat jest o 15 procent starszy i większy. Astronomowie ogłosili swoje wyniki po tym, jak wynaleźli nową metodę wyznaczania odległości międzygalaktycznych, metodę która jest dokładniejsza i prostsza niż stosowane do tej pory standardowe obliczenia. Prof. Krzysztof Stanek, polski astronom pracujący obecnie na Uniwersytecie Stanowym w Ohio oraz jego współpracownik opisał metodę w Astrophysical Journal. Edwin Hubble zaproponował stałą kosmologiczną w 1929 roku. Astronomowie przez lata spierali się o to, czy została ona prawidłowo wyznaczona, a obecnie przyjęta wartość stałej obowiązuje od roku 1950. Od tego czasu udało się odkryć kilka innych istotnych parametrów kosmologicznych, jednak metody pomiaru odległości w Kosmosie oparte na stałej Hubble'a nie zmieniły się. Prof. Stanek podkreśla, że nie zamierzał dowodzić, iż stała Hubble’a ma inną wartość. Celem jego pracy było znalezienie łatwiejszego sposobu obliczania odległości we Wszechświecie. Aby obliczyć odległości międzygalaktyczne przy użyciu stałej Hubble'a naukowcy muszą wykonać kilka złożonych kroków oraz odwołać się do odległości do bliższych obiektów, takich jak np. Wielki Obłok Magellana. "Każdy krok to możliwość pojawienie się błędów" - mówi profesor Stanek."Naszym celem było stworzenie niezależnej metody, która opierałaby się na tylko jednym kroku. W przyszłości wykorzystalibyśmy ten sposób między innymi do pomiaru ciemnej energii." 10 lat trwało opracowanie nowej metody. Naukowcy przyglądali się galaktyce M33 w świetle widzialnym i w podczerwieni, sprawdzając kilka razy te same wyniki, które normalnie są uznawane za oczywiste. Przestudiowali dwie najjaśniejsze gwiazdy w M33, które stanowią układ podwójny czyli system dwóch wzajemnie obiegających się gwiazd. Z obserwacji naziemnych wynika, że jedna gwiazda przesłania drugą co 5 dni. Naukowcy zmierzyli masę gwiazd, co pozwoliło im wyznaczyć rzeczywistą jasność tych gwiazd. Gwiazdy wydają się być bledsze, gdyż leżą bardzo daleko od Ziemi. Właśnie różnica między rzeczywistą, a pozorną jasnością tych obiektów umożliwiła w prosty sposób określenie odległości do nich. Ku zaskoczeniu, okazało się, że gwiazdy znajdują się o 15 procent dalej niż się spodziewano: 3 mln lat świetlnych od Ziemi. Przy zastosowaniu stałej Hubble’s otrzymano wynik 2,6 mln lat świetlnych. Jeśli pomiary te są właściwe, to oznacza, że stała Hubble’a jest o 15 procent mniejsza, a Wszechświat o 15 procent większy i starszy. "Margines błędu przy pomiarach naszą metodą wynosi 6 procent, co jest bardzo dobrym wynikiem" – wyjaśnia prof. Stanek. Następnym krokiem będzie powtórzenie obliczeń dla innego układu gwiazd w M33 lub Andromedzie. To pozwoli na stopniową redukcję błędu. Prof. Stanek dodaje, że poszukanie odpowiedniego do wykonania obliczeń układu podwójnego gwiazd jest trudne, dlatego powtórzenie pomiarów zajmie prawdopodobnie kolejne dwa lata. Dodała: Joanna Fengler - 2006-08-11 21:48:43+02 Uaktualniła: Joanna Fengler - 2006-08-12 16:11:08+02 Źródło: Serwis Spaceflight Now >> www.news.astronet.pl << |