|
Z DYSTANSU
Spod skoczni (1)
Skoki narciarskie nierozerwalnie wiążą się z zimą, śniegiem i mroźnymi temperaturami. Jednak od kilku lat jesteśmy świadkami tego, że ta stricte zimowa dyscyplina sportowa bardzo dobrze radzi sobie w tej cieplejszej porze roku zwanej latem. Jednak tak naprawdę nie da się ukryć, że skakanie przy piekącym słońcu gubi swój niepowtarzalny klimat, i z całą pewnością dzięki temu interesuje tylko najzagorzalszych fanów tej dyscypliny...
Dla trenerów lato jest okresem przygotowań do zimy. Dzięki wynalezieniu igielitu przygotowania te nie ograniczają się tylko do zajęć na siłowni czy sali gimnastycznej. Wprawdzie zawody Letniego Grand Prix nie cieszą się taką popularnością jak Puchar Świata to jednak ściągają pod skocznie niemałe rzesze fanów, co niestety pociąga za sobą „jakąś tam presję” nałożoną na samych zawodników. A Ci do skakania latem mają podejście różnorakie - od pełnego optymizmu, po pesymizm 100 procentowy (jak np. Janne Ahonen). Wyniki osiągane na nawierzchni igielitowej mimo, że są porównywalne do wyników ze skoczni ośnieżonej nie przekładają się zwycięstwa w sezonie zimowym. Wyjątkiem od tej reguły może być w ostatnim czasie tylko Jakub Janda, który w ubiegłym sezonie wygrał LGP, a zimą powtórzył swój wyczyn w PŚ.
Polacy już po raz kolejny mają nadzieję, że nadchodzący sezon będzie przełomowy. Jak zwykle w takich sytuacjach dodatkowym bodźcem ma się okazać nowy trener, którym od kwietnia jest Hannu Lepistoe. Utalentowany i doświadczony szkoleniowiec prowadził w swojej karierze takich zawodników jak Matti Nykanaen, czy Janne Ahonen. W sezonie 2005/2006 z pozytywnym skutkiem trenował młodą kadrę Włoch. Wszystkich kibiców skoków narciarskich nurtuje pytanie, czy uda mu się wykrzesać z Adama Małysza ostatnie iskry geniuszu? Czy uda się dobrze poprowadzić talent rozwijającego się jeszcze Kamila Stocha i sprawić, by pozostali zawodnicy podnieśli swój poziom sportowy? Odpowiedzi na te pytania mogą paść już po zakończeniu sezonu letniego, jednego jak gdyby na zapas trzeba pamiętać, że forma i efekty pracy mają być widoczne przede wszystkim zimą. Skoczkowie polscy przeprowadzili do tej pory już kilka obozów przygotowawczych, m.in. w Ramsau, Zakopanem i Einsiedeln. Na początku lipca, II trener kadry polskich skoczków, Łukasz Kruczek tak określił dotychczasowe przygotowania: „Ostatnie zgrupowanie w Zakopanem było udane, jednak chcieliśmy trenować przy wietrze z tyłu, a niestety prawie przez cały czas wiało z przodu. W związku z tym byliśmy zmuszeni przekładać zajęcia na skoczni na późne godziny wieczorne, a w ciągu dnia odbywaliśmy trening motoryczny”.
|
|
Tym czymś, co najbardziej interesuje kibica są oczywiście zawody, a tych od początku sezonu było jak na lekarstwo. W połowie czerwca na Wielkiej Krokwi w Zakopanem zorganizowano konkurs o „Puchar Doskonałego Mleka”, w którym bezapelacyjnie wygrał Adam Małysz. Tuż za jego plecami uplasowali się: Wojciech Skupień i Kamil Stoch. Patrząc na wyniki można stwierdzić, że zawody nie stały niestety na zbyt wysokim poziomie (najdłuższy skok dnia oddał Małysz - 124.5m). Niestety nasz najlepszy skoczek nie poradził sobie jeszcze z pozycją dojazdową, uzyskując jedną z najsłabszych prędkości dojazdowych na progu w II serii konkursu (a obsada, jakby nie było nie należała do imponujących).
Drugim interesującym wydarzeniem jest rozpoczęcie zmagań w Pucharze Kontynentalnym, którego I period przebiega właśnie w sezonie letnim. Inauguracja odbyła się w słoweńskim Velenje, na skoczni Grajski Gric o punkcie konstrukcyjnym K85 (HS-95). Trener kadry B, Piotr Fijas zabrał ze sobą: Łukasza Rutkowskiego, Tomasza Pochwałę, Wojtka i Tonia Tajnerów, Wojciecha Skupienia i Dawida Kowala, a dodatkowo na własny koszt wraz z grupą tych skoczków zabrał się powracający do profesjonalnego skakania Mateusz Rutkowski. Polacy w zawodach spisali się dosyć przeciętnie. Najwyższe miejsce zajął Łukasz Rutkowski w pierwszym konkursie, kiedy to uplasował się na 9 pozycji. Cóż z tego skoro następnego dnia nie zdołał awansować do II serii. W piątkowy wieczór 7 lipca, kiedy to zainaugurowano Puchar Kontynentalny zwyciężył Rok Benković, przed Janem Mazochem z Czech, i Primozem Piklem (Słowenia). W konkursie tym oprócz wspomnianego już Łukasza Rutkowskiego wystąpił jego brat Mateusz. Nie zdołał jednak zakwalifikować się do serii finałowej, zajmując 32 miejsce (odległość - 82m). Dzień później najlepiej przed słoweńską publicznością spisał się Czech Mazoch wyprzedzając o 6 punktów: Austriaka Thurnbichlera oraz Primoza Pikla. Najwyżej z Polaków znaleźli się ex equo: Skupień i Pochwała (miejsce 13).
W najbliższych tygodniach na łamach @-Sport znajdziecie z całą pewnością kilka relacji z Letniego Grand Prix, jak i ogólne nowinki dotyczące sezonu letniego w skokach narciarskich. Wszystko oczywiście w przyzwoitej dawce, gdyż wiadomo, że skoki latem czasem po prostu nudzą. Pierwsza część cyklu „Spod skoczni” z pewnością nie wiele ma wspólnego z formułą felietonu, ale i mamy tzw. „okres ogórkowy”, w którym to zawodnicy skupiają się przede wszystkim na budowaniu formy.
W przyszłym miesiącu poruszymy kwestię skoków narciarskich kobiet, oraz przedstawimy Wam pokrótce dalszą rywalizację w Pucharze Kontynentalnym. Do zobaczenia więc w 53 numerze @-Sport!
Autor: Paweł Talbierz
Skomentuj na forum
>>
| |