|

Mecz o 3 miejsce
Francja - Portugalia 1:0, Niemcy - Włochy dogr. 0-2 - takie były wyniki półfinałów piłkarskich Mistrzostw Świata w Niemczech. Łatwo więc wywnioskować, że w dwóch ostatnich meczach - o III miejsce oraz finale miały się ze sobą spotkać kolejno Niemcy z Portugalią oraz Włochy z Francją.
Finał mundialu został tradycyjnie poprzedzony meczem o III miejsce, czyli tzw. małym finałem w którym w sobotę 8 lipca na Gottlieb Daimler Stadion w Stuttgarcie zmierzyły się zespoły Niemiec i Portugalii. Wielu ekspertów obawiało się, że poziom meczu z powodu mniejszej niż w przypadku gry w finale motywacji może nie okazać się zbyt dobry. Poza tym w obu drużynach zabrakło kilu podstawowych piłkarzy. U Niemców na bramce Jensa Lehmana, który oddał miejsce w składzie Oliemu Kahnowi, w polu zaś Michaela Ballacka (w jego miejsce Kehl), Arne Friedricha za którego grał Marcell Jansen oraz Pera Mertersackera, ktrego zastąpił Jens Nowotny. W zespole Portugalii nie oglądaliśmy pauzującego za kartki Ricardo Carvalho (na jego zastępcę wyznaczono Ricardo Costę) oraz Luisa Figo, który mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Zamiast Figo w wyjściowym składzie wybiegł na boisko Simao Sabrosa.
Jednak obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko w którym nie brakowało gry szybkiej, ofensywnej i obfitującej w okazje bramkowe. Pierwszą sytuację do zdobycia gola w 5 minucie mieli gospodarze. Piłkę zagrywaną z rzutu rożnego głową pod nogi Sebastiana Kehla zgrał Christoph Metzelder, piłkarz Borussi uderzył lewą nogą z woleja, ale strzał zablokował Nuno Valente - Niemcy sygnalizowali jeszcze zagranie ręką Portugalczyka, jednak telewizyjne powtórki pokazały, że niesłusznie. Kilka minut później odpowiedzieli za sprawą Pedro Paulety Portugalczycy. Snajper PSG dostał dobre prostopadłe podanie, ale uderzył za bojaźliwie i Kahn nie miał problemów z odbiciem futbolówki. Kolejne szanse na gole mieli gospodarze, ale przy strzałach Kehla i Lukasa Podolskiego udanie interweniował Ricardo.
|
| Niemcy trzecią drużyną świata! | źródło: AFP |
W drugiej części meczu pierwsi okazję do strzelenia mieli Portugalczycy. Z 15 metrów znowu strzelał Pauleta, ale Kahn po raz kolejny pokazał dużą klasę bezproblemowo radząc sobie z tym uderzeniem. W 56 minucie stadion w Stuttgarcie eksplodował po raz pierwszy. Schweinsteiger ograł Petita (wszedł za Costinhę) i potężnie uderzył piłkę nadając jej dziwną trajektorię lotu z którą nie poradził sobie Ricardo. Cztery minuty później gospodarze mieli kolejną szansę. Na lewe skrzydło zbiegł Miroslav Klose, dostrzegł po drugiej stronie Philippa Lahma, świetnie zagrał mu piłkę, a obrońca Bayernu był bardzo bliski bramki - jednak jego atomowe uderzenie z woleja okazało się nieznacznie niecelne. Nie minęło kilkanaście sekund, a było 2-0 dla Niemców. Z rzutu wolnego piłkę w pole karne uderzył Schweinsteiger, a źle interweniował fatalnie grający Petit strzelając czwartego "samobója" w turnieju. Portuglaczycy byli zdecydowanie słabsi, ale mieli okazje do strzelenia gola kontaktowego.
|
|
W 63 minucie świetnie w polu karnym znalazł się Deco, uderzył bardzo mocno, ale Kahn pokazał wspaniały refleks. Kilka minut później groźnie szarżował Ronaldo, dośrodkował w pole karne, ale po raz kolejny górą był grający ostatni mecz w kadrze Olivier Kahn. W 78 minucie oglądaliśmy niemal kopię sytuacji z 56' Schweinsteiger znowu minął Petita, z lewego skrzydła ściął do środka i przepięknym strzałem strzelił trzeciego gola dla Niemców. Strzelec gola tak się ucieszył, że zdjął koszulkę za co rzecz jasna ujrzał żółtą kartkę. Chwilę potem piłkarz Bayernu opuścił boisko żegnany owacją na stojąco. Cztery minuty po trzecim golu dla Niemców bramkę mogli zdobyć Portugalczycy. Wprowadzonego za Nuno Valente Nuno Gomesa uprzedził przy piłce Christoph Metzelder, ale zrobił to tak niefortunnie, że omal nie pokonał dobrze ustawionego Oliviera Kahna. Na dwie minuty przed końcem piłkarze Luisa Felipe Scolariego wreszcie strzelili honorowego gola. Z prawego skrzydła pięknie zacentrował Luis Figo, a akcję doskonałym strzałem głową wykończył Nuno Gomes. Zawodnik Benfici pewnie miał uczucie mściwej satysfakcji w stosunku do trenera, który w poprzednich meczach konsekwentnie stawiał na Pauletę - moim zdaniem najsłabsze ogniwo portugalskiej drużyny. Do końca meczu nic się już nie zmieniło i Niemcy zdobyli trzecie miejsce, co w kraju gospodarzy mistrzostw przyjęto niemal jak mistrzostwo świata. Cieszyli się piłkarze, cieszył się trener Jurgen Klinsmann, którego kibice, jeszcze 60 dni temu skłonni byli spalić na stosie, dziś zaś błagają go o przedłużenie kontraktu z niemiecką federacją. Zwycięstwo świętowali także świętujący do białego rana niemieccy kibice. Niemcy wygrali z Portugalią zasłużenie, byli zespołem bardziej efektywnym i skutecznym. Portugalczycy uprawiali natomiast tzw. sztukę dla sztuki w której brylował wyjątkowo nieporadny sobotniego wieczora najlepszy "aktor" mistrzostw Cristiano Ronaldo.
|
Niemcy - Portugalia

|
|
Schweinsteiger
(56', 78')
Petit (61'-sam)
|
Nuno
Gomes (88')
|
|
widzów:
52 000 | sędziował: Toru Kamikawa (JAP |
Niemcy: Oliver Kahn - Philipp Lahm, Jens Nowotny, Christoph Metzelder, Marcell Jansen -
Bernd Schneider, Sebastian Kehl, Torsten Frings, Bastian Schweinsteiger
(79 min. - Thomas Hitzlsperger) - Lukas Podolski (71 min. - Mike Hanke), Miroslav Klose
(65 min. - Oliver Neuville)
Portugalia: Ricardo - Paulo Ferreira, Fernando Meira, Ricardo Costa, Nuno Valente
(69 min. - Nuno Gomes) - Costinha (46 min. - Petit), Maniche - Cristiano Ronaldo, Deco,
Simao Sabrosa - Pedro Pauleta (77 min. - Luis Figo).
Gracz meczu: Bastian Schweinsteiger
Autor: Michał Cieślak
Skomentuj
na forum >>
| |