strona: 47        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Polacy o składzie Janasa



Mariusz Jop: "Gdybym powiedział, że spodziewałem się takiego składu kadry na mistrzostwa świata, to bym skłamał. Kilka decyzji na pewno jest zaskakujących, ale trener na pewno dokładnie je przemyślał i bierze za nie pełną odpowiedzialność. Z pewnością jedynym kryterium wyboru było dobro drużyny i wszyscy musimy decyzje selekcjonera uszanować. Smutek jednych jest radością innych. Takie jest życie piłkarza i trzeba się z tym pogodzić. My jesteśmy od grania, a nie od komentowania decyzji szkoleniowców. Mogę się tylko cieszyć, że trener nie skreślił akurat mnie, że mi zaufał. I ja, i inni, którzy znaleźli się w kadrze musimy zrobić wszystko, by odwdzięczyć się za nominacje dobrą grą w Niemczech. Od nas zależy czy po mundialu trener będzie chwalony za swoje decyzje, czy spadnie na niego fala krytyki"

Jan Tomaszewski: "Paweł na pewno powołał 10 najlepszych polskich zawodników. Mam tu na myśli: Boruca, Baszczyńskiego, Bąka, Jopa, Żewłakowa, Smolarka, Krzynówka, Szymkowiaka, Sobolewskiego i Żurawskiego. Na miejscu Janasa nie powołałbym Rasiaka, który nie zasłużył na wyjazd do Niemiec. Powinien pojechać "Franek", który moim zdaniem pasuje do gry przeciwko południowoamerykańskim drużynom. Nie należy zapominać, że Frankowski wchodząc na boisko jako +joker+ zapewnił nam awans do finałów"

Mariusz Czerkawski: "Weryfikacja decyzji Pawła Janasa co do słuszności wyboru składu reprezentacji Polski nastąpi podczas mistrzostw świata. Tam się okaże, czy jest geniuszem, czy przegranym człowiekiem i trenerem. Sport czasem może dać wiele satysfakcji, może jednak być okrutny. Rozumiem decyzję trenera i nie zamierzam jej komentować. On przecież jest od tego, by m.in. decydować o składzie, koncepcji gry drużyny, a my, zawodnicy musimy wypełniać jego polecenia. Paweł Janas postawił na tych, którzy bez przerw grają w klubach, chociaż może Mila jest tu wyjątkiem. Zdecydował się na piłkarzy w dobrej formie, potrafiących wybiegać wynik na boisku. Jestem przekonany, że podjął przemyślaną decyzję. Brak Jurka Dudka w reprezentacji to zapewne zaskoczenie dla wszystkich. Podzielam w tej kwestii zdanie Zbigniewa Bońka, który powiedział, iż nie chce teraz w drużynie rywalizacji o miejsce w bramce. Janas postawił na Boruca. Żal mi natomiast Tomka Frankowskiego, który w eliminacjach strzelał sporo bramek. Jakiś kryzys sprawił, iż nie był w formie. Ciężko mi jednak określić, dlaczego - na bieżąco nie śledziłem jego gry. Mimo wszystko jego nieobecność wydaje mi się kontrowersyjna"

Andrzej Niemczyk: "Pawła Janasa nie powinny obchodzić opinie innych osób, bo on będzie odpowiadał za wyniki drużyny na mistrzostwach. Janas zna tych chłopaków, jest z nimi i wie co wewnątrz każdego z zawodników siedzi. To, że wielu +fachowców+ krytykuje Pawła za niektóre decyzje, nie powinno go obchodzić"

Ryszard Bosek: "Paweł Janas nie dlatego nie powołał Jerzego Dudka, że go nie lubi lecz dlatego, że mu nie pasuje do koncepcji składu czy że za mało grał w trakcie sezonu i nie jest w formie. Trener Janas bierze odpowiedzialność za wyniki tego zespołu i nie można go teraz rozliczać. Trzeba mu ufać do końca. Temat braku w kadrze Dudka czy Frankowskiego jest rewelacyjny przede wszystkim dla gazet, gdyż mają o czym pisać. Hubert Wagner nie powołał do reprezentacji olimpijskiej w 1976 roku Stanisława Gościniaka, którego dwa lata wcześniej uznano najlepszym zawodnikiem mistrzostw świata w Meksyku i Polska tam zdobyła złoty medal"

Jacek Fedorowicz: "Uważam, że Janas bardzo poważnie zaryzykował nie wybierając Dudka, który jest bramkarzem fantastycznie sprawdzonym i jest liderem drużyny. Drugie ryzyko, to brak Frankowskiego - ja rozumiem, że jest w słabszej formie, ale z Szymkowiakiem, Żurawskim, Kosowskim, Sobolewskim może grać w ciemno. Cieszy powołanie Brożka, bo to jest nasz, krakowski zawodnik i jest w dużej formie. Na pewno jest to spore zaskoczenie. Bardzo brakuje mi w tej kadrze Frankowskiego, ale i Tomasz Kłosa i jego doświadczenia.

Tomasz Iwan: "Jestem w dużym szoku. Kibice chyba też. Nie wiem, czemu służy ten wybór. Przecież chodzi o dobro polskiego futbolu. Na jakiej podstawie trener podjął takie decyzje, by nie zabierać najlepszych piłkarzy, jak Dudka, Kłosa, czy Frankowskiego? To jakaś pomyłka!"

Jacek Gmoch: "Trener ma prawo do swoich decyzji. Specjalnie mnie nie zaskoczył. Przykro, że nie ma Jurka Dudka, który wygrał Ligę Mistrzów. Ale on nie grał ostatnio w swoim klubie, bo lepszy okazał się Jose Reina. A może trenera Janasa rozeźliły reklamy piwa, w których brał udział. Janas wziął na siebie ogromną odpowiedzialność. Czy za tym kryje się jakaś koncepcja? Zobaczymy w najbliższych meczach towarzyskich i oczywiście na mistrzostwach. Błąd Jerzego Engela polegał na tym, że zamknął za wcześnie selekcję, Janas trochę za późno. Dał szansę cwaniaczkom-menedżerom, żeby mu zaczęli wpychać swoich zawodników."

Franciszek Smuda: "Frankowski przydałby się na mundialu nawet z nogą w gipsie. Uważam, że wszystko jest OK. Taka jest decyzja Janasa, on najlepiej wie, kogo ma powołać, a kogo nie, on ustala taktykę. Zaskoczony nie byłem, zastanawiałem się tylko, nad jedną, czy drugą osobą. Na pewno zabrałbym Frankowskiego. A co do Dudka, to rozumiem trenera, który mówił, że nie powoła tych, co nie grają. Postawił na młodzież, jeżeli wygra, to będzie super sprawa."

Piotr Giza: "Byłem pewien, że Paweł Janas już nie bierze mnie pod uwagę. Nie oglądałem nawet losowania, bo razem z narzeczoną rozwoziłem zaproszenia na wesele. O tym, że jestem w kadrze, dowiedziałem się od kolegi z Cracovii, Piotrka Bani. Myślałem, że koledzy robią sobie ze mnie żarty, ale potem zostałem zasypany następnymi telefonami i esemesami. Sen stał się jawą. Prezent ślubny już dostałem, lepszy, niż mogłem sobie wymarzyć"

Łukasz Fabiański: "Nie miałem żadnych przeczuć, nie liczyłem na nic. Gdy Paweł Janas zaczął ogłaszać skład, wylatywałem z Warszawy razem z reprezentacją młodzieżową na towarzyski mecz ze Szwajcarią. Mieliśmy międzylądowanie w Zurychu, włączyłem telefon, a tu cała lista esemesów z gratulacjami. Nikt tylko nie wyjaśnił, czego mi gratuluje. Napisałem do swojej dziewczyny, a ona w odpowiedzi przysłała mi wiadomość: "Jedziesz!". Nogi się pode mną ugięły"

Zbigniew Boniek: "Paweł Janas jest uważany za szczęściarza, ale zawsze był człowiekiem potrafiącym trzeźwo ocenić sytuację. Nigdy nie bał się też ryzyka. Janas zrezygnował z kilku graczy i trochę niespodziewanie kilku powołał. Mnie szkoda jedynie Tomasza Frankowskiego, ponieważ bez niego Janas nie pojechałby na Mundial. Miejsc było 23 i jedno mógł dla niego zarezerwować. Z drugiej strony rozumiem, że chciał odmłodzić drużynę, powalczyć o awans do kolejnej rundy i przygotować kadrę do eliminacji mistrzostw Europy. Brak Dudka to jasna sprawa - trener nie chce rywalizacji o miejsce w bramce. Bronić będzie Artur Boruc. Natomiast Łukasz Fabiański i Tomasz Kuszczak będą zdobywać doświadczenie. Jestem też trochę zaskoczony brakiem Tomasza Kłosa. Byłem ostatnio w Polsce i widziałem go w reklamie środka przeciwgorączkowego, czy przeciwbólowego - teraz pewnie trochę tego leku mu się przyda"





Damian Gorawski: "Na początku rundy leczyłem kontuzję, drużyna grała nieźle i powoli traciłem nadzieję na Mundial. Pocieszał mnie Mariusz Jop. Dobrze prezentowałem się na treningach i zagrałem z Lokomotiwem. Pokazałem się z dobrej strony, tymczasem niespodziewanie w następnym meczu usiadłem na ławce. Wróciłem do gry na mecz z CSKA. Nie miałem jednak żadnych przecieków, że znajdę się w kadrze"

Ryszard Tarasiewicz: "Kadra Janasa jest dla mnie zaskoczeniem, ale ja z natury nie oceniam innych szkoleniowców. Dlatego nie chcę nic powiedzieć, nie wolno mi. Powinniśmy wszyscy jak najlepiej życzyć trenerowi. Paweł obserwował piłkarzy na zgrupowaniu, wie, kto najlepiej funkcjonuje, wie, jak ci zawodnicy współżyją w grupie i dlatego zdecydował się na taką kadrę"

Maciej Żurawski: "My, Polacy, strasznie lubimy narzekać. Zawsze na pierwszym planie chcemy dostrzegać to, co może zawieść, zaszkodzić. Szczerze mówiąc, mam już dość takiego podejścia. Wywalczyliśmy sobie awans na MŚ po ciężkiej walce. Doceńmy to. Mamy fajną grupę, ale to nie oznacza, że awans do 1/8 finału jest formalnością. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie, byśmy mogli nie poradzić sobie z Ekwadorem czy Kostaryką. Aż mnie korci, by rzucić optymistyczne hasło: jedziemy po medal. Ale po co tak mówić? Znowu odezwą się upiory sprzed czterech lat"

Jerzy Dudek: "Studzę się zimną wodą. Ciężko mi to wszystko zaakceptować. W ostatnich miesiącach mało grałem, fakt. Ale każdą szansę do występu traktowałem jako okazję do przygotowania się na mistrzostwa. Nie znajduję żadnego logicznego uzasadnienia decyzji trenera. W niedzielę miałem wiadomość, że kadra jest ustalona i w następną niedzielę spotykamy się w Warszawie przed wyjazdem do Szwajcarii na zgrupowanie. I nagle w poniedziałek wszystko się zmieniło. Trener zaszokował nie tylko kibiców, ale nawet swoich asystentów. Mam nadzieję, że trener nie został przez kogoś postawiony pod murem. Że ktoś nie zmusił go do takich, a nie innych decyzji"

Tomasz Frankowski: "Trener Paweł Janas wbił mi nóż w plecy. Potraktował jak śmiecia, jak lalkę, którą można się pobawić i rzucić w kąt. Jest mi niezmiernie przykro. Janas i jego współpracownicy ani razu nie dali mi do zrozumienia, że jest jakiś problem, że się zastanawiają. Gdyby trener mnie ostrzegł o tym, że mogę nie zabrać się na mistrzostwa, to nie zszedłbym z drobną kontuzją w czasie meczu z Wyspami Owczymi. Ciągnąłbym do końca, nawet ryzykując poważną kontuzję. Janas przez pół roku uśpił moją czujność, bo praca układała się wzorowo. Myślałem, że zaufaliśmy sobie. Chwalił, powoływał, twierdził, że wszystko gra. Ewidentnie kłamał, wbił mi nóż w plecy. To bardzo boli. Także Jerzy Dudek dowiedział się z telegazety, że nie jedzie. Widocznie trenera nie stać, by zadzwonić do człowieka i powiedzieć: słuchaj stary, to ciężka decyzja, postaraj się ją zrozumieć. Czy zagram jeszcze w kadrze? Nie sądzę"

Mirosław Szymkowiak: "Z trenerem Pawłem Janasem rozmawiałem jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek i nie puścił pary z ust. Mogę zapewnić, że nikt z kadrowiczów nie wiedział, kto pojedzie na Mundial. Większość dowiedziała się o decyzjach z telewizyjnej transmisji. Trener zresztą zapowiedział nam wcześniej, że żadnego z nas nie będzie osobiście informował o tym, czy został powołany, czy też nie. Kiedy usłyszałem swoje nazwisko, kamień spadł mi z serca. Poczułem wielką ulgę. Można się było spodziewać zaskakujących decyzji, ale chyba nie aż takich"

Jacek Bąk: "Trzeba uszanować każdą decyzję trenera. To jest niezręczna sytuacja dla mnie. Trener jest moim szefem, my jesteśmy jego pracownikami, więc nie jest moją rolą, by go oceniać. Oczywiście jest mi przykro, że nie pojedzie z nami kilku piłkarzy"

Włodzimierz Lubański: "Janas wybrał najlepszych piłkarzy. Wierzy, że właśnie z nimi może coś osiągnąć. Zrezygnował z grupy zasłużonych, jak Dudek, Kłos, Frankowski czy Rząsa. Wspomnianej czwórce na mistrzostwach przypadłaby ławka rezerwowych. Zawodnicy chodziliby niezadowoleni, ciągle marudząc, a to tylko popsułoby atmosferę w drużynie. A Janas to wszystko przewidział. Młodym piłkarzom daje szansę, mówiąc do nich: zaufałem wam, a teraz pokażcie, na co naprawdę was stać"

Czesław Michniewicz: "Bardzo żałuję, że nie znalazło się miejsce dla Bartka czy Maćka Scherfchena. Staram się zrozumieć jakimi kryteriami kierował się selekcjoner, bo nie da się powiedzieć, że był konsekwentny. Skoro powołał Milę, który prawie nie grał czy Piotra Gizę, to myślę, iż niektórzy pominięci zawodnicy mogą być bardzo rozczarowani. Wszystko zweryfikuje boisko. Jeśli z Niemiec wrócimy na tarczy, na Janasie krytycy nie zostawią suchej nitki, a jeśli nam się powiedzie, kibice będą nosić go na rękach. Taki to jest zawód".

Antoni Piechniczek: "Na pewno poniedziałkowe nominacje wywołały i wywołują wiele komentarzy. Mówiło się o szoku, zaskoczeniu. Od 32 lat - czyli od momentu kwalifikacji Polskiej kadry na MŚ - każdemu z trenerów takie prawo wyboru przysługuje. Paweł Janas do komentarzy jest przyzwyczajony i się na nie uodpornił. Jak popatrzeć na historię naszych awansów, to każdy z trenerów zabierał na mistrzostwa zawodnika, który w eliminacjach strzelił najwięcej bramek i bramkarza, który bronił w największej liczbie spotkań. Ale każda seria się kiedyś kończy, taki jest sport. Janas podjął niełatwą decyzję. Nie powiedział chyba wszystkiego na konferencji prasowej. Wydaje mi się, że powinien uzasadnić swoje decyzje, przecież wie o kadrowiczach najwięcej ze wszystkich. Nawet w szkole, kiedy nauczyciel stawia uczniowi dwóję to, chociaż chodzi o dziecko, motywuje taką ocenę. A tu mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi"

Michał Żewłakow: "Przed poprzednimi mistrzostwami piłkarze byli spokojni o miejsce w kadrze, teraz trener Paweł Janas zafundował całej ekipie dużo więcej niepewności. Za czasów Jerzego Engela przed wyjazdem na mistrzostwa do Korei Południowej sytuacja była zdecydowanie bardziej stabilna, piłkarze byli spokojni o miejsce. Engel na długo przed Mundialem zawierzył określonej grupie ludzi, teraz trener Paweł Janas zafundował ekipie o wiele więcej niepewności. Bardzo trudno mi powiedzieć, która opcja jest lepsza. Dziś wiadomo, że w Korei daliśmy plamę, nie wyszliśmy z grupy, wygrywając ostatecznie tylko mecz z USA. Może więc ten sposób okaże się lepszy? Spodziewam się, że pierwszy mecz z Ekwadorem będzie strasznie trudny, o wiele trudniejszy niż ten towarzyski w Barcelonie, gdzie gładko z nimi wygraliśmy. Po pierwsze dlatego, że to już będzie spotkanie o punkty mistrzostw świata, po drugie dlatego, że rywal zagra z nami podrażniony tamtą porażką, no i wreszcie dlatego, że warunki do gry będą normalne. Ale jakiś tam patent na nich chyba mamy"

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>