|
Sporty motorowe
Żużel: Podsumowanie ekstraligi
Rozgrywki ekstraligi są już o krok od fazy play-off. Do końca rundy zasadniczej pozostały zaledwie dwie kolejki. Jak wygląda sytuacja na trzy tygodnie przed wyłonieniem czterech drużyn, które walczyć będą o medale, a przede wszystkim - o tytuł Drużynowego Mistrza Polski 2006?
IX kolejka - 15.06
W Boże Ciało żużlowcy po raz pierwszy po trwającej przeszło dwa tygodnie przerwie ruszyli na polskie tory. W najmniej radosnych nastrojach byli tego dnia chyba kibice z Bydgoszczy, która po dość zaciętej walce zremisowała u siebie z częstochowskimi „Lwami”. Remis był jednak jak najbardziej zasłużony, bowiem bydgoszczanie po raz kolejny pokazali, że w tym sezonie mają jakiś kryzys. Trudno powiedzieć, co jest przyczyną słabszej niż rok temu dyspozycji Polonii. Trzeba jednak przyznać, że i częstochowianie jeździli jakby mniej agresywnie niż to się zdarzało w poprzednich meczach tej drużyny. Formy nadal nie mógł odnaleźć Sławomir Drabik, który w czterech startach nie zdobył ani jednego punktu! Również Lee Richardson daleki był od dobrych występów. Pewnymi punktami drużyny byli za to Sebastian Ułamek, Ryan Sullivan i Greg Hancock, którzy razem zdobyli, aż 39 punktów dla Włókniarza! Podobnie drużyna Polonii miała tylko trzech zawodników, którzy z determinacją walczyli o punkty - Piotr Protasiewicz, Andreas Jonsson i Robert Kościecha przywieźli dla Bydgoszczy 32 punkty.
Nie mniej ciekawe spotkanie rozgrywało się we Wrocławiu, gdzie miejscowi podejmowali rzeszowskie „Żurawie”. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na postawę Jasona Crumpa, dotąd na wrocławskim obiekcie niemal niepokonanego. Australijczyk zdobył tylko dziewięć punktów plus bonus, co jest chyba najsłabszym jego występem w tym sezonie. Mimo to był drugim, obok Jarosława Hampela, zawodnikiem WTS-u w tym meczu. Z kolei w drużynie rzeszowskiej dominowali, zgodnie z wszelkimi przypuszczeniami, Nicki Pedersen i Rune Holta, zdobywając po dwanaście punktów i jednym bonusie (przy czym Holta uczynił to w sześciu, Pedersen zaś w pięciu startach).
O krok od niespodzianki byli torunianie, którzy mieli szansę na zwycięstwo w Tarnowie. Gospodarze dwoili się i troili, byleby tylko nie zaznać historycznej porażki na własnym torze. Dało to efekty - Rickardsson, Burza i Tomasz Gollob uratowali zwycięstwo „Jaskółek”. Wymienieni zawodnicy jako jedyni wśród tarnowian stanęli na wysokości zadania. Wśród „Aniołów” natomiast nie było zdecydowanego lidera i może właśnie dlatego toruńska drużyna nie wygrała tego meczu, choć przecież mogła zwyciężyć. Wszyscy zawodnicy pojechali na wyrównanym, wysokim poziomie, jednak torunianom nadal brakuje gwiazdy, dzięki której mogliby walczyć o najwyższe laury.
Mecz w Lesznie był chyba najnudniejszym pojedynkiem dziewiątej kolejki. „Byki” bez problemów poradziły sobie z rybnickimi „Rekinami”. W drużynie gospodarzy wszyscy pojechali dobrze, a nawet bardzo dobrze, czego niestety nie można powiedzieć o gościach - żaden z rybniczan nie zdobył nawet dziesięciu punktów. Najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się niespodziewanie Robert Miśkowiak, który w pięciu startach uzbierał dwanaście punktów i dwa bonusy.
Bydgoszcz-Częstochowa 45:45 (w pierwszym meczu 36:54, bonus dla Częstochowy)
Najskuteczniejszy zawodnik: Sebastian Ułamek (Włókniarz Częstochowa) - 14 punktów
Wrocław-Rzeszów 48:42 (w pierwszym meczu 46:44, bonus dla Wrocławia)
Najskuteczniejsi zawodnicy: Nicki Pedersen i Rune Holta (obaj Stal Rzeszów) - 12+1
Tarnów-Toruń 47:42 (w pierwszym meczu 33:57, bonus dla Torunia)
Najskuteczniejszy zawodnik: Tomasz Gollob (Unia Tarnów) - 16+1
Leszno-Rybnik 62:28 (w pierwszym meczu 55:34, bonus dla Leszna)
Najskuteczniejszy zawodnik: Robert Miśkowiak (Unia Leszno) - 12+2
X kolejka - 18.06
Goryczy porażki po raz drugi z rzędu zaznali torunianie, przy czym ta porażka bolała o wiele bardziej z trzech powodów: przegrali na własnym torze, z Bydgoszczą i tylko jednym punktem! Wielu kibiców z Grodu Kopernika obwiniało o słaby wynik Nielsa Iversena, który nie zdobył ani jednego punktu - gdyby choć raz przyjechał trzeci, „Anioły” wygrałyby w 72. derbach Pomorza. Goście triumfowali pomimo kuriozalnej pomyłki w ostatnim wyścigu, kiedy to Protasiewicz i Jonsson pomylili kolory kasków i w efekcie, nie będąc gotowymi do startu po upływie dwóch minut, obaj zostali wykluczeni. Nawet to zdarzenie nie osłodziło toruńskim kibicom porażki.
Zupełnie nie obfitował w emocje za to mecz Rybnika z Wrocławiem. Gospodarze wygrali tylko dwa biegi, przy czym żadnego podwójnie. Na rybnickim torze panowali niepodzielnie Hans Andersen, Jason Crump i Jarosław Hampel, którzy prawdę mówiąc, nie za bardzo mieli z kim rywalizować. Dwaj pierwsi zdobyli komplet piętnastu punktów, Hampel natomiast wygrał cztery z pięciu wyścigów, wyścigów których startował, w jednym zaś zdefektował mu motocykl.
Częstochowskie „Lwy” były kolejną drużyną, która rozgromiła ekipę „Jaskółek”. Trio Hancock - Sullivan - Ułamek nie pozostawiło żadnych wątpliwości co do swojej dominacji na częstochowskim torze. Jako jedyni opór stawiali Lukas Dryml i Scott Nicholls, szokowała bierna postawa Golloba, a i reszta tarnowian nie radziła sobie zbyt dobrze. Kryzys „Jaskółek”?
Zaciętą walkę mieliśmy okazję obejrzeć w pojedynku Rzeszowa z Lesznem. Wśród gości wspaniale spisywał się Leigh Adams, który siedmiokrotnie wyjeżdżał na tor i sześciokrotnie (wyjątkiem był pierwszy występ) dojeżdżał na metę jako pierwszy. Dzielnie walczyli Dobrucki z Loramem, jednak wobec kiepskiej postawy pozostałych zawodników „Byki” uległy „Żurawiom”, wywożąc z Rzeszowa tylko punkt bonusowy. Wśród gospodarzy prym ponownie wiedli Nicki Pedersen i Rune Holta, pomału przyzwyczajając kibiców do swojej znakomitej jazdy.
|
|
Toruń-Bydgoszcz 44:45 (w pierwszym meczu 36:54, bonus dla Bydgoszczy)
Najskuteczniejszy zawodnik: Wiesław Jaguś (Adriana Toruń) - 16 punktów
Rybnik-Wrocław 32:57 (w pierwszym meczu 25:65, bonus dla Wrocławia)
Najskuteczniejszy zawodnik: Hans Andersen (WTS Wrocław) - 15
Częstochowa- Tarnów 54:36 (w pierwszym meczu 35:55, bonus dla Tarnowa)
Najskuteczniejszy zawodnik: Greg Hancock (Włókniarz Częstochowa) - 14+1
Rzeszów-Leszno 46:44 (w pierwszym meczu 33:57, bonus dla Leszna)
Najskuteczniejszy zawodnik: Leigh Adams (Unia Leszno) - 19
XI kolejka - 25.06
Wielu zastanawiało się, iloma punktami Bydgoszcz pokona Rybnik. Na zwycięstwo „Rekinów” liczyli chyba tylko najwięksi optymiści. Jednak nikt nie spodziewał się tak wielkiej, pięćdziesięciopunktowej (!) porażki drużyny ze Śląska. Wśród gospodarzy wszyscy zawodnicy pojechali znakomicie. Honoru gości bronili jedynie Szmobierski, Chromik i momentami Smoliński. Dzięki tak wysokiemu zwycięstwu Bydgoszcz zachowuje spore szanse na awans do pierwszej czwórki.
Pojedynek Wrocławia z Tarnowem miał być zaciętą walką. Ale słowo „walka”, a tym bardziej epitet „zacięta” można śmiało uznać za kompletne nieporozumienie. Jedynym, który w drużynie gości spisywał się mniej więcej dobrze, był Lukas Dryml, wspierany dzielnie, acz nie zawsze skutecznie przez Kołodzieja i Hliba. Tomasz Gollob w pierwszym starcie zaliczył poważnie wyglądający upadek i wycofał się z dalszej rywalizacji. Niedługo później spasował również sześciokrotny mistrz świata, Tony Rickardsson. Taka postawa liderów dziwi, martwi i z pewnością zniechęca tarnowskich kibiców. Kto wie, czy „Jaskółki” utrzymają miejsce w pierwszej czwórce, jeśli dalej będą jeździć w taki sposób?
Arcyciekawy był pojedynek Rzeszowa z Toruniem, który rozstrzygnął się dopiero w biegach nominowanych. Bohaterem meczu zasłużenie okrzyknięto Nickiego Pedersena. Duńczyk zdobył komplet punktów i przez cały mecz był pewnym punktem rzeszowskiej drużyny. Pozostali zawodnicy „Żurawi” jeździli „w kratkę”, znakomite występy przeplatając ze słabymi. Z kolei w toruńskiej drużynie pochwalić należy Wiesława Jagusia, Alesa Drymla, Bjarne Pedersena i Adriana Miedzińskiego, którzy spisywali się świetnie, czego nie można powiedzieć o Krzysztofie Słaboniu i Karolu Ząbiku - pozostałych zawodnikach startujących tego dnia w barwach Adriany.
Niezbyt szczęśliwi byli kibice drużyny z Leszna, która przegrała u siebie z ekipą spod Jasnej Góry. Gości do zwycięstwa poprowadził znany już tercet polsko-australijsko-amerykański. Wśród „Byków” na pochwałę zasługuje jedynie Leigh Adams, który po raz kolejny musiał wyjeżdżać na tor, aż siedmiokrotnie. Poza nim jedynie Damian Babiński wykazywał wolę walki.
Bydgoszcz-Rybnik 70:20 (w pierwszym meczu 48:40, bonus dla Bydgoszczy)
Najskuteczniejszy zawodnik: Andreas Jonsson (Polonia Bydgoszcz) - 12+2 punktów
Wrocław-Tarnów 61:29 (w pierwszym meczu 40:50, bonus dla Wrocławia)
Najskuteczniejszy zawodnik: Jason Crump (WTS Wrocław) - 15
Rzeszów-Toruń 47:43 (w pierwszym meczu 31:59, bonus dla Torunia)
Najskuteczniejszy zawodnik: Nicki Pedersen (Stal Rzeszów) - 15
Leszno-Częstochowa 40:50 (w pierwszym meczu 39:51, bonus dla Częstochowy)
Najskuteczniejszy zawodnik: Leigh Adams (Unia Leszno) - 17+1
XII kolejka - 2.07
Za nami, jak dotąd, trzy mecze dwunastej kolejki. Czwarty - pojedynek Torunia z Lesznem - został przełożony na 15 lipca. Pojedynek Tarnowa z Bydgoszczą zapowiadał się ciekawie, tym bardziej, że była to ostatnia szansa obrońców tytułu na utrzymanie się w walce o pierwszą czwórkę. Tym razem, o dziwo, nie zawiedli i pokonali Polonię, choć tylko czterema punktami. Młodszy z braci Gollobów zrehabilitował się za słaby start we Wrocławiu, razem z Januszem Kołodziejem wiodąc prym wśród zawodników gospodarzy. W drużynie gości jedynie Piotr Protasiewicz pojechał na miarę swoich możliwości. Popularny „PePe” w sześciu startach zdobył aż siedemnaście punktów, tylko raz dając się wyprzedzić wspomnianemu już Kołodziejowi.
W Częstochowie było gorąco, i to nie tylko ze względu na upały. Miejscowa drużyna stoczyła zacięty bój z pewnie zmierzającym po mistrzowski tytuł Wrocławiem i … przegrała. Liderzy pojechali dobrze, lecz mogli lepiej. Nie tylko to przesądziło o zwycięstwie przyjezdnych - w drużynie gospodarzy zabrakło „drugiej linii”. Pogubili się Drabik i Richardson, także Mateusz Szczepaniak mógł pojechać lepiej. Drugi młodzieżowiec Włókniarza, Damian Romańczuk, dwukrotnie przyjechał na ostatniej pozycji. Wszystko razem złożyło się na triumf WTS-u i porażkę „Lwów”.
Tym razem także w Rybniku nie zabrakło emocji. Zamykająca ligową tabelę drużyna podejmowała na własnym torze Rzeszów, który na Śląsk przyjechał w najmocniejszym składzie. Bój był zacięty i żadnemu zawodnikowi nie można było odmówić woli walki i chęci zwycięstwa. Przed ostatnim biegiem goście mieli czteropunktową przewagę nad gospodarzami. Wtedy też emocje sięgnęły zenitu, gdy pół minuty przed startem Nickiemu Pedersenowi zdefektował motocykl. Na szczęście, udało się zdążyć z wymianą sprzętu dosłownie sekundę przed upływem regulaminowych dwóch minut. Pedersen wygrał wyścig, uzyskując najlepszy czas dnia.
Tarnów-Bydgoszcz 47:43 (w pierwszym meczu 46:44, bonus dla Tarnowa)
Najskuteczniejszy zawodnik: Piotr Protasiewicz (Polonia Bydgoszcz) - 17 punktów
Częstochowa-Wrocław 42:48 (w pierwszym meczu 37:53, bonus dla Wrocławia)
Najskuteczniejszy zawodnik: Jason Crump (WTS Wrocław) - 15
Rybnik-Rzeszów 43:47 (w pierwszym meczu 31:59, bonus dla Rzeszowa)
Najskuteczniejszy zawodnik: Nicki Pedersen (Stal Rzeszów) - 15
Autor: Lill
Skomentuj
na forum >>
| |