strona: 56        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Grupa B: Mundial po 40 latach?


Niemal pół wieku angielscy kibice czekają na ponowny triumf swoich piłkarzy na mundialu. Kiedy w 1966r. "dumni synowie Albionu" po zwycięstwie w finale przed własną publicznością z Niemcami, odbierali pierwszy w historii tego kraju puchar świata, nikt nie przypuszczał że na kolejny taki wyczyn z ich strony będzie trzeba długo poczekać. To czekanie ma się skończyć na tegorocznym Mundialu. Angielscy piłkarze dowodzeni przez szwedzkiego trenera Svena Gorana Erikssona, nie kryją swoich aspiracji, które kończą się właśnie zwycięstwem w berlińskim finale. Ale najpierw Rooney i spółka muszą przebrnąć przez swoją grupę, w której ich głównym przeciwnikiem będą Szwedzi.

Z nieukrywaną ciekawością jako polscy kibice będziemy, oprócz oczywiście kibicowania "polskim orłom" i śledzenia wydarzeń w "naszej grupie", także obserwować to co dziać się będzie w mundialowej grupie B. A to dlatego że przy ewentualnym awansie biało-czerwonych z grupy (w co mocno wierzmy), w 1/8 finału najprawdopodobniej zmierzymy się z odwiecznym rywalem i to nie tylko z ostatnich eliminacji do MŚ - Anglią, bądź równie dla nas niewygodną ekipą Szwecji. Nie wolno także zapominać o dwóch pozostałych zespołach w tej grupie. Szczególnie mam tu na myśli Paragwaj, który już z dobrej strony pokazywał się na MŚ, choćby w 1998r. Zespół ten gra konsekwentną, uporządkowaną piłkę w stylu europejskim i już wielu ekipom z naszego kontynentu dał się we znaki. Poza tym Paragwajczycy wydają się być dużo lepszym przeciwnikiem od naszego grupowego rywala Ekwadoru, i choć trafili do silnej grupy, nie stoją na straconej pozycji, aby awansować dalej. Najmniej znanym zespołem z tej grupy jest na pewno Trynidad i Tobago. To zespół, który zdołał awansować na mundial po dwu-meczu z Bahrajnem na zakończenie eliminacji. Sam awans dla piłkarzy z Karaibów jest już wielkim osiągnięciem, choć za wiele do stracenia nie mają i będą się starali urwać punkty którejkolwiek z drużyn w swojej grupie. Na awans do fazy pucharowej raczej nie mają co liczyć, ale możemy się po nich spodziewać radosnego, ofensywnego futbolu, bez zbędnych schematów.

Czy zagra Rooney?
Największą bolączką angielskiego kibica w ostatnich dniach staje się fakt, że kontuzja stopy, której w końcu kwietnia nabawił się snajper tej reprezentacji Wayne Rooney, może wykluczyć go z gry przynajmniej w fazie grupowej niemieckiego mundialu. A to dla Anglików byłoby dużym osłabieniem i mocno zmniejszyłoby ich siłę rażenia. Miejsce w ataku na czas absencji Rooneya, chciałby zająć Steven Gerrard - na co dzień pomocnik Liverpoolu, który uważa że poradziłby sobie w roli nieco cofniętego napastnika, tuż za Michaelem Owenem. Być może właśnie tak wyglądała będzie przednia formacja Anglików w pierwszym meczu z Paragwajem - 10.06. O ile trener Eriksson ma problemy z ustawianiem formacji ataku, o tyle nie musi się obawiać o "tyły" dowodzonej przez siebie jedenastki. Wśród angielskich obrońców nikt nie narzeka na urazy, a same nazwiska defensorów, dają już dużo do myślenia: Ferdinand, Cole, Terry czy Campbell - z taką czwórką przed sobą bramkarz Paul Robinson może być raczej spokojny o wynik. Również druga linia angielskiej drużyny jest jedną z najlepszych wśród ekip grających na mundialu. Ciężar gry spoczywać będzie niewątpliwie na dwóch graczach: Beckhamie i Lampardzie, oni jak zwykle tworzyć będą mózg tej drużyny, a jeśli dodamy do tego szybkich jak błyskawica i walecznych: Hargreavesa czy Jenasa (nie mylić z Janasem), to drżyjcie rywale.




Santa Cruz jak Rooney?
Nie tylko wyspiarze mają problemy ze zdrowiem swoich piłkarzy przed mundialem. Także ich pierwszy rywal na MŚ - Paragwaj, drży o powrót do pełnej sprawności swojego super strzelca Roque Santa Cruza na mecz z Anglią. Wszystko wskazuje jednak na to, że zawodnicy z Ameryki Południowej, w tym ważnym spotkaniu będą musieli poradzić sobie bez niego. 24-letni Paragwajczyk, występujący na co dzień w Bayernie Monachium doznał kontuzji kolana w październiku. Mimo to został wezwany na zgrupowanie do Flachau. Paragwajskie media twierdzą, iż rekonwalescencja przebiega pomyślnie, ale nie na tyle, żeby ten mógł zagrać już 10 czerwca w pełnym wymiarze czasu. Na szczęście kibice tego zespołu mogą w pełni liczyć na kunszt swojego drugiego napastnika z Bundesligi- Nelsona Valdeza z Werderu Brema, który dopiero zaczyna swoją reprezentacyjną przygodę, a już w 11 meczach strzelił 4 gole.

Po ostatnich MŚ w zespole Paragwaju dokonała się zmiana pokoleniowa, ze starszych i bardziej doświadczonych piłkarzy pozostali jedynie: Carlos Gamarra, Roberto Acuna, czy Carlos Paredes, którzy pamiętają jeszcze występy na boiskach Francji w 1998r. i pechową porażkę z gospodarzami w 1/8 finału. Skład uzupełniają młodzi, ale już wiele potrafiący i obiecujący gracze, jak choćby: Edgar Barreto z NEC Nijmegen, czy Julio Dos Santos z Bayernu. Przy odrobinie szczęścia stać Paragwajczyków nie tylko na wyjście z grupy, ale także walkę w fazie pucharowej. Oby tylko nie zjadła ich mundialowa trema, która często zamiast pomagać podcina skrzydła, a w meczach z Anglią i Szwecją faworytami przecież nie będą.

Tak się bawi... Sverige
Szwedzi remisowym meczem w Sztokholmie z Chile 2 czerwca, zakończyli zgrupowanie przed MŚ, zakończyli je... całonocną zabawą i świętowaniem po tym meczu. Zaiste reprezentanci "trzech koron" nie mają się z czego cieszyć, to już drugi z rzędu remis tej drużyny w towarzyskim spotkaniu przed Mundialem. W obu spotkaniach, zarówno z Chile, jak i z Finlandią (0:0) nie zachwycili formą, grali pasywnie, bez polotu, bez pomysłu na grę. Czy to tylko przed-mundialowa przykrywka, czy rzeczywista forma okaże się już w sobotę w meczu z Trynidadem i Tobago. Oliwy do ognia dodaje także fakt, że w tzw. aferę Juventusu, może być zamieszany sam Zlatan Ibrahimovic. Rewizja w domu piłkarza na kilkanaście dni przed rozpoczęciem MŚ na pewno dobrze się mu nie przysłużyła. Może to również rzutować na postawę całej ekipy.

Szwedzi do Niemiec wysyłają głównie starszych, obytych w bojach zawodników, którzy z tą reprezentacją występowali już na kilku piłkarskich turniejach. Larsson, Allbaeck, Ljungberg, Alexandersson, czy Lucic, te nazwiska znają wszyscy. Wśród młodzieży na uwagę zasługują: Johan Elmander z Broendby Kopenhaga i młodziutki Markus Rosenberg z Ajaxu. Czy mieszanka rutyny z młodością przyniesie upragniony efekt? Śmiem twierdzić, że świetnie grający w eliminacjach Szwedzi, tym razem stracili rezon. Ibrahimovic nie może odkuć się w Juventusie, czołowi obrońcy jak Edman czy Mellberg w tym sezonie niczym nie zachwycili, dla Larssona to już ostatnia poważna impreza i młodość u gracza Barcelony już nie pierwsza. Kluczowym pojedynkiem dla Sverige będzie ten z Paragwajem. Myślę, że tym razem gracze z Ameryki Południowej znajdą sposób na solidną jak dotąd szwedzką obronę i otworzą sobie drogę do drugiej rundy MŚ.


Autor: Marek Mirek

Śledź Mistrzostwa Świata w serwisie @-sport >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>