|

Grupa B
Anglia i Szwecja były faworytami grupy B mistrzostw świata w Niemczech. Oprócz dwóch europejskich drużyn rywalizowały jeszcze reprezentacje Paragwaju oraz Trynidadu i Tobago. Chociaż stało się tak jak wszyscy przypuszczali, to jednak szyki faworytom próbowali popsuć przede wszystkim piłkarze Trynidadu i Tobago, ze znanym Dwaitem Yorkiem na czele.
W pierwszym spotkaniu, na stadionie we Frankfurcie stanęły naprzeciw siebie zawodnicy Anglii i Paragwaju. Mecz dosyć szybko ułożył się po myśli podopiecznych Erikssona. W 4 minucie gry sędzia podyktował rzut wolny, który na
bramkę (przy udziale paragwajskiego obrońcy - Gammary) zamienił David Beckham. Następnie oglądaliśmy jeszcze kilka ciekawych akcji ze strony Anglików, ale z czasem ich aktywność boiskowa zaczęła maleć. Duży wpływ na to miał z całą pewnością upał (mecz rozgrywany o godzinie 15:00). Organizatorzy spotkania we Frankfurcie zdaje się, że
wyciągnęli wnioski - zasłaniając dach w kolejnych spotkaniach rozgrywanych na tym obiekcie. W drugiej połowie spotkanie należało do tych z gatunku nudnych, gdyż Anglicy nie mieli żadnego powodu by angażować się zbytnio w grę, zaś Paragwajczycy nie umieli przejąć inicjatywy. Partnerem Owena w ataku był Crouch, który tym spotkaniem na pewno nie poprawił swojej sytuacji wśród osób krytykujących go.
Mecz Szwecji z Trynidadem i Tobago pokazał, że piłkarze "Trzech Koron" mogą mieć na tym turnieju spore trudności, zaś czarnoskórzy piłkarze z Ameryki Środkowej mogą sprawić niemałą niespodziankę. Wyraźną
przewagę mieli zawodnicy europejscy, lecz nie umieli jej zamienić na bramkę. Źle grał Ibrahimović, zaś świetny występ zanotował bramkarz Trynidadu - Hislop. Szwedzi grali przez całą drugą połowę z przewagą jednego zawodnika, jednak zabrakło chyba szczęścia, a może precyzji? Jeżeli z opresji obronną ręką nie wychodził Hislop, to piłka kierowała się prosto w słupek bądź poprzeczkę. Bezbramkowy remis przyjęto jako duże zaskoczenie.
W drugiej kolejce zarówno Anglia jak i Szwecja zapewniły sobie praktycznie awans do fazy pucharowej mistrzostw. Anglia przez dłuższy okres czasu męczyła się niemiłosiernie z Trynidadem i Tobago, by w końcu wygrać 2:0, po trafieniach Croucha (głową, po ewidentnym faulu - ciągnięciu za włosy czarnoskórego obrońcy) oraz Gerrarda (strzał z 25 metrów). Piłkarze angielscy przeważali w tym spotkaniu, ale aż do 83 minuty nie umieli udokumentować swojej przewagi bramką. Hislopa próbowali zaskoczyć Lampard, Gerrad, A.Cole czy też David
Beckham. Koniec końców, dla podopiecznych Erikssona mecz ten ułożył się w końcu pomyślnie w ostatnich minutach gry. Piłkarze z Trynidadu zdołali strzelić bramkę w ostatniej minucie spotkania, jednak Stern John był na spalonym i sędzia gola nie uznał.
Szwedzi wygrali z Paragwajem, ale jedyna bramka padła dopiero w 88 minucie, kiedy to znakomicie w polu karnym znalazł się Ljunberg, który strzałem głową pokonał bramkarza rywali. Mecz obfitował w małą ilość sytuacji podbramkowych co było wynikiem przede wszystkim bardzo dobrej gry obronnej obu ekip. Większość czasu piłka znajdowała się w środkowej części boiska, a prawie
jedynymi sytuacjami bramkowymi były strzały z daleka. Druga połowa przyniosła kibicom trochę więcej emocji, głównie ze względu na wzrastającą przewagę Szwedów. W 60. minucie piłkarze "Trzech Koron" mieli dogodną okazję do strzelenia bramki. Po prostopadłym podaniu ze środka boiska, w sytuacji sam na sam znalazł się Marcus Allbaeck, który przelobował bramkarza i miał przed sobą tylko
pustą bramkę. Jednak jego strzał z linii bramkowej zdołał wybić biegnący tuż za Szwedem Denis Caniza. Mecz ten był "walką o śmierć i życie", dla obydwu jedenastek - los chciał, że wygrali go Szwedzi.
Mecz Anglii ze Szwecją, na całe szczęście nie był spotkaniem o przysłowiową "pietruszkę". A to głównie ze względu na to,
że druga drużyna grupy B miała zmierzyć się w 1/8 finału z ekipą gospodarzy, czyli Niemiec. Poza tym pojedynki Anglików ze Szwedami są zawsze zażarte, i stoją na wysokim poziomie.
|
| Peter Crouch | źródło: AFP |
Nie inaczej było na tegorocznym Mundialu, a ładną grę okraszono jeszcze nie tuzinkowymi bramkami. Jako pierwszy do siatki trafił Joe Cole, a zrobił to w tak wspaniały sposób, że nie podejrzewam, iż któraś inna bramka mogłaby zasłużyć na miano piękniejszej. Po zbyt krótkim wybiciu piłki przez szwedzkiego obrońcę, Cole przyjął futbolówkę na klatkę piersiową, po czym uderzył z powietrza z około 25 metrów. Piłka trafiła w samo okienko bramki
Isakssona! Zresztą to właśnie Anglicy przeważali w pierwszej połowie spotkania, nie dopuszczając Szwedów do okazji bramkowych.
|
|
O dużym pechu może mówić Micheal Owen, który już po minucie opuszczał boisko na noszach (kontuzja kolana). W drugiej połowie odważniej zagrali Szwedzi, wyrównując stan meczu już 5 minut po wznowieniu gry! W polu karnym doskonale wyskoczył
Allbaeck, i pokonał bezradnego Robinsona. Poza tym należy pochwalić piłkarzy Szwecji za doskonałe wykonywanie rzutów rożnych. Każda próba kończyła się bardzo groźną sytuacją na polu karnym angielskiej bramki. W 85 minucie na 2:1 dla Anglii podwyższył wprowadzony za Rooneya, Steven
Gerrard, jednak już kilka chwil później, po ewidentnym błędzie obrońców Erikssona wyrównał Larsson!
W drugim spotkaniu Paragwaj pokonał Trynidad i Tobago. Piłkarze z Karaibów zagrali odważnie, jednak do czasu stracenia bramki (w dodatku po trafieniu samobójczym!). Paragwaj wygrał w końcu 2:0, zaś piłkarze
"Soca Warriors" nie zdobyli pierwszej, historycznej bramki na Mistrzostwach Świata.
Do dalszej fazy przeszły zaś europejskie drużyny, które jednak nie zaprezentowały się rewelacyjnie w rozgrywkach fazy grupowej.
|
Anglia - Paragwaj

|
|
widzów:
48 000 | sędziował: Marco Rodriguez (Meksyk) |
|
Szwecja - Trynidad i Tobago

|
|
widzów:
65 000 | sędziował: Shamsul Maidin (Singapur). |
|
Szwecja - Paragwaj
|
|
widzów:
72 000 | sędziował: Lubos Michel (SVK) |
|
Anglia - Trynidad i Tobago
|
|
Crouch (83')
Gerrard (91') |
|
|
widzów:
41 000 | sędziował: Toru
Kamikawa (JPN) |
|
Anglia - Szwecja

|
|
J. Cole (34')
Gerrard (85') |
Allbaeck (51')
Larsson (90')
|
|
widzów:
45 000 | sędziował: Massimo Busaaca
(SUI) |
|
Paragwaj - Trynidad i Tobago
|
|
Sancho (25'-sam)
Cuevas (86') |
|
|
widzów:
46 000 | sędziował: Roberto
Rosetti (ITA) |
TABELA
| 1. ANGLIA |
3 |
5 - 2 |
7 pkt |
| 2. SZWECJA |
3 |
3 - 2 |
7 pkt |
| 3. PARAGWAJ |
3 |
2 - 2 |
3 pkt |
| 4. TRYNIDAD I TOBAGO |
3 |
0 - 4 |
0 pkt |
Autor: Paweł Talbierz
Skomentuj
na forum >>
| |