|

Grupa C: Awans faworytów
Przed mistrzostwami mówiło się o tej grupie- „grupa śmierci” i faktycznie każdy znawca futbolowego świata, za taką uznał by grupę z: Argentyną - dwukrotny zdobywca Pucharu Świata, Holandią - dwukrotny wicemistrz świata, Serbią i Czarnogórą - która przejęła schedę po byłej Jugosławii, a w eliminacjach do tegorocznego mundialu nie straciła nawet bramki i WKS - drużynie nadzianej gwiazdami grającymi w Europie, choć debiutującej na MŚ. Niestety spodziewanych emocji i niespodzianek było w tej grupie niewiele, a największymi pechowcami mogą czuć się „afrykańskie słonie”.
Każda z ekip walczących w grupie C miała przed rozpoczęciem mundialu coś do udowodnienia. Argentyńczycy chcieli zmazać plamę z ostatnich mistrzostw z Korei i Japonii, gdzie nie wyszli z grupy, teraz zapowiadali walkę o mistrzostwo świata.
|
| Argentyna - Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1 | źródło: AFP |
Holendrzy, których w ogóle zabrakło na ostatnim mundialu, przysłali do Niemiec odmłodzoną, głodną sukcesu drużynę o ogromnym potencjale i możliwościach, której minimalnym celem miał być półfinał. Serbowie ze swoimi gwiazdami jak: Kezman, Milosevic, czy Stankovic, swoją grą na niemieckich boiskach mieli sprawić, że wartość tej niedocenianej drużyny wreszcie wzrośnie, choć od początku głośno mówiło się o konflikcie na linii trener-zawodnicy-związek w tej ekipie. W końcu WKS - teoretycznie najsłabsza drużyna tej grupy, debiutant na MŚ miał pokazać światu, jak szybko rozwija się afrykańska piłka, która już z powodzeniem może konkurować z europejską czy latynoską.
Saviola i Robben- ratownicy
Mecze otwierające zmagania w tej grupie, nie były zbytnio emocjonujące. Na początek Argentyna zagrała z WKS. Przedstawiciel „czarnego lądu” rozpoczął to spotkanie bez najmniejszego respektu dla utytułowanego rywala. Pierwsze minuty meczu podopieczni Jose Pekermana spędzili na własnej połowie i nie potrafili odebrać piłki, świetnie technicznie grającym „słoniom”. Pierwszą groźną akcję Argentyńczycy przeprowadzili dopiero w 15 min. meczu, kiedy po kornerze silnie główkował Hernan Crespo, sprawiając tym strzałem sporo problemów bramkarzowi Wybrzeża Kości Słoniowej. Później spotkanie wyrównało się, a akcje nabrały tempa.
W 24 min. „kat pola karnego” - Crespo wykorzystał zawahanie obrony WKS, po rzucie wolnym wykonywanym przez Juana Riquelme i wyprowadził swój zespól na prowadzenie. Po tej bramce „albi-celeste” cofnęli się do obrony i czyhali na kontry. Tymczasem zespół z Afryki raz po raz atakował bramkę Roberto Abbondanzieriego, ale ani Abdul Kader Keita, ani Drogba i Bonaventure Kalou nie znaleźli drogi do bramki rywali. To zespół WKS nadawał ton wydarzeniom na boisku, ale kolejnego gola ponownie zdobyli Latynosi. W 38 min. Riquelme świetnym podaniem obsłużył Javiera Saviolę, a ten sam na sam z bramkarzem tylko dopełnił formalności.
Po zmianie stron sytuacja nie uległa zmianie, znów stroną przeważającą byli Afrykanie, ale tego dnia prezentowali fatalną skuteczność. Honorowego gola dla WKS zdołał jednak zdobyć w końcówce meczu as angielskiej Chelsea, Didier Drogba, który po mocnym strzale z 15m, zmusił bramkarza do kapitulacji. W tym wypadku doświadczenie i opanowanie boiskowe zawodników Argentyny wzięło górę, nad afrykańską finezją i znakomitą techniką, choć przecież te atuty ma także Argentyna, jednak w tym meczu nie pokazała wszystkich swoich możliwości.
Drugi mecz tej grupy Holandia-Serbia rozgrywany był w Lipsku przy upale sięgającym 30`C. Tylko początek spotkania mógł się podobać publiczności. Oba zespoły przeprowadziły kilka udanych akcji, ale znowu zawodziła skuteczność. Najlepszym zawodnikiem na boisku był Holender Arjen Robben z Chelsea, który został wybrany graczem meczu. Niemal wszystkie akcje „pomarańczowych” kończyły się jego strzałami, ale tylko jedno z nich sięgnęło celu. W 18 min. Robben uprzedził Serbskich obrońców i z bliskiej odległości nie dał szans bramkarzowi Dragoslavowi Jevricowi.
Szanse na zmianę rezultatu mieli Serbowie, ale ich największe żądła w ataku: Kezman i Milosevic trafiali wprost w Van der Saara, rozgrywającego w reprezentacji Holandii 110. mecz. Po przerwie widać było w obu zespołach stratę sił, do której przyłożył się na pewno upał. Wciąż niezmordowany w ekipie „pomarańczowych” był tylko Robben, ale wynik nie uległ już zmianie.
Pogrom w Gelsenkirchen
W drugiej kolejce spotkań w meczu Argentyna-Serbia padł niecodzienny jak na umiejętności obu ekip wynik. Podopieczni Pekermana pokonali solidnych, dobrze wyszkolonych technicznie Serbów aż 6:0. Argentyna zagrała cudowny mecz, pokazując wspaniały ofensywny futbol, przy okazji wykorzystując niemal, co drugą sytuację do zdobycia gola. Serbowie nieco przybici porażką z Holandią, od której wcale nie byli gorsi, z Latynosami grali jak równy z równym, ale tylko przez pierwszy kwadrans.
Spotkanie ułożyło się Argentynie samo, bo już w 6 min. Maxi Rodriguez, po pięknej zespołowej akcji pokonał Jevrica. Zdenerwowani Serbowie ruszyli do ataku, chcieli przejąć inicjatywę, zaczęli grać otwarty futbol z rywalami, co skończyło się dla nich tragicznie. Drugą bramkę „albi-celeste” zdobyli w 31 min. po uderzeniu Estebana Cambiasso, ale ważne jest to, iż dokonali tego po 26 celnych podaniach wśród swoich piłkarzy, gdzie rywal nawet nie dotknął piłki. Kolejne gole dla Argentyny to konsekwencja coraz większej nerwowości w szeregach Serbów i coraz spokojniejszej i bardziej finezyjnej gry Latynosów. Oliwy do ognia dodała czerwona kartka dla Kezmana w 65 min., po której gracze z Europy już się nie podnieśli. Świetnie do drużyny argentyńskiej wkomponowali się młodzi, obiecujący zawodnicy, kreowani na największe gwiazdy tej reprezentacji - Messi i Tevez, którzy strzelili w tym meczu po bramce. „Albi-celeste” tym zwycięstwem przypieczętowali awans do 1/8 finału.
Spotkanie Holandii z WKS miało dla obu drużyn duże znaczenie. „Oranjes” po ewentualnym zwycięstwie mogli już świętować awans do fazy pucharowej mistrzostw. Piłkarze z Afryki, aby przedłużyć swoje szanse na pozostanie w turnieju, musieli ten mecz przynajmniej zremisować. Ten pojedynek został uznany za najciekawszy w grupie C. Przez pierwsze minuty na boisku dominowali Holendrzy, ale Mark van Bommel i Robin van Persie, fatalnie pudłowali. Ten drugi strzelił jednak pierwszą bramkę meczu. W 23 min. pięknym strzałem z wolnego pokonał Jeana-Jacquesa Tiziego. Holendrzy uskrzydleni tą bramką, poszli za ciosem i już trzy minuty później cieszyli się z drugiego gola zdobytego przez Ruuda van Nistelrooya.
Wydawało się, że „pomarańczowi” bez trudu rozprawią się z nieco stłamszonym rywalem, tymczasem piłkarze WKS nie zamierzali tego pojedynku odpuścić. Pierwsze ostrzeżenie przyszło w 33. minucie, kiedy Didier Zokora zza linii pola karnego uderzył w poprzeczkę. Cztery minuty później Bakari Kone potężnym strzałem z 20 metrów zdobył kontaktowego gola. W drugiej odsłonie meczu podobnie jak w pojedynku z Argentyną, to piłkarze z „czarnego lądu” dominowali, zmuszając Holendrów do zmasowanej obrony, chwilami nawet całą drużyną, ale nie przyniosło to dla nich zmiany wyniku. Dla „Oranjes” to zwycięstwo oznaczało awans z grupy, dla WKS pożegnanie z mundialem.
|
|
Afrykańska ambicja
W ostatnich pojedynkach zmierzyły się Argentyna z Holandią i WKS z Serbią. Ten pierwszy mecz przed mistrzostwami przedstawiany jako najciekawszy ze wszystkich pojedynków grupowych na mundialu, wypadł blado. Oba zespoły pewne awansu do 1/8 finału, dały odpocząć swoim najlepszym zawodnikom, a nominalni zmiennicy też nie mieli zamiaru grać na 100% możliwości, mając w perspektywie spotkania w fazie pucharowej. W przekroju całego meczu lepiej wypadli Latynosi, którzy częściej zagrażali bramce Van der Saara. Dobry mecz zagrali „młodzi-gniewni” argentyńskiej piłki Tevez i Messi, ale „pomarańczowej” bramki pokonać nie zdołali. W końcówce meczu przebudzili się Holendrzy, którzy po groźnych strzałach Cocu mogli cieszyć się z prowadzenia. Bezbramkowy remis dał pierwsze miejsce w grupie Argentyńczykom, na drugim skończyli rywalizację „pomarańczowi”.
Zupełnie inny przebieg miało spotkanie WKS z Serbią, które chciały udanie pożegnać się z MŚ. Od początku wyraźną przewagę zaznaczyli Serbowie, którzy zdruzgotani po sromotnej porażce z Argentyną, chcieli koniecznie wygrać trzeci mecz na mundialu. W 10 min. pierwszą bramkę na tych MŚ dla graczy z Bałkanów zdobył Nikola Zigic, w sytuacji sam na sam z goalkeeperem WKS.
|
| Argentyńczycy zdeklasowali Serbów! | źródło: AFP |
Dokładnie 10 minut później na 2:0 dla Serbii podwyższył Sasa Illic i kiedy wydawało się, że losy meczu są przesądzone, podobnie jak we wcześniejszych pojedynkach piłkarze z Afryki rozpoczęli szarżę na bramkę rywala. Najpierw w 36 min. Aruna Dindane zdobył kontaktową bramkę z rzutu karnego, a tuż pod koniec pierwszej połowy czerwony kartonik zobaczył serbski obrońca Albert Nadj, co znowu oznaczało początek końca dla piłkarzy z Europy. Drugie 45 min. to nieustanne ataki graczy z „czarnego lądu”, którzy bramkami w 67 i w końcu w 83 min. przeważyli szalę na swoją stronę.
Piłkarze WKS w każdym z trzech meczy na mundialu pokazali ogromny charakter, zaciętość, konsekwencję w grze, a także nieprzeciętne umiejętności stricte piłkarskie, czego więc zabrakło im, aby odnieść sukces? Przede wszystkim doświadczenia i cwaniactwa boiskowego, które to braki skrupulatnie potrafiły wykorzystać ekipy Holandii i Argentyny. Jednak z taką grą gracze WKS za cztery lata na mundialu w RPA, mogą zostać jedną z rewelacji imprezy, zresztą nie oni jedyni z przedstawicieli Afryki prezentujących się na tegorocznych MŚ.
|
Argentyna - Wybrzeże
Kości Słoniowej

|
|
Crespo (24')
Saviola (38') |
Drogba
(82')
|
|
widzów:
50 000 | sędziował: Frank de Bleeckere (Belgia) |
|
Serbia i Czarnogóra - Holandia

|
|
widzów:
37 216 | sędziował: Markus Merk (Niemcy |
|
Argentyna - Serbia
i Czarnogóra
|
|
Rodriguez (6', 41')
Cambiasso (31')
Crespo (78')
Tevez (84')
Messi (88') |
|
|
widzów:
52 000 | sędziował: Roberto
Rosetti (ITA) |
|
Holandia - Wybrzeże
Kości Słoniowej
|
|
van Persie (23')
van Nistelrooij (27') |
Kone
(38')
|
|
widzów:
52 000 | sędziował: Oscar
Ruiz (COL) |
|
Argentyna - Holandia
|
|
widzów:
48 000 | sędziował: Medina
Cantalejo (ESP) |
|
Serbia i Czarnogóra - Wybrzeże
Kości Słoniowej
|
|
Zigic (10')
Ilic (20') |
Dindane
(37'-k, 67')
Kalou (86'-k)
|
|
widzów:
66 000 | sędziował: Marko
Rodriguez (MEX) |
TABELA
| 1. ARGENTYNA |
3 |
8 - 1 |
7 pkt |
| 2. HOLANDIA |
3 |
3 - 1 |
7 pkt |
| 3. WYBRZEŻE KOŚCI SŁ. |
3 |
5 - 6 |
3 pkt |
| 4. SERBIA I CZARN. |
3 |
2 - 10 |
0 pkt |
Autor: Marek Mirek
Skomentuj
na forum >>
| |