|
|
Wśród graczy coraz częściej mówi się, o upadku tak wspaniałego gatunku, jakim są symulatory. Niestety jest w tych plotkach dużo racji: nowych przedstawicieli tego gatunku, jest jak na lekarstwo, a jak już się jakieś ukazują, to ich jakość zwykle pozostawia wiele do życzenia. Jak widzicie tacy maniacy symulatorów (do których się oczywiście zaliczam) nie mieli ostatnio powodów do radości Jednak bracia nie martwcie się, gdyż oto nadchodzi Microsoft z Billem Gatsem na czele serwując nam kolejną część swojego symulatora lotu- tym razem opatrzonego numerem dziesięć. ![]() Hydroplanem w wielki lot... Jak wiadomo każda kolejna część Flight simulatora musi być większa, bardziej rozbudowana i złożona od poprzedniczki. Tak też ma być i teraz. W grze polatamy samolotami pasażerskimi, takimi jak Airbus A321, czy Boeing 787, ale również samolotami akrobacyjnymi, hydroplanami, oraz helikopterami. Poza tym twórcy umieścili w grze ponad 24 tysiące (!) lotnisk w tym także polskie. Jednym słowem będziemy mogli latać po całym świecie najróżniejszymi samolotami. Brzmi obiecująco. Ja latam, Bogdan, latam! Jeśli chodzi o rozgrywkę, to poza tym, co widzieliśmy we Flight Simulator 2004: A Century of Flight, dojdzie nam nowy tryb misji, w którym będziesz wykonywał przydzielone ci zadania, awansował i odkrywał dodatkowe opcje. Niestety nie wiadomo jeszcze, czy misje będą powiązane osią fabularną. Poza tym Microsoft obiecał poprawić tryb multiplayer, który pozwoli łączyć się wirtualnym pilotom za pośrednictwem sieci lokalnej, bądź internetu. Co do modelu lotu, to najprawdopodobniej będzie on twórczym rozwinięciem tego z poprzedniczki. A jako, że tamten był bardzo dobry, to nie musimy się martwić, jednak na rewolucje nie ma co liczyć. ![]() Kto siedzi przy oknie? Ja! Grafika zapowiada się naprawdę rewelacyjnie. Otoczenie, jak i samoloty są bardzo szczegółowe i naprawdę można je pomylić z prawdziwym światem. Twórcy zastosowali zaawansowane efekty oświetlenia i wody, otoczenie ma być w pełnie realistyczne, a miasta odwzorowane zgodnie z rzeczywistością. Warto zauważyć, że ogromne środowisko będzie generowane na bieżąco, (program wczyta tylko wymagane elementy), toteż paska ładowania nie uświadczymy. |
![]() Tych którzy posiadają zestawy głośników 5.1 ucieszy wprowadzenie wielokanałowego dźwięku przestrzennego. Co do samolotów, to (sądząc po screenach) ich wygląd jest bliski idealnemu. Widać, że zrobiono je z naprawdę ogromnej ilości polygonów. Aż chciało by się zasiąść za ich sterami i wzbić się między chmury... Szczegóły i szczególiki Na koniec zapowiedzi warto opisać kilka nowinek technicznych dotyczących nowego symulatora Microsoftu. Dedykowany jest on najnowszemu, 64-bitowemu systemowi operacyjnemu tejże firmy, czyli Windowsowi Vista i najprawdopodobniej będzie to jedna z pierwszych gier, robiona typowo pod ten system. Na szczęście nie ma się czym martwić, gdyż właściciele Windowsa XP również będą mogli grać (grrr a tych którzy mają 98 to już można olać!). Poza tym gra nie będzie wydana (jak wszystkie dotychczas z tej serii) na kilku cd-romach, tylko na dvd. Poza tym (jeżeli komuś nadal będzie mało samolotów) Flight Simulator X będzie kompatybilny z poprzednikiem więc bez problemów będzie można przenieść sobie starsze modele do nowej gry. I bardzo dobrze! ![]() Microsoft na wyżynach Według informacji, które ujawnił Microsoft, zapowiada się nam najlepszy symulator kilku ostatnich lat. Jest to gra, która z pewnością zainteresuje wszystkich fanów symulatorów, a także tych graczy, którzy nie mają z nimi nic wspólnego. Wystarczy tylko się przełamać. Jeżeli twórcy niczego nie zepsują, będzie to jeden z najlepszych symulatorów ostatnich lat, a także znakomite uwieńczenie serii. Jednym słowem: warto czekać.
|