O upadku moralnym

Polska Chrystusem narodów? Tak, ale z fryzurą na “milimetr”, lekko przygłupawym, mocniej sfanatyzowanym, szalenie zideologizowanym w błędnej ideologii. W chwilach spokoju - niespokojnym, w czasach upadku - upojonym, dziś - wczorajszym, podłych - wychwalającym, zasłużonych - upadlającym.

“Nowa polityka historyczna” - frazes władz podobny do “rewolucji moralnej”. Pierwszy - ohydnie odrażający, zaś drugi - prostacko kłamliwy. Politycy jawnie odnoszący się do nauk Kościoła zrobili ministrem człowieka skazanego prawomocnym wyrokiem. Inny polityk, który reaktywował antysemicką młodzieżówkę, jest przywódcą wysoce nienawistnej partii do wszystkiego co odmienne, został również ministrem. Prezes największej partii w Parlamencie postanowił połączyć ich w celu stworzenia IV Rzeczpospolitej. W trójkę mają stworzyć front negacji dokonań tego co wydarzyło się po 89 roku.

Trzej koalicjanci, chociaż tak od siebie różni, mają ze sobą jedną cechę wspólną - idee silnego państwa, które pokazuje obywatelowi, co ma myśleć i jak ma myśleć. Ten współczesny triumwirat odnosi się często do historii tworząc jej nowe interpetacje, a samych siebie porównując do bohaterów. Własne interpetacje walk z przeszłości służą im do tworzenia nowych podziałów w społeczeństwie. III RP jest dla nich monstrualnym układem, PRL oczywistym systemem nienawiści, więc za swój wzór uznali Polskę międzywojenną. Jednak dziś miejsce Żydów zajęli homoseksualiści, a pogarda do racjonalizmu, intelektualistów oraz głosu zdrowego rozsądku została taka sama.

Na naszych oczach dokonywany jest szwindel mający na celu zabranie nam historii. Poseł Zawisza przekonujący dziennikarza, że w Hiszpanii, za rządów Franco, nie było totalitaryzmu, bo istniała własność prywatna czy przykład teczek Jarosława Kaczyńskiego lub Zyty Gilowskiej, którzy w prawdzie są zwolennikami lustracji, lecz - według nich - ich teczki zostały podrobione, a w innych SB-ecy pisali prawdę. To tylko dwa przykłady megahipokryzji, ignorancji oraz najzwyklejszego, chamskiego okłamywania ludzi. Za pomocą piewców nowej ideologii dowiadujemy się, że Pinochet, Franco czy inni zbrodniarze zasługują na pochwały. Słyszymy, że lustracja musi być, ale kiedy ona dosięga najważniejsze osoby - budowniczych IV RP, wszyscy mamy zachować spokój i uwierzyć, że teczki zostały podrobione przez służby specjalne po 89 roku. Jednak gdy lustrowano ludzi, którzy stali w opozycji do szalonych pomysłow “odnowy moralnej”, to ci smutni panowie nie odczuwali żadnych skrupułów przed niszczeniem ludzi i zawierzaniu UB-eckim kłamstwom.

IV RP zaczyna się potykać o swoje własne nogi. Niedługo padnie, jak każdy podobny koślawy twór. Niestety padnie i narobi wiele huku, coś zniszczy mocniej, coś słabiej. Tak się musi stać jeśli władzę przejmują populiści z różnych częsci Parlamentu, tworząc koalicję tylko po to, aby załatwić swoje porachunki i sprawy. Miks piłsudczyków z endekami plus kilku aferzystów, podrabiaczy podpisów i zwykłych kłamców nigdy nie może być dobrym wyjściem dla Polski. Dlatego całą “odnowę moralną” można rozbić o kant tyłka. Tych kłamstw, którymi podpierali się ideolodzy IV RP, nie można już dłużej utrzymywać. Dlatego im samym zostaje stworzenie V RP lub bolesny upadek. Patrząc na ich nieumiejętność robienia czegokolwiek poza szumem miedialnym, stawiam na to drugie rozwiązanie.

Pozostaje wiara, że historia po raz kolejny pokaże, iż nie można sobie z niej kpić i wyrzuci poza siebie tych, którzy tak bardzo chcą się w niej zapisać. Szkoda tylko, że społeczeństwo udowadnia jedną z typowych dla siebie cech - zapominania tych najbardziej zasłużonych. Na szczęście rządzący bracia bliźniacy mogą się przyczynić do tego, że “układ” wróci do władzy. Zaś my wszyscy znów zaczniemy żyć w tej zmierzającej ku normalności III RP, a IV RP pozostanie w naszej pamięci, jako śmieszno-tragiczny twór kilku polityków o zbyt wybujałych ambicjach.

Politycy tworzący nowy system stracili już etyczną legitymizację na wprowadzanie swoich moralizatorskich pomysłów. Niedługo również stracą i społeczne poparcie. Pozostaje mieć nadzieję, że następnym razem wybierzemy mądrzej, aby po raz kolejny nie przeżywac tego naszego piekiełka.

Caleb