|
Kto nie zna bajki o Czerwonym Kapturku? O wilku który przebrał się za babcię, aby tylko pożreć tą mała biedną dziewczynkę? Wydaje Ci się że znasz wszystko? A jednak nie! Udowodnił to Cary Edwards który miał wiele wspólnego w tym filmie- został reżyserem, kompozytorem, użyczył głos Twichy'emu oraz napisał scenariusz i to wszystko w jednym filmie! Był też producentem, aktorem i scenografem w filmie Chillicothe wydanym w 1999 roku mało znanym polskim widzom. Osobiście długo czekałem na polską premierę tego animowanego tytułu czyli 3 kwietnia w obecnym roku. Miałem wielkie oczekiwania. Czy się zawiodłem? Czytajcie dalej...
Fabuła nie jest aż tak prosta jak moźe się wydawać. Tutaj nie pokazują tylko sceny gdzie wilk leży przebrany na babcie i chce pożreć Kapturka. Oczywiście nie obyło się bez tej sceny która jest rozpoczęciem filmu- Kapturek wchodzi do mieszkania i widzi babcię za którą przebrał się wilk, gdy w końcu zaczynają się bić z szafy wychodzi związana babcia a po chwili skacząc wybija okno lecąc na wszystkich, krzyczący jak wariat rąbacz z siekierą. Ogromny Chaos. Teraz policja musi w komisariacie wszystkich sprawców przesłuchać bo mają oskarżenie: zakłócanie porządku. Najpierw żaba przesłuchuje Czerwonego Kapturka która opisuje swoją historię, później wilka, następnie Rąbacza a na końcu Babcie. Wszystko się powoli wyjaśnia. Czerwony Kapturek chce ukryć przepisy babci i je schować bo w okolicy grasuje złodziej przepisów. Wilk jest reporterem który chce wyjaśnić tą sprawę a Rąbacz nie jest rąbaczem ale aktorem oraz Babcia o której dowiadujemy się że jest żądną szaleństw ekstremalnych.
Ok, ok... Pierwsza część Shreka jak i druga była kasowym przebojem, Gdzie jest Nemo została również należycie uznana, później Rybki z ferajny, następnie Madagaskar- mimo mniejszej sławy od Ogra i Osła to i tak jest uznana hitem... Więc czemu Czerwony Kapturek: Prawdziwa historia nie miała by być przebojem? A moze nim jest? Odpowiedź brzmi... Nie. Ten film animowany nie jest żadnym przebojem. Twórcy tego projektu nie dostali takich kokosów jak ci z Madagaskaru. Poprosicie o powód? Proszę bardzo- To wszystko jest absurdalne! W tym sensie że Shrek albo Gdzie jest Nemo jest bardziej dziecinne, A panowie którzy stworzyli Hoodwinked mieli nadzieje że widzowie podchwycą motyw z sławnej bajki i do kin polecą jak pszczoły do miodu. Niestety, pomylili się i to mocno. Ludzie wolą oglądać miłe, lekkim piórem napisane scenariusze bo to odpręża widza. Być może dla wielu opisywany dzisiaj film również odpręża, lecz jednak zbyt dużo dodano "chorych" motywów. Milutki króliczek na końcu staje się brutalnym zabójcą chcący zawładnąć całym lasem . Czy 10 letnie dziecko, będzie się z tego śmiało...?
Ja się jednak ubawiłem. Znani ludzie użyczyli głosu, bohaterom tej "bajki". James Belushi Drwalowi, Anne Hathaway podłożyła swój głos Czerwonemu Kapturkowi (wielu twierdzi, że słabo jej to wyszło), albo Xzibit, sławny raper jako Chief Grizzly.
 |
Minusem jest wyraźność postaci. Grafik się nie postarał, bo widać że prawie każda postać wygląda bardzo dziwnie. Kopa w zad, powinni dostać również animatorzy - Jest scena gdzie Czerwony Kapturek spada z daleka w dół i robi to strasznie nie realistycznie. Upada dziwnie, i odbija sie jak kuleczka od podłogi, tak jakby dostała atak padaczki. Ale to kosmetyka, ważniejszy jest tutaj scenariusz, humor. A to im wyszło wspaniale! Naprawde, zaskakujące zakończenie (kto by się spodziewał, że wszystkiemu winny jest... ), śmieszne gagi (rozwaliła mnie sytuacja wilka i jego przyjaciela w wagoniku), ale niektórym może nie przypaść do gustu, ten humor. Obejrzycie i ocenicie. Piosenki wykonywane w Czerwony Kapturek - Prawdziwa Historia, stoją na średnim poziomie. Nijakie są. Czasem naprawdę, polepszają klimat, a innym razem pogarszają (Góral w filmie, śpiewa wyśmienicie ).
Czas na podsumowanie. Mi ten film, przypadł do gustu, gdyż zostały tam umieszczone sceny dość absurdalne, nie banalne. Tutaj ciągle coś się dzieje, nie ma scen typu, że można się popłakać, gdzie bohaterowie rzucają się na siebie i zaczynają się pocieszać, całować itp (no, może są wyjątki, w końcowym momencie filmu). Ogólnie rzecz biorąc, film polecam ludziom, którym spodobał się Shrek 2, oni powinni śmiało zobaczyć ten tytuł. Reszta może również zerknąć, ale nie gwarantuje że po wyjściu z kina, będziecie zadowoleni. To już różnica gustu, poczucia humoru.
»Ocena:
9-/10
»Autor:
|