|
Koszykówka
Lato w NBA
Wakacje w tym roku są niezwykle gorące. Nie chodzi tu jedynie o względy pogodowe, ale także o to, jak gorączkowo włodarze drużyn najlepszej ligi świata próbują skomponować, niczym chłodnego drinka, skład drużyny na nadchodzący sezon.
NBA, a sprawa polska
W czasie wakacji, kiedy najwięksi gwiazdorzy odpoczywają, najwięcej pola do popisu mają debiutanci i wolni agenci. Podczas trwających właśnie Lig Letnich mogą oni przekonać trenerów drużyn NBA do swoich umiejętności, po to by w przyszłym sezonie mieć zapewniony kontrakt. Z takiej szansy korzysta dwóch Polaków, jednak ich sytuacje diametralnie się od siebie różnią. Maciej Lampe od zawsze był uważany za ogromny talent. Pokazywał to niejednokrotnie, wszak już w wieku 17 lat grał w barwach Realu Madryt w Eurolidze, drugiej po NBA najważniejszej lidze koszykarskiej. Nie było więc nic dziwnego w tym, że dwa lata później trafił do NBA.
|
| Lampe wylewa siódme poty na treningach ‘Słońć’ | |
Sytuacja Maćka skomplikowała się, gdyż po dobrym sezonie w barwach Phoenix Suns został oddany do Nowego Orleanu, by grać tam w barwach Hornets. Od razu jednak trener Byron Scott zauważył u niego brak zaangażowania w treningi, więc nie brał go nawet pod uwagę przy ustalaniu składu. Frustracja pogłębiała się z każdym dniem. Maciek doczekał się jednak oferty z innego klubu NBA - tym razem zawitał w Houston, w Texasie. Wiedział, że to dla niego ostatnia szansa by przedłużyć swoją przygodę w NBA. Szansy jednak nie wykorzystał.. Z wielkim entuzjazmem przyjął wiadomość o tym, że ma szansę na angaż w Suns, gdzie przecież przeżywał najlepszy okres w karierze. Warunków jest jednak kilka. Musi solidnie przykładać się do treningów i dobrze wypaść w Lidze Letniej. Na razie spełnia oba te warunki. W swoim debiucie uzyskał 19 punktów (8/8 z gry, najwięcej w drużynie) i 8 zbiórek.
Dla Marcina Gortata jest to natomiast pierwsza szansa na angaż w NBA. Rok temu został wybrany w drafcie przez.. Phoenix Suns, lecz ci szybko oddali go do Orlando Magic.
|
|
Marcin jednak chyba tego nie żałuje, gdyż może tu uczyć się od takich graczy jak Dwight Howard, czy Bo Outlaw. Po udanym sezonie w barwach RheinEnergie, z którym to zdobył mistrzostwo Niemiec, polski środkowy ma nadzieję na dobry występ w Lidze Letniej. Na razie nie zawodzi. Po dwóch meczach jest bohaterem swojej drużyny. Raz był najlepszym strzelcem zespołu (15pkt. 8zb.), w drugim meczu jego rzut zadecydował o zwycięstwie nad Indiana Pacers (17pkt. 8zb.). Oby dla tych graczy to lato było udane, w końcu zyskają na tym wszyscy - także reprezentacja, która niedługo będzie przygotowywać się do turnieju towarzyskiego w Hiszpanii.
Wolni agenci, czyli kto da więcej
W trakcie okienka transferowego miało miejsce już kilka prawdziwych hitów transferowych. Przede wszystkim znany każdemu z defensywy Ben Wallace zamienił Detroit na Chicago i od przyszłego sezonu będzie grał w barwach Bulls. Warto przypomnieć, że ‘Big Ben’ jak nazywają go kibice był cztery razy pod rząd uznawany defensywnym graczem roku. Jest to więc niezwykłe wzmocnienie dla Byków, którzy marzą o tym, by jak najdalej zajść w Play-Offs.
O ile transferu Bena do innego klubu można było się w pewnym stopniu spodziewać, o tyle transfer
|
| Marcin Gortat walczy o kontrakt w Magic | |
Predraga Stojakovica do innego klubu jest niemałym szokiem. Gdy w poprzednim sezonie przywędrował do Pacers z Kings w zamian za Rona Artesta mówiło się o tym, że jest to inwestycja na przyszłość i, że zespół będzie budowany wokół Peji. Ten jednak po niecałym roku gry zamienił żółte koszulki Pacers na zielone Hornets i od przyszłego roku będzie grał w drużynie z najlepszym debiutantem poprzedniego sezonu Chrisem Paulem. Skusiły go na pewno większe pieniądze, które oferowali działacze klubu z miasta Jazzu. Skoro już jesteśmy przy Jazzie warto dodać to, że klub z Utah przedłużył kontrakt z Carlosem Boozerem, a także podpisał kontrakt z byłym graczem Toronto Raptors Charliem Villaneeuvą.
To zapewne dopiero początek roszad w klubach NBA. Po znakomitym poprzednim sezonie kiedy mistrzostwo ligi zdobyli gracze Miami Heat czekamy z niecierpliwością na nowe rozgrywki. Czy z Polakami w składzie? Trzymajmy za to kciuki.
Autor: Piotr Wesołowicz
Skomentuj
na forum >>
| |