strona: 18        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Finał


Dzień po stuttgarckim finale pocieszenia, w niedzielę 9 lipca odbył się najważniejszy mecz czterolecia - wielki finał piłkarskich mistrzostw świata. Na pięknym Olimpiastadion w Berlinie o godzinie 20:00 naprzeciw siebie stanęły drużyny Włoch i Francji. Mecz został poprzedzony występami Shakiry i Toni Braxton, a poprowadzić go miał największy zwycięzca mundialu jeśli chodzi o sędziów - Horacio Elizondo, który oprócz finału prowadził też m.in. mecz otwarcia.

Nie minęła minuta meczu, a zadrżały serca wszystkim kibicom reprezentacji Francji - oto Thierry Henry leżał na boisku po starciu z Fabio Cannavaro. Minę Francuz miał nietęgą, ale potraktowany solami trzeźwiącymi po kiludziesięciu sekundach wrócił na boisko. W szóstej minucie odważnie w pole karne wbiegł Florent Malouda, sprytnie faulował go Marco Materazzi i Horacio Elizondo nie miał wtpliwości - karny! Do futbolówki podszedł najlepszy piłkarz świata od czasów Diego Armando Maradony, Zinedine Zidane i uderzył jak na wielkiego piłkarskiego czarodzieja przystało - podciął piłkę al'a słynny Czech Antonin Panenka (Buffon zupełnie zmylony), piłka odbiła się od poprzeczki, ale wylądowała za linią bramkową. Mimo protestów Włochów sędzia słusznie uznaje gola. Dwie minuty później znowu błąd popełnia Materazzi, który finał rozpoczął słabo. Z prawej strony dośrodkowywał Sagnol, a piłkarz Interu tak niefortunnie blokował ten strzał głową omal nie pokonując Gianluigiego Buffona.
| Na początku spotkania cieszyli się Francuzi.. |
źródło: AFP
W 12 minucie oglądaliśmy drugą po Zambroccie (w piątej minucie) żółtą kartkę w tym meczu - tym razem ukarany został Francuz Willy Sagnol. W 19 minucie rzut rożny mieli Włosi. Do piłki podszedł etatatowy wykonawca kornerów we włoskiej jedenastce - Andrea Pirlo. Dośrodkował w pole karne wprost na głowę najwyżej skaczącego Marco Materazziego, a stoper Interu Mediolan zrehabilitował się za sprokurowanie karnego pokonując Bartheza. 1-1 i wybuch radości Włochów. Kilka minut później włoski defensor był bliski skopiowania swojego wyczynu, ale tym razem faulował Vierę. W 31 minucie kolejną dobrą akcją popisał się świetnie dysponowany Malouda, ale uderzał zbyt lekko i Buffon bez problemów poradził sobie w tej sytuacji. Włosi bramkę zdobyli po rzucie rożnym, inne dobre sytuacje też mieli po kornerach. W 35 minucie po takiej właśnie akcji strzelał Toni, piłkę wybił jednak Thuram. Minutę później znowu centra Pirlo i Toni trafia w poprzeczkę. W pierwszej połowie obie drużyny raczej skupiały się na obronie - przewagę w polu osiągnęli Francuzi, ale Włosi byli bardzo groźni po stałych fragmentach gry.

Obie drużyny na drugą połowę wyszły bez zmian. Na początku drugiej części dwa razy świetnie pokazał się Henry. Najpierw w 46 minucie piłkarz Arsenalu strzelał z 8 metrów - strzał był jednak za lekki i pewnie obronił go Buffon. Druga sytuacja, z 50 minuty była już zdecydowanie groźniejsza. Henry kapitalnie przedarł się przez obronę Włochów, próbował podawać w stronę Maloudy, ale futbolówkę w porę wybił Zambrotta. W 53 minucie Ribery gra do Zidane'a, który piłkę przekazał Maloudzie. Piłkarza Lyonu powstrzymuje, zdaniem sędziego przepisowo Zambrotta, ale powtórka pokazuje, że sytuacja jest bardzo kontrowersyjna... Kilka sekund potem znowu groźnie atakował Malouda, zagrał piłkę na piąty metr do Ribery'ego, zawodnik Marsylii do podania jednak nie doszedł. W 55 minucie ogromne nieszczęście spotyka "trójkolorowych". Z boiska musi zejść Viera, zastępuje go Alou Diarra. W 62 minucie kolejny świetnie wykonany stały fragment gry przez Włochów. Z wolnego w pole karne podaje Pirlo, głową bramkę strzela Toni, ale sędzia gola nie uznaje. Napastnik Fiorentiny na minimalnym spalonym. W odpowiedzi Henry ograł Cannavaro, strzelił na bramkę, jednak Buffon choć nie bez kłopotów interweniował skutecznie. W następnych minutach Francuzi kilkakrotnie strzelali z dystansu (Malouda, Ribery), ale te próby polskim kibicom przypominały, że (przepraszam za porównanie) za kilkanaście dni rozpoczyna się ukochana Orange Ekstraklasa. Ostatnie minuty to zachowawcza postawa obu drużyn. Wprawdzie kilkukrotnie linie defensywne miały sporo problemów z zawodnikami drużyny przeciwnej, ale już do końca nic z tego nie wynikło. Najlepszą sytuację mieli w 76 minucie Włosi, lecz 30 - metrowy strzał Pirlo minął bramkę Bartheza. Po 90 minutach sędzia odgwizdał koniec spotkania i po raz piąty w historii finał MŚ został przedłużony o dogrywkę. W "extra time" dużą przewagę osiągnęli Francuzi. W 99 minucie świetnie przedarł się Frank Ribery, ale jego strzał minimalnie chybił celu, a w 104 minucie doskonale dośrodkowywał wprost na głowę Zidane'a Sagnol, "Zizou" pięknie złożył się do strzału, po którym piłka poszybowała w środek bramki - strzał z najwyższym trudem wybił Buffon. W 110 minucie byliśmy świadkami wydarzenia, które chyba będzie bardziej pamiętane od samego finału. Między Marco Materazzim i Zindedinem Zidanem wywiązała się jakaś utarczka słowna.



Kiedy wydawało się, że już po wszystkim Zidane odwrócił się i z całej siły głową "z byka" uderzył w klatkę piersiową Materazziego. Horacio Elizondo po konsultacji z arbitrem technicznym Luisem Mediną Cantalejo pokazał grającemu ostatni mecz w karierze Zidanowi czerwoną kartkę! Dlaczego Zidane tak potraktował Włocha? Co sprowokowało Francuza do takiego ataku? Tego na dzień dzisiejszy (11 lipca) nie wiemy, ale jak opowiedział agent Francuza "jego klient opowie mu w ciągu tygodnia o tym zdarzeniu". Na razie mamy tylko przypuszczenia. I tak: mówi się, że Materazzi miał obrazić matkę "Zizou", bądź też nazwać Francuza "brudnym terrorystą". Jeszcze inni twierdzą, że piłkarz Interu nazwał siostrę kapitana Francuzów prostytutką. Dobrze, zostawmy tą sprawę w spokoju, czekając co powie najlepszy francuski piłkarz wszech czasów... Zejście kapitana jakby oszołomiło Francuzów, ale i... Włochów, którzy grając z przewagą jednego zawodnika nie rzucili się do ataku. W końcówce gra toczyła się w środku pola, obie drużyny chyba chciały rzutów karnych i się ich doczekały. A konkurs "11" rozpoczęli Włosi, konkretnie Andrea Pirlo, który uderzył w środek bramki, ale Barthez przed strzałem wybrał róg i Italia objęła prowadzenie. Chwilę potem świetnie odpowiedział pewnym strzałem Wiltord, po Wiltordzie gola strzelił Materazzi. Następnie do piłki podszedł David Trezeguet - kolega Buffona z Juventusu, "talizman" Francji, strzelec zwycięskiego gola z finału EURO 2000, który Francja grała z... Włochami.
| ..po spotkaniu cieszyli się Włosi |
źródło: AFP
Tego karnego Trezeguet nie wykorzystał - trafił w poprzeczkę, chwilę potem problemów z pokonaniem Bartheza nie miał De Rossi. 3-1 dla Włoch, ale "11" pewnie wykorzystuje Abidal i Francuzi nadal siedzą "azzurrim" na ogonie. Kolejnym z Włochów wyznaczonym do strzelania karnego był Del Piero i... on także nie zawiódł. Włosi bliscy Pucharu Świata... Futbolówkę ustawił Willy Sagnol i celnym uderzeniem przedłużył nadzieję Francji. Teraz jednak musiał spudłować Fabio Grosso - piłkarz Palermo, jedno z odkryć mundialu, wspaniały w obronie, błyskowtliwy w ataku stanął przed najważniejszym strzałem w karierze i presję wytrzymał wspaniale - nie dał szans Barthezowi. Włosi wygrywają karne 5-3, Włosi po raz czwarty mistrzem świata!

Sam mecz był dobrym widowiskiem - może drużyny nie ostrzeliwały nawzajem swoich bramek, ale tempo meczu oraz niesamowite zaangażowanie z obu stron musiały się podobać. Osobiście uważam, że lepsi byli Francuzi - mieli więcej z gry, bardziej myśleli o ataku, ale z drugiej strony obrona Włochów spisywała się wyśmienicie na dobrą sprawę nie dopuszczając do czystych sytuacji "trójkolorowych". Włosi największe zagrożenie stwarzali natomiast po doskonale opanowanych stałych fragmentach gry. Miło było popatrzeć jak precyzyjnie potrafi zagrać Andrea Pirlo. To, że Francja według mnie była lepsza nie zmenia faktu, że mistrzem zostały po bezbłędnie egzekwowanych karnych Włosi. Co ciekawe Włosi grali na mundialach "11-ki" cztery razy, ale wygrali po raz pierwsi - no cóż, przełamali się w porę.

  Włochy - Francja 

1 : 1  (1 : 1)

 Materazzi (19')

 Zidane (6'-k)

widzów: 70 000  |  sędziował: Horacio Alizondo (ARG)



Rzuty karne:
1:0 - Andrea Pirlo
1:1 - Sylvain Wiltord
2:1 - Marco Materazzi
2:1 - David Trezeguet (poprzeczka)
3:1 - Daniele De Rossi
3:2 - Eric Abidal
4:2 - Alessandro Del Piero
4:3 - Willy Sagnol
5:3 - Fabio Grosso

Włochy: Gianluigi Buffon - Gianluca Zambrotta, Marco Materazzi, Fabio Cannavaro, Fabio Grosso - Mauro Camoranesi (86 min. - Alessandro Del Piero), Andrea Pirlo, Gennaro Gattuso, Simone Perrotta (61 min. - Vincenzo Iaquinta) - Francesco Totti (61 min. - Daniele De Rossi) - Luca Toni

Francja: Fabien Barthez - Willy Sagnol, Lilian Thuram, William Gallas, Eric Abidal - Patrick Vieira (56 min. - Alou Diarra), Claude Makelele - Franck Ribery (100 min. - David Trezeguet), Zinedine Zidane, Florent Malouda - Thierry Henry (107 min. - Sylvain Wiltord).

Gracz meczu: Andrea Pirlo

Autor: Michał Cieślak 

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>