Recenzje

 

DreamWorks wypuszcza na rynek kolejną animację. Po sukcesach "Shreka", czy "Madagaskaru", przyszła kolej na opowieść o leśnych zwierzakach dotkniętych, rozbudową ludzkich siedzib. To co nasuwa się po obejrzeniu filmu, to fakt, że animacje są coraz lepsze, humor coraz bardziej normalny, nie bazujący na parodiach innych filmów. Z drugiej strony historia mimo iż posiada wyraźnie cechy edukacyjne, jakie stosował w swoich kreskówkach Disney, to nie są one aż tak łapotologicznie przedstawione. Zupełnie jakby chciano wyciągnąć konsensus pomiędzy filmami dla dzieci i dla rodziców.

Zima się kończy i nadciąga wiosna. Z norek wychodzą wszystkie zwierzęta, które ten mroźny czas przespały. Jednocześnie dotyka je mania zbierania zapasów na kolejną zimę i odliczanie dni do jej nadejścia. Jakie zdziwienie wywołuje w nich żywopłot, którego jeszcze jesienią nie było, a który skrywa za sobą przerażający świat ludzkich domów i ogrodów.

Z pomocą przychodzi leśnym zwierzakom szop RJ, który jak to każdy szop potrafi być cwany, przebiegły i jest zaznajomiony z ludźmi i ich wynalazkami i trybem życia. Mając na karku wielkiego niedźwiedzia, dla którego musi uzbierać w przeciągu tygodnia ogromną ilość ludzkiego jedzenia, wykorzystuje naiwność zwierzaków i zaciąga je podstępnie do pracy. Wiadomo, wkrótce wynikają z tego kłopoty.

Gdy na ekrany wkroczył rewolucyjny już "Shrek" wszyscy zachwycali się kilkoma sprawami. Jedną z nich była animacja, która powalała na kolana. Kilka lat po premierze przygód zielonego ogra, technika komputerowa przestaje robić wrażenie, a twórcy muszą się skupić, na innym trendzie - dowcipnych dialogów i ciekawej fabule. O dziwo powstała już spora rzesza takich filmów, a pomysłów nie brakuje.

Sukces "Skoku przez płot" polega głównie na bardzo wyrazistych postaciach. Jest więc cwany szop RJ, który wkrótce spełnia rolę mentora i przewodnika po pełnym pułapek, ludzkim świecie. Jest żółw Verne, który traci wraz z fabułą swój blask. Będąc jeszcze niedawno liderem grupy, zapewniając im bezpieczeństwo i stroniąc od niebezpieczeństw, teraz musi ustąpić na rzecz przebojowego RJ'a. Jest również wiewiór Hammy, który jest chyba chudym kuzynem Scrata z "Epoki lodowcowej". Charakteryzuje go nadpobudliwość i strachliwość. Reszta zwierzyńca to rodzina jeży, czy opos Ozzie i jego córka. Na dokładkę mamy skunksicę Stellę.

W filmie furorę robią dialogi. Każdy zwierzak na swój sposób wyraża kwestię. Nie brak słodkich złośliwości czy odzywek. Jest kilka scen, które powalają, jak chociażby ta w której RJ nie pozwala pić napoju z kofeiną Hammy'emu, bo strach pomyśleć co by się stało po takim ładunku energetycznym z i tak nadpobudliwym futrzakiem. Rozwalają sceny, gdy RJ chce się dostać do paczki chipsów, która jest zbyt wysoko i ukazanie jego furii, gdy nie może się do niej dostać, lub scena gdy RJ chcąc przekonać strachliwe zwierzaki, że u ludzi są same pyszności, otwiera paczkę chipsów.

Zresztą cała postać RJ'a, mimo iż ma być raczej podstępna, to wzbudza największą sympatię widza. Szop, który ma wielkiego niedźwiedzia na głowie, a mając cwaniacką naturę, potrafi zrobić show i owinąć sobie wokół palca resztę zwierzyńca. Wkrótce naturalnie następuje moment kulminacyjny, przyspieszenie akcji i nasz szop pracz przechodzi przemianę. Niby standardowe, ale ujmuje i się podoba.

Film świetny, pełen humoru, który z powodzeniem mogą oglądać i dzieci i ich rodzice. Nie nudzi, z poprawną animacją. Całość sprawia zdecydowanie lepsze wrażenie niż obydwie części "Epoki lodowcowej" lub "Madagaskar".

 

»Ocena: 9/10

 

»Autor: Dishman