strona: 49        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Wspomnienia z mistrzostw


Mistrzostwa Świata - Niemcy, rok 2006 - to już na dobrą sprawę szósty Mundial z moim udziałem jako kibica. W praktyce jednak piąty, gdyż niestety nie pamiętam dokładnie nic z roku 1986, kiedy to ta wielka impreza była rozgrywana w Meksyku. Miałem wtedy trzy miesiące...

Skłamałbym pisząc, że o wiele więcej zapamiętałem z roku 1990, kiedy to mistrzostwa rozegrano na półwyspie Apenińskim. Jedyne co do teraz pozostało mi w głowie to sylwetka maskotki tamtego Mundialu - "pamperka" zbudowanego z klocków, plus pojedyncze migawki ze spotkań. Zero konkretów, zero emocji. World Cup w 1994 oglądałem już i chłonąłem sobą, aczkolwiek przeżyć za wielu również z tamtych gorących dni nie posiadam. Dla mnie Mundial w Stanach Zjednoczonych był jakiś taki.. jałowy. Mimo, że spotkania oglądałem to jakoś nie wryły mi się głęboko w pamięć. Być może dlatego, że miałem wtedy liche 8 latek. I chociaż kibicem piłkarskim byłem, to jednak pojęcie o tej dyscyplinie miałem jeszcze nader marne.. Wszystko zmieniło się w roku 1998...

W międzyczasie było wprawdzie jeszcze Euro '96 rozgrywane na angielskich boiskach, jednak nie Mistrzostwa Europy lecz Świata są tematem głównym tego tekstu! Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Mundial w kraju "żabojadów" i "żabich udek" jest dla mnie wzorem w kategorii "najlepsza impreza piłkarska na świecie". Tamten turniej chłonąłem całym sobą: od rozpoczęcia do zakończenia! Pierwsza rzecz godna uwagi i przypomnienia to wspaniała ceremonia otwarcia mistrzostw! Cztery wielkie posągi symbolizujące cztery kontynenty startowały z czterech odrębnych dzielnic Paryża po to, aby spotkać się w jednym punkcie (bodajże na Polach Elizejskich). Dla mnie, młodego kibica, a przede wszystkim młodego człowieka było to coś zadziwiającego, i niespotykanego! Przyzwyczailiśmy się już, że wszelakie ceremonie rozgrywane są na stadionach - a tutaj mieliśmy żywy przykład "teatru ulicznego". Piękne i niezapomniane...

Zanim przejdę do samych spotkań muszę pokusić się o przypomnienie tego wszystkiego, co stanowiło swoistą otoczkę medialną dla mistrzostw. I skupię się na tych rzeczach, które każdemu Polakowi - szczególnie w młodym wieku - były wtedy bardzo dobrze znane. Na pierwszym miejscu album z naklejkami Panini.





Kupowało się po kilkanaście paczek, w każdej z nich znajdowało się sześć naklejek z wizerunkami piłkarzy bądź obiektów MŚ we Francji. Następnie wklejało się je do albumu! Frajda polegała na tym, aby zebrać wszystkie naklejki - słowem zapełnić album. Ile pieniędzy na to wydałem? Z pewnością sporo, ale dostarczyło mi to równie sporo frajdy - moim rodzicom pewnie mniej. Drugą rzeczą, która utkwiła mi w pamięci to zestawy HappyMeal w restauracji McDonald's, a dokładniej zabawki, które z powyższym zestawem się dostawało - wszystkie związane oczywiście z francuskim Mundialem!

Poza tym same spotkania tamtych mistrzostw były bardzo udane, a wiele z nich zapadło mi głęboko w pamięć - szczególnie te rozgrywane już w późniejszych fazach turnieju, tj. Argentyna-Holandia (i przepiękna bramka Bergkampa), Argentyna-Anglia, Chorwacja-Francja czy też już sam finał Francja-Brazylia.
| Maskotka MŚ w 1998 |
Wydaje mi się, że obejrzałem wszystkie spotkania Mundialu we Francji - i większość zapamiętam z całą pewnością na plus. Sytuacja podczas ostatniego Mundialu, tak bardzo dla nas pamiętnego była już zgoła inna. Przede wszystkim godziny rozgrywania spotkań, a raczej konsekwencja innej strefy czasowej sprawiły, ze to już nie było to samo. Piłka nożna to dyscyplina, którą z całą pewnością o wiele lepiej ogląda się w porach popołudniowych i wieczornych. Wprawdzie cztery lata temu mieliśmy "coś" czego mieć nie mogliśmy przez 16 lat - występ reprezentacji Polski na tej najważniejszej imprezie piłkarskiej na świecie - to jednak pewien niedosyt został.

Dlatego liczę bardzo na to, że zbliżające się Mistrzostwa Świata w Niemczech będą klimatem zbliżone do tych sprzed 8 lat. Wszystko za tym przemawia - począwszy od szumu przed-turniejowego począwszy, kończąc na strefie geograficznej :). Na osłodę mamy dodatkowo to, czego we Francji nie było - występ biało-czerwonych!

Będąc ostatnio w salonie EmPiKu natknąłem się na album Panini.. Przypomniały mi się momentalnie chwile, kiedy będąc 12 latkiem zbierałem te przeklęte naklejki i traciłem pieniądze rodziców by przeżyć niemałą frajdę! I wiecie co? Oglądając ten album teraz, gdy mam te 20 lat na karku zachciało mi się przeżyć tą frajdę raz jeszcze, jednakże fakt, że teraz sam dbam o swoje fundusze spowodował, że musiałem z tego zrezygnować. Z pewnością jest to rozwiązanie dobre dla mojej kieszeni. A Mundial chce przeżyć najlepiej jak się da, i Wam również tego życzę! :)
Allez!!!


Autor: Paweł Talbierz

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>