Przejdź do spisu treści...

SHORTY

Fraanki ::: Moja historia

   - Szybko tam jest samochód! - krzyknął Adam. Uciekaliśmy już od zapadnięcia zmierzchu. Musiały już minąć ponad trzy godziny, ponieważ odległa wieża z zegarem wybiła dwanaście razy.
- Sprawdź, czy jest czysty. Idą już! Są kluczyki?! - krzyknąłem do Adama. Samochód był dla nas znaczną ochroną i jedyną realną drogą ucieczki. Miałem rozdarte ubranie i zgubiłem gdzieś wewnątrz starego budynku mój stary, złoty zegarek. Został tam również jeden mój przyjaciel. Biegliśmy wtedy do wyjścia, gdy na schodach spostrzegłem, że nie ma go za nami. Teraz mój umysł był jednym wielkim chaosem, to samo z pewnością działo się z Adamem. Gdy już wydawało się, że uciekliśmy i jesteśmy bezpieczni zwinął się i usiadł w kącie szepcząc coś cicho do siebie. Były to pierwsze objawy silnego szoku, lub nawet tymczasowej schizofrenii. Teraz wydawało się, że doszedł do siebie i również chce się wydostać z tego przerażającego miasta.
- Nikogo nie ma w środku. Są za to kluczyki! Wsiadaj! - odpowiedział. W jego głosie usłyszałem nutkę nowej nadziei. Prawdę mówiąc nie wierzyłem w powodzenie naszej ucieczki. Niestety...
Wsiedliśmy do starego wozu. Boczna szyba od strony kierowcy była wybita, a fotele porozdzierane. Wewnątrz leżało mnóstwo odłamków rozbitego szkła. Usiadłem po stronie pasażera, a Adam próbował zapalić silnik. Ten tylko zajęczał chorobliwie, jakby nie miał wystarczającej mocy do wskrzeszenia zastygłego mechanizmu. W tym momencie zza brudnej i obłupanej ściany wyłonili się oni.
- Dalej! - krzyknąłem prawie do ucha Adamowi. Tamci zbliżali się powoli, lecz bezustannie. Ich wolny, koślawy krok i ciche złowieszcze jęki były przerażające. Wiedziałem, że jeśli nie ruszymy to zostaniemy zaatakowani już za kilka sekund. Silnik nagle zaskoczył, a z wydechu wydobył się basowy dźwięk. Ruszyliśmy. Myślałem, że się rozpłaczę ze szczęścia. Goniące nas istoty znajdowały się po naszej lewej stronie. Nagle wyciągnięta ręka schwyciła Adama za twarz. Brudne paznokcie wbiły się w skórę, stróżka krwi spłynęła po jego policzku. Gnijąca dłoń wyciągnęła go na zewnątrz. Teraz już wiedziałem, że to nasz prawdziwy koniec. Słysząc przerażające jęki konającego Adama popadłem w obłęd, czekając na moją kolej.



Fraanki [ fraanki@onet.eu ]

Liftangel ::: Game Over

   Lena poruszyła się niespokojnie. Poczuła ostry ból głowy, który odbierał możliwość racjonalnego myślenia. Spróbowała otworzyć oczy, lecz ostre światło wpadające do pomieszczenia przez otwór umieszczony wysoko na ścianie nie pozwalało ich otworzyć.
-Cholera, znów nie zasłoniłam żaluzji - pomyślała i zaklęła w duchu. Ból stawał się coraz mniej znośny, przeniósł się czoła na skronie. Przesunęła się w lewo, w miejsce gdzie światło jej nie dosięgało. Wyciągnęła rękę, by odszukać szlafrok, lecz dłoń tylko zamachała w próżni. Nie trafiła ani na nocny stolik, ani na śliski materiał. Uniosła głowę, próbując przykryć nagie ciało lekka puchową kołdrą, lecz pod palcami wyczuła jakiś gryzący cienki materiał. Coś jakby koc... Zdezorientowana usiadła i z wysiłkiem otworzyła oczy. Dopiero teraz zauważyła, że nie jest w swoim łóżku, tylko leży na jakimś cienkim materacu, z którego zaczęły wystawać sprężyny. Rozejrzała się dookoła. - Co jest... - powiedziała cicho, widząc, że znajduje się w jakimś dziwnym, nieznanym pomieszczeniu. Ściany były gołe, a jedyną "ozdobą" był mały otwór wysoko, przez który wpadała wiązka światła. Nawet gdyby chciała, nie dosięgnęła by. Wstała, odrzucając na bok stary koc. Było jej trochę zimno, bo stała boso na zimnej posadzce. W kącie zauważyła krzesło na którym leżało dokładnie ułożone ubranie, a obok na ziemi stała para wojskowych butów. Podeszła bliżej i przyjrzała się uważniej. Leżał tam jeszcze nóż, lecz nie wyjmowała go z pochwy lecz gdy tylko wyciągnęła rękę usłyszała głos. - Witaj Leno. - Gwałtownie się odwróciła, lecz nikogo za nią nie było. Chwyciła leżący na ziemi koc i okryła się nim. - Zapewne zastanawiasz się, gdzie jesteś i co tutaj robisz - kontynuował tajemniczy głos. Dziewczyna uniosła głowę i spoglądała w sufit, mając nadzieję, że kogoś ujrzy. Niestety, była tam tylko kamera, która poruszała się za jej ruchami. - Kim jesteś? Pokaż się! - krzyknęła, patrząc niepewnie prosto w kamerę.
- Spokojnie. Chwilowo jest to nie ważne, ważna jesteś tylko Ty - powiedział nawet dość czule, lecz po chwili ton jego głosu się zaostrzył - W przeciwnym rogu masz toaletę, odśwież się. Powinna być ciepła woda, więc możesz wziąć prysznic, byle nie za długo. Na krześle leży ubranie. Zrób to szybko. Nie mamy czasu. Nie zadawaj żadnych pytań. - Lena chwyciła ubranie i przerzuciła zasznurowane ciężkie buty przez ramię i ruszyła do łazienki. Gdy zamknęła za sobą prowizoryczne drzwi, najpierw rozejrzała się czy nie ma żadnej kamery. Odetchnęła z ulgą. Podeszła do lustra i przejrzała się w nim. Miała potargane włosy i zmęczona twarz. Wskoczyła szybko pod prysznic. Gorąca woda rozluźniła ją i pozwoliła na chwilkę zapomnieć o tym, co się dzieje, lecz gdy wytarła mokre ciało w czysty ręcznik, rzeczywistość powróciła. Założyła sportowy czarny stanik i wygodne bawełniane damskie bokserki, również czarne. Na to wciągnęła zielonkawy obcisły top i dopasowane brązowe spodnie, z szerokim pasem i kieszeniami. Znalazło się tez miejsce na nóż. Jednak dopiero sobie uzmysłowiła, że zostawiła go na krześle. Lecz po co mała by go na dobrą sprawę nosić... Naciągnęła na stopy grube skarpety i nasunęła ciężkie buciory. Zrobiła kilka kroków, by sprawdzić, jak się czuje w nowym ubraniu. Zasznurowała je wysoko i wyszła z łazienki. Znów znalazła się w obskurnym pomieszczeniu.
- 18 minut 36 sekund. Szybka jesteś. - niewiadomo dlaczego, ale uśmiechnęła się.
- Czy teraz dowiem się o co tu chodzi? - zapytała już nieco pewniejszym siebie głosem. Usiadła na krześle i związała mokre wciąż włosy kawałkiem sznurka. Chwyciła do ręki nóż i zaczęła go oglądać.
- Nie zastanawiaj się, dlaczego tu jesteś. Zostałaś wybrana spośród tysiąca. Ogólnie rzecz biorąc, w Tobie łącza się takie cechy, które są nam potrzebne. Jesteś opanowana, lecz potrafisz wpaść w szał. Inteligencja i bystrość oraz wyobraźnia są bardzo przydatne. Do tego racjonalne spojrzenie i wytrwałość. Cierpliwość też jest tą cecha, która zadecydowała że to Ty będziesz Wybraną. To jest zaszczyt. Od dziś nazywasz się L88
Lena zamyśliła się, przesuwając palcem po ostrzu.
-A tak konkretniej? O co chodzi? Do czego jestem wybrana? - zapytała z nieukrywaną ciekawością
- Misja jest tajemnicą. Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie. A teraz... - głos na chwilkę przerwał, a ściana znajdująca się naprzeciwko niej rozstąpiła się, ukazując jakieś ciemne wnętrze.- życzę powodzenia - dokończył głos i zamilkł. Pomieszczenie wypełniała głucha cisza i rytmicznie przyspieszone bicie serca Leny.
- Zaczekaj! - krzyknęła - Wytłumacz mi co mam robić. Proszę - jej głos przerodził się w błaganie. Podbiegła do kamery i chwyciła stojące obok krzesło. Uniosła je i cisnęła nim w elektroniczny sprzęt, który upadł na ziemię roztrzaskując się. Dziewczyna zamarła. Nie wiedząc co robić, podeszła do otworu w ścianie. Wsuwając nóż za pasek, przekroczyła próg wkraczając do ciemności. Usłyszała tylko kilka słów wypowiedzianych gdzieś z oddali.
- Witaj w Nowej Rzeczywistości L88...

Liftangel [ liftangel@wp.pl ]

Storytellers 2oo6. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oprawa graficzna: aNomaLy


Online Napisz do nas! Ankieta - pomóż nam stworzyć jeszcze lepszy magazyn! Regulamin dla writerów

Spis treści
W górę

Spis treści