|
:: lewa strona
mówi mi, że szukam związków. codziennie wracam
by zetrzeć kurz i odetchnąć stęchłym powietrzem.
tam już od dawna śmierdzi ale ja lubię
wtykać nos w swoje sprawy. grzebać w umarłych.
bezpiecznie zapadać się w czasie
kiedy przypadkiem udawało się trafić z rzutu karnego
przelatującego gołębia. pamiętam wyprawy zaułkami
w pogoni za największym pająkiem. nazywałem
żeby łatwiej oswoić. żeby mieć potwora na własność.
mój zeus z krzyżem na plecach zostawiał obiad
na później. po kilku wizytach przepadł
między cegłami tamtej ściany. szerszenie w słoiku
jak zmyślna grzechotka. gęsia skórka na rękach.
szczucie wilczura który niechcący zwariował
więc musiał odejść z domu chociaż rozumiał
wszystkie komendy. w sumie trzy zjedzone komary
i muchy. setki upstrzonych lepów zwisających z sufitu.
przyklejonych do wspomnień. do dzisiaj
szuflą wymiatam trupy. z dnia na dzień
coraz cięższą.
- 51fu
|