APOKALIPSA
Nie unikniemy tego
To pewne
Zapisane w gwiazdach
To musi się stać
Nie dziś
Nie jutro
Wkrótce
To zbliża się wielkimi krokami
Wreszcie
Nadejdzie ten dzień
Nastąpi
Dzień, w którym wszystko zmieni się
Świat już nie będzie taki jak kiedyś
Już coraz bliżej
Z każdym dniem
Z każdą chwilą
Nastaną nowe czasy
Nic już nie będzie tak samo
Nikt nie będzie sobą
Ludzie wyjdą na ulice
Zaczną krzyczeć
Wszyscy
Młodzi i starzy
Biedni i bogaci
Nikt nie pozostanie obojętny
To dotknie wszystkich
Wszyscy będą równi
Nikt się nie wyłamie
Gdy nadejdzie ten moment
Ludzie się zjednoczą
Jeden za wszystkich
Wszyscy za jednego
Tej nocy nikt nie zaśnie
To nastąpi
Już za cztery lata
Bo wtedy
Polska będzie Mistrzem Świata
Wiersz biały, kompozycyjnie niechlujny, o prymitywnej formie, pisany przez osobę nie posiadającą umiejętności i krzty talentu, z dość przypadkowym doborem słów do kolejnych, monotematycznych i dramatycznie nieprzemyślanych twórczo posunięć.
Coś jak gra polskiej reprezentacji.
Pisano 10.06.2002- tuż po meczu Polska- Portugalia 0-4
Historia lubi się powtarzać.
A ponadczasowe dzieło nie musi być wybitne.