|
:: Purchawka
W parkowej alejce samotna tkwi ławka,
A pod nią pęcznieje młodziutka purchawka.
Tam ziele lubczyku roznosi swe wonie,
A do niej pleśniaków lgną całe kolonie.
Łąkowych kolorów szeroki lśni dywan,
Purchawka w kochankach przebiera jak w grzybach;
Nadyma się, puszy, rozchyla łupinę,
Aż pęka w swej tuszy i robi zadymę.
Gdy chmury opadną, wiotczeje, zamiera,
Gęstnieją jej zmarszczki, ciemnieje jej cera;
Kolejny kochanek wzgardzony, opluty,
Odwraca się od niej, odchodzi jak struty.
Wiotczeją korzonki cherlawe i krzywe,
Padają na ściółkę opieńki fałszywe;
Wiatr rozwiał zapachy lubczyku i mięty,
Na placu pozostał krowiak podwinięty.
Jachranka 05.07.2006 r.
- Ferdynand Głodzik
Z forum Periodyku Poetyckiego
Po trawie niemrawie przysłowie już błyska,
że taka purchawka - to niemal modliszka,
że "grzybnię za pas" i "uciekać w dal",
bo owa purchawka to jest grzyb fatale
- UnionJack
|