Planeta małp

Otwierając oczy czujesz niepokój. Dlaczego? Przecież jesteś w swoim domu... Ach, tak! Dzisiaj poniedziałek i czas do szkoły na siódmą czterdzieści-pięć. Przecież nie ma się czego bać. Pójdziesz tam, trochę potrują i jesteś wolny do następnego wschodu słońca...

Uważasz że jesteś wyjątkowy... Tylko dlatego że potrafisz myśleć. Czujesz zimno klamki, słyszysz dźwięk działającego zamka. Żyjesz. Myślisz że nikt cię nie rozumie? To normalne...

Fajnie by było gdyby ktoś mógł złapać to o czym myślisz. Mógłbyś się tym podzielić. 

"Ale ty nie lubisz się dzielić, nie? Sprawa załatwiona" - powiedziałby ten pulchny człowiek co udaje. Jak już zjesz tą swoją kanapkę z pasztetem i ogórkiem to pomyśl co możesz zrobić. Dzisiaj... 

Jedyna stąd droga to "autobusem"? Jednak jest jakaś droga ucieczki. Gdy przypomną ci się wszystkie twoje problemy, pomyśl które z nich możesz rozwiązać. Wszystkie? Ok. idź...

A więc uciekaj tym swoim autobusem. Uciekaj. Do szkoły. Hahaha...

Chyba na świecie jest chociaż jedna osoba która mogłaby cię zrozumieć. Chyba nawet jest kilka, niedaleko ciebie - 100, może 5 metrów. Ciebie zrozumieć, ciebie zrozumieć - przecież wiemy że chodzi tutaj o "mieć podobny rzut na świat" - jakoś tak chyba. 

Alee - każdy jest unikalny. A ty jesteś bardzo nietypowy - nie da się do ciebie czegoś dopasować. Uff... Życie to ciężkie jest. trzeba wszystko przed połknięciem przeżuwać, wszystkiego co skrzypi trzeba słuchać, na wszystko co jest okropne musisz patrzeć... Mrugnąć powieką - to przecież jest gest zaufania - a jak co 24 godziny zamykasz oczy?... Tak, widać że wierzysz we wszystko co ci ten cholerny wszechświat wyświetla.

Umiesz kopnąć puszkę, opisać wygląd puszki, wypić jej zawartość, rzucić puszką do kosza. Nie umiesz jednak stworzyć puszki. W zasadzie nikt nie umie, maszyny potrafią... Ale już logo na puszkę zaprojektować byś umiał. Umiesz więc tworzyć! 

A ty lubisz tworzyć, byle co, tylko żeby zabić czas.

Puszką dostałeś w głowę? To normalne. W nowej szkole to typowe. Nie pokażesz im co umiesz? Umiesz coś. Coś wspaniałego - jak makaron zapiekany z serem...

Przynajmniej nikt ci nic nie wmawia, o samodzielny.

Ucieczka jest najlepszą obroną - jak to mawiał ktoś. Czym ty się w zasadzie różnisz od innych? Twarzą? Kształtem nosa? Linią ust? Zdolnościami!? A co ty umiesz zrobić oprócz dania z torebki...

Dobrze że nie musisz się martwić za innych. Inni to tak muszą, bo mają przyjaciół. Okropne... Przywiązanie. Przyczepić się umysłem do drugiej osoby - głupie to trochę nie? Już ci się nie chce szukać zrozumienia u innych? Dobra, innym razem - może jutro o 15.03 jak znowu będziesz wracał autobusem do domu. Brudne te szyby - nie boisz się że jak tak będziesz się do nich przylepiał wzrokiem to jakiegoś syfa złapiesz? Hahaha...

Wracaj śmieciu do domu. Ja cię nie poniżam - sam się chyba jakoś tak czujesz. Po raz kolejny.

Sypee