wciąż bardziej obcy jestem wam… - kochani rodzice posłuchajcie: nie możecie mi
tego zrobić – ustawa zasadnicza gwarantuje mi wolność wyznania nietykalność
osobistą i tym podobne – nie myślcie o zmianie konstytucji te rzeczy pozostaną
bądźcie tego pewni – niemniej życzę wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze
życia – życzę wam i sobie sam
siedzę i siedzę myślę i myślę czego naprawdę ci
brak – powtarzaj za mną: mianownik
kto co dopełniacz kogo czego celownik komu czemu biernik kogo co narzędnik kim
czym miejscownik o kim o czym wołacz… – mamo chodź do domu obiad stygnie –
wodnista zupka kotlet sojowy i cień kompotu – położysz się grzecznie do
łóżeczka mamusia opowie ci bajkę o niegrzecznym chłopcu – mamo ja nie chcę
kroplówki
ja wam robię na rękę a wy mi w-brew – myślisz że jak ty nie masz kolegów to ja też nie
muszę – wiem że lekarz mi zabronił mam to w dupie – teraz nazywają mnie
jednostką aspołeczną – nie spotykam się z dziewczynami bo się ich boję mam
kilku znajomych którzy z litości mnie tolerują nie umiem zachować się w
towarzystwie prawie nic nie mówię – tego chciałaś – nienawidzę cię wiesz – tak
wiem
na razie nic się nie dzieje ale proszę się pilnować – tu pana zmartwię: ta choroba jest dziedziczna ale
na szczęście całkowicie uleczalna – a pańskiej matce zostało kilka tygodni
życia – a tak między nami mówiąc nie żyje już od dawna więc pewnie nawet nie
zauważycie że jej nie ma – i dobrze niech wreszcie umrze stara krowa – już
dzisiaj zapraszam pana na pogrzeb – matko nie udawajmy dłużej że nic się nie
dzieje – dobrze zabij mnie synu panie magistrze…
jesteś kobietą dzieckiem wszechświata… – dzięki niej zacząłem pisać tworzyć szukać
legendy i być legendą – mój kochany pamiętniczku czy ty to jeszcze pamiętasz –
ona nauczyła mnie tylu nowych słów i gestów – czy ty to jeszcze pamiętasz –
była po prostu inna – taka nieporadna taka ulotna taka czysta niezapisana–
mogłem ją nauczyć wszystkiego ufać wierzyć kochać – mogłem ją mieć tylko dla
siebie – pamiętasz jeszcze – ale nie chciałem – skoro mogłem dać jej coś czego
nigdy nie miałem – czy mnie jeszcze pamięta - …jedną z gwiazd
wtedy przyszli barbarzyńcy - oni też bardzo cenili boga ironii - tłukli go obcasami i wsypywali do potraw – mój pierwszy krok do normalności: zatrzymać się spojrzeć tęsknie (czy można tęsknić za czymś czego się nie zna) i bardzo cierpliwie czekać – traktowali mnie jak powietrze – z czasem stawałem się coraz bardziej widzialny aż stałem się jednym z nich – razem się śmialiśmy razem płakaliśmy braliśmy udział w wojnach – potem wracałem do domu kładłem się i śnił mi się Gombrowicz: … wielkim poetą był wielkim poetą był…

nam nie jest wszystko jedno – jutro możesz zobaczyć swoje zdjęcie w jakimś
brukowcu – wczoraj spotkałeś dziewczynę swojego życia – a dzisiaj czujesz się
jeszcze całkiem nieźle – przypominam ci jednak że jesteś odpowiedzialny za
swoje czyny a wszystko co od tej chwili powiesz może być wykorzystane przeciwko
tobie – znasz swoje prawa i obowiązki – jest jakieś prawo – i sprawiedliwość –
i wszystkiego najlepszego na nowej drodze… – bądź wierny idź
Mark Kewlar (wiecmsb@wp.pl)