Ochrona środowiska
dla przyszłych pokoleń

Sugeruję czytać tekst powoli i ze zrozumieniem oraz nie zniechęcać się po pierwszych akapitach.

przedpisek --> Tym artykułem chciałbym namówić wszystkich do dbania o środowisko. Właściwie to chciałbym, żeby tekst był o zaśmiecaniu lasów, ale opiszę również inne sposoby zatruwania środowiska.

dopisek --> Przed chwilą specjalnie poszedłem do lasu po jeden papierek, który kiedyś leżał w paczce cukierków w moim domu (aczkolwiek nie przypominam sobie, żebym ja go wyrzucił - to na pewno ktoś z mojej rodziny). Akurat w trakcie pisania tego arta. Gdy po niego szedłem, zauważyłem na środku drogi i po bokach dosłownie kilogramy śmieci (nie tony, bo to nie byłoby dosłownie). Zastanawiałem się wtedy, gdzie ja mam oczy, że ich wcześniej nie widziałem? Wy też spróbujcie nie tylko patrzeć, ale też zobaczyć te góry śmieci leżące w naszych lasach. No i oczywiście je podnieść i wyrzucić do kosza.

Pierwszy akapit pisałem dawno temu, więc tekst będzie też o innych sprawach, ale chyba po tytule wiadomo jakich. Na początku wyjaśnienie tytułu, bo niektórzy, np egoiści nie wiedzą po co akurat dla przyszłych pokoleń, a nie dla siebie. Wyjaśnienie jest proste. Sobie już nie zaszkodzimy. Nasza planeta na pewno nie zostanie przez nas zniszczona w ciągu naszego życia. Gdybyśmy zatruwali jak najbardziej Ziemię, to my nie odczujemy skutków, ale nasi potomkowie.

Ale nie o tym miałem pisać. Apeluję do wszystkich: Chrońmy naszą planetę! Zaraz opiszę dlaczego i jak możecie to robić (ale nikogo nie zmuszam). Po pierwsze: chronić środowisko możemy na dwa sposoby: nie zanieczyszczać go lub sprzątać po innych, którzy to robią. To drugie jest trudniejsze, bo wymaga trochę pracy i nie dostaje się nic w zamian (w dzisiejszych czasach nawet przyszłe pokolenia ci nie podziękują).

Niedawno (właściwie to dawno) chodziłem po lesie i mocno wkurzyło mnie to, że w wielu miejscach leżą papierki od cukierków. Nie rozumiem, jak można wyrzucać takie coś na leśną drogę. Przecież to będzie psuło wygląd lasów przez 500 lat, a nawet więcej. Ludzie! Nie bądźcie idiotami! Nie wyrzucajcie papierków do lasu! Zamiast tego schowajcie je tam, skąd wyjęliście i przy najbliższej okazli wyrzućcie do kosza. Jeśli to robicie, to już jest dobrze. Ale wielu z was widząc papierki w lesie przechodzi obojętnie obok nich (niestety nie jestem wyjątkiem). Co wam szkodzi wziąć to w rękę i zanieść do najbliższego śmietnika? A jeżeli widzicie więcej miejsc, gdzie leży dużo śmieci (np. na skraju lasu przed waszym domem) i macie trochę wolnego czasu, to co wam szkodzi wziąć jakiś worek i posprzątać wszystko? Lepsze to niż leżenie w fotelu i oglądanie 2150 odcinka telenoweli argentyńskiej*. Przysłużycie się środowisku. A i też będziecie cieszyć się widokiem zwykłego, niezaśmieconego lasu.

Skoro już o lasach mowa, to opiszę teraz inny problem, który na szczęście znam tylko teoretycznie. Ogniska. No i tutaj znowu apel. Nie rozpalajcie ognisk w lesie bez pozwolenia jamichśtam władz! Nie będę wam pieprzył, że nie, bo nie, ale przedstawię swoje argumenty. Po pierwsze, rozpalając ognisko płoszycie zwierzęta. Przestraszone stworzenia w najbliższym czasie na pewno nie wrócą na te tereny. Po drugie pożary lasów. Oczywiście te wywołane przez "dzikie" ogniska. Odpowiedzialnych ludzi raczej to nie dotyczy, ale ryzyko jest, zwłaszcza, że ktoś może zapomnieć obłożyć ognisko kamieniami lub zalać je potem wodą. Ale to nie tak, że jak ktoś umie robić ognisko, to może. Nawet przy największych środkach ostrożności może się zdarzyć wypadek. No a po trzecie to wypalona ziemia. Na takiej ziemi już raczej długo nic nie urośnie. Skoro na zadeptanej ziemi nie, to na wypalonej tym bardziej.

Wspomniałem o zadeptanej ziemi. Razem z niszczeniem roślin i grzybów jest to również jeden ze sposobów zniszczenia naszej ukochanej planety. Na początku napiszę krótko o deptaniu niskich roślin np. trawy. Można to porównać do masowego zabijania biedronek. Ale uznajmy, że to jest niezbyt szkodliwe, bo co to za różnica, czy trawy deptają zwierzęta, czy dochodzi też człowiek. Ale specjalnie rozdeptywanie wszystkiego co popadnie to już inna sprawa. Takie zachowanie byłoby chamstwem. Ale nie o tym miałem teraz pisać. Chodzi mi o rośliny większe i krzewy. O takie młode drzewa dorastające do 2 metrów wysokości. Młodzież często posiada skłonności do łamania takich drzew. I to bez żadnego powodu - dla jaj. Takie drzewo potem nie ma żadnej szansy urosnąć. A przecież mógłby to być wielki dąb, buk, brzoza lub inne drzewo dostarczające w ciągu godziny tlen potrzebny do życia 5 dorosłym mężczyznom w ciągu doby. Więc znowu apel. Przeciwstawiajcie się takiemu zachowaniu! Jak widzicie łobuza łamiącego gałęzie, to opieprzcie. Przecież was nie pobije (chyba).

Tak idziemy od trawy i grzybów przez krzewy do młodych drzew, że teraz przyszła kolej na dorosłe drzewa i o wiele poważniejsze probremy. Ścinka drzew, a z tym wiąże się produkcja wyrobów drewnianych i papieru. My raczej nie możemy się sprzeciwstawić zbytnio ścince drzew. Ale możemy doprowadzić do tego, żeby nie było konieczne wycinanie tylu drzew. Po pierwsze, co nie jest dla mnie aż tak ważne, kupujcie jak najmniej drewnianych mebli. Spowoduje to zmniejszenie produkcji niesprzedających się mebli, a tym samym zmniejszenie ilości wycinanych drzew. Po drugie, ważniejsze, niepotrzebne papiery dawajcie na makulaturę, nawet, gdyby to było za darmo. Na pewno kilka ton makulatury uratuje życie wielu drzewom. Po trzecie, jeśli już o makulaturze mowa, szukajcie wyrobów papierniczych zawierających ileśtam procent makulatury. Ich jakość nie odbiega wcale od zwykłych papierów. Sprawdzałem.

Cały czas piszę o lasach, a tu przez nie często płynie sobie rzeka. Najczęściej razem ze ściekami w niej się znajdującymi. I jak tu teraz zaradzić. Po pierwsze, często jest tak, że ludzie wrzucają do rzek brudne odpadki, ścieki itp. W takich wypadkach nie można zrobić nic, tylko upominać ludzi, aby tak nie robili lub po prostu zakapować odpowiednim organom. Najczęściej powodem zanieczyszczeń rzek są ścieki z dużych fabryk i brak oczyszczalni ścieków. Zwykli ludzie raczej nie mają na to wpływu, więc przejdę do innego zagadnienia.

Zanieczyszczenia dotyczą nie tylko lasów i rzek, ale też powietrza. Najbardziej szkodliwe dla atmosfery związki to dwutlenek węgla i freony, które niszczą warstwę ozonową. Freony to związki bardzo trwałe, więc jeśli macie możliwość wyboru, nie używajcie ich. Dwutlenek węgla wraz z węglowodorami, tlenkami azotu i czadem jest wprowadzany do atmosfery przez spaliny samochodowe. Tlenek azotu i czad można wyeliminować używając katalizatora. Dwutlenku węgla niestety nie. Ale możecie zmniejszyć jego wytwarzanie. I tu znowu apel. Jeżeli nie potrzebujecie, nie jedźcie samochodami! Lepiej przejdźcie się na nogach. Będzie lepiej dla środowiska, a także dla was, bo możecie w ten sposób zadbać o zdrowie (i pozbyć się nadmiernych kalorii). Szkodliwym związkiem dla środowiska jest również dwutlenek siarki produkowany przez fabryki. Łączy się on z chmurami i tworzy kwaśne deszcze. Ale niestety zwykły człowiek nie ma na to wpływu.

Dobrym sposobem ratowania planety jest segregacja odpadów. W każdym domu powinno być takie coś jak podział śmieci na: makulatura, szkło, plastik, złom, puszki, baterie. W każdym mieście powinny być pojemniki do segregowania makulatury, plastiku i szkła. Czy są, czy nie ma, to interes władz. Złom warto zbierać, bo trochę grosza można zarobić. A co zrobić z zużytymi bateriami lub puszkami po napojach? Oddać gdzieśtam, gdzie to zbierają. Gdziekolwiek, byle nie do zwykłego kosza. W szkołach często organizowane są akcje zbierania puszek, baterii lub innych produktów mogących się jeszcze przydać. A więc jeszcze raz apel: Segregujcie śmieci! Nie pozwólcie, żeby coś, co mogłoby zostać wykorzystane, leżało bezczynnie na wysypisku. Przyczyńcie się do ochrony naszej planety.

Tomasz Rabczewski
(tomasz.rabczewski@wp.pl)

*Skoro to napisałem, to co ja robię przed tym komputerem? Jednak raczej wolę namówić chociaż dwie osoby na oczyszczenie pobliskiego lasu niż samemu tam iść. Co może zrobić jedna osoba? A jak namówię chociaż kilka osób, to będzie lepiej niż bym miał sprzątać świat w pojedynkę. Zajęło by mi to miliard lat.

PS: Ten art miał być krótko o zaśmiecaniu lasów i przeciwdziałaniu temu, a co wyszło? Referat na temat zanieczyszczania środowiska.