AM 78- PERYSKOP

 


 

 

Już kupa… ekhm kopa numerów za nami, a to oznacza, że Peryskopowi stuka roczek. Dlatego też pod poniższym mailem mile widziane są życzenia dla jubilata. Szczególnie o życzenia doprasza się osoby, które chciałyby nadal utrzymywać się, bądź zaistnieć w tej rubryce, gdyż przypominam, jest ona znakomitym miejscem reklamowym. Wszak mało kto wytrzyma czytając wszystkie teksty z puli. A ja robię to przynajmniej dwukrotnie. Pamiętaj, pisząc maila z życzeniami dla Peryskopu i umieszczając w treści arta dostatecznie mądry/ zabawny/ nieszablonowy tekst zwiększasz swoje szanse publikacji i rozsławienia swojej ksywki. Bo czy ktoś nie czyta Peryskopu?*

 

*pytanie retoryczne- tych osób o maile nie prosimy.

 

Miłej lektury.

 

 

TEMAT NUMERU

JAK NIE RIPOSTOWAĆ NA PRZYKŁADZIE TEKSTU CORVUSA

Chcę się odnieść do tekstu Michała Chmielewskiego, który dość dawno temu (w nr 7.05 AM) napisał tekst „Herezja w czystej postaci”. No! Fakt, trochę czasu minęło i szczerze mówiąc nie wiem czy ktoś już to zrobił, czy nie? Nie obchodzi mnie to i chcę sklecić własną RIPOSTĘ (wyszczególnienie moje- JIVŚ)

Riposta szybka jest..

 

Cholercia… chyba trochę przydługie to słowo wstępu.

Riposta cięta jest…

 

Shit, już 00:45, a jutro do roboty. Tu chyba przerwę pisanie, na dziś. Tak się zastanawiam czy ten tekst przejdzie selekcję. Ostatnio jak wysłałem to nie zamieścili, co prawda były tam gnioty, które napisałem bez przekonania… zobaczymy.
Jest zajefajny kwietniowy (24.04.2006) wieczór, godz 21:45, szukając tekstu Chmielewskiego natrafiłem na riposty, a raczej polemiki nad jego „nie błyskotliwymi” wywodami. W mordę, teraz to dopiero mam dylemata… wysłać czy nie? Małe mam szanse, że zamieszczą RIPOSTĘ
(nawias jak wyżej- JIVŚ) do tekstu sprzed roku. A może uda się, może przekona ich ilość? Oby.

Riposta celna jest…

 

 

Najcharakterystyczniejszą kapelą, jaką znała ziemia japońska, była X-Japan. Ta grupa dostarczała nie tylko doznań akustycznych, ale i wizualnych, jej członkowie niejeden raz robili niesamowite i niezapomniane przedstawienia. Ta gra w teatr miała jednak tragiczny koniec. Na pewnym koncercie jeden z artystów miał zagrać scenę samobójstwa. Niestety, zachciało mu się przygotowywać do tej sceny samotnie we własnym pokoju no i niestety mu nie wyszło. Do tej pory w światku j- rocka trwają spory czy to samobójstwo czy godny pożałowania wypadek. Dla mnie to bez znaczenia gdyż ten artysta dowiódł swojego talentu samą grą na gitarze (mam nadzieję, że od razu skojarzyliście, że chodzi mi o Hide).

Tak, Sato. Tak właśnie skojarzyliśmy. Od razu.

 

Trzymając pod pachą nową jednostkę, drugą starałem się otworzyć drzwi od klatki schodowej.

Sypee otwiera drzwi. Drugą jednostką lub drugą pachą.

 

Świetnym żartem było, jak napisałeś że otwierałeś drzwi pachą

Donald uważa, iż jest to pacha.

 

95% Polaków jest więżących (Chodzi o Chrześcijaństwo), i wieżą w życie, po życiu.

Hodlum o ludziach- wieżowcach

 

Góry są właśnie po to. żeby iść pod górę.

Donald objaśnia, dlaczego góry znalazły się we wspaniałym planie Stwórcy

 

Wiem, że ten tekst nie jest o niczym konkretnym. Na pewno nie jest optymistyczny. Jest... mną.

Renor. Żadna konkretna osoba.

 

Tolerancja. Było o niej? Było. Chyba każdy szalenie inteligentny i ogniście tolerancyjny amagowiec się na ten temat wygadał. Czas na mnie.

Michał Chmielewski w każdej sprawie musi wtrącić swoje trzy grosze

 

Wszystko płynie, a więc ja też

Tuxedo. Czy to powódź czy to życie?

 

Mój pierwszy tekst. Pozytywnych opinii: 3. Negatywnych: 1 (ale ta osoba i tak jest strasznie cięta na mnie:]).

Seemaq wysyłając tekst do AM schrzanił sobie statystykę

 

Siadłem se przed TV, tradycyjnie zobaczyć z rana kto ile nakradł i dlaczego

Życie codzienne według Lukaszeq’a

 

Subkultura AMagowa (Nie boję się użyć tego określenia)

Hodlumowi gratulujemy odwagi

 

 

KĄCIK TERMINATORÓW W KRAINIE SŁODKICH LALECZEK

 

KAMPO

Mogę zginąć od kuli. Na wojnie, na służbie. Moim marzeniem jest zostać żołnierzem.

 

MICHAŁ CHMIELEWSKI

Na zewnątrz wszystko się zmienia, wewnątrz mnie nie zmienia się nic.

 

I choć kochała mnie, a ja ją (tak - ja potrafię kochać!), czułem, że taki stan rzeczy zaprowadzić może tylko do pęknięcia mojej pobłażliwości i tolerancji, prowadząc do brutalnego, bo niezapowiedzianego, przecięcia naszego związku. No i bum! Powiedziałem "koniec",

 

DONALD

Czasami myślę żeby kupić sobie siekierę. Tuliłbym ją do piersi i związałbym się z nią emocjonalnie.

 


 

JĘDRZEJ IV ŚNIADY