|

Polska - Chorwacja
Spotkanie to było ważne przede wszystkim ze względów psychologicznych. Po fatalnej postawie "biało-czerwonych" w meczu z Kolumbią, wszyscy oczekiwali znaczącej poprawy jakości gry naszej reprezentacji. Nagonka na kadrę Janasa po spotkaniu w Chorzowie była bardzo duża, na szczęście balon medialny nie nadmuchał się zbyt mocno, a piłkarze grając przeciwko Chorwacji pokazali, że nie należy ich skreślać, bo w piłkę nożną grać umieją - i to ze skutkiem całkiem pozytywnym.
Reprezentacja Polski zagrała przeciwko Chorwatom w niebieskich koszulkach, co przyjęto z niemałym zdziwieniem. Pytaniem, które nurtowało wszystkich to skład, w którym wystąpią "biało-czerwoni". W kuluarach mówiło się o zmianach, których ma dokonać trener Janas. W rzeczywistości na murawie w Wolfsburgu wybiegli prawie wszyscy zawodnicy ze spotkania z Kolumbią a to, co zostało zmienione to przede wszystkim ustawienie formacji. Mecz poprzedziła minuta ciszy w hołdzie pochowanemu 2 czerwca Kazimierzowi Górskiemu.
Od początku spotkania w bramce stanął Artur Boruc. Dało to do zrozumienia, że właśnie na niego trener Janas postawi na Mundialu, co tylko potwierdziła obecność Artura w całym spotkaniu z Chorwacją. Już początek meczu pokazał, że forma naszych piłkarzy znacząco podniosła się przez te kilka dni. Widać było koncentrację, zwiększenie szybkości, a przede wszystkim mądre ustawienie taktyczne i pressing. W 9 minucie spotkania pierwszą groźną sytuację przeprowadzili Polacy, jednak finalny strzał Jacka Krzynówka pewnie obronił Butina. Chwilę później sędzia powinien podyktować rzut karny na Maćku Żurawskim, jednak nic takiego się nie stało. Na szczęście w żaden sposób nie wpłynęło to na grę biało-czerwonych, gdyż już kilka minut później bardzo ładnym prostopadłym podaniem popisał się Sobolewski, jednak "Żurawia" uprzedził chorwacki bramkarz.
|
| Polska na fali wznoszącej? | źródło: AFP |
Wcześniej jednak bardzo groźną sytuacje stworzyli sobie Chorwaci, wykonując rzut wolny w odległości 25 metrów od bramki Boruca. Wrzucona piłka minęła wszystkich, i kiedy wydawało się, że polski bramkarz pewnie złapie lecącą futbolówkę ten ją odbił przed siebie i na rzut rożny ratując zespół przed utratą bramki. Najlepszą sytuację Polacy stworzyli sobie w 25 minucie, kiedy to Jacek Krzynówek oddał potężny strzał z 20 metrów - a piłka o centymetry minęła lewy słupek chorwackiej bramki. Do końca pierwszej połowy gra toczyła się przede wszystkim w środkowej części boiska. Sytuację tą ożywił strzał z rzutu wolnego wykonywany przez Srne, kiedy to piłka wylądowała na poprzeczce bramki Artura Boruca. Chwilę później bardzo ładną sztuczką techniczną w polskim polu karnym popisał się Kranjcar jednak jego strzał na bramkę był już niecelny. Na zakończenie tej części gry ładną akcję przeprowadzili Polacy, jednak zabrakło zakończenia, przez co zawodnicy Pawła Janasa stracili piłkę na 20 metrze przed bramką Butiny.
Po przerwie w polskiej reprezentacji nie zaszła żadna zmiana kadrowa, Paweł Janas postanowił wydelegować na drugą część meczu tą samą 11-kę. Początek II połowy w wykonaniu "biało-czerwonych" był dość monotonny i leniwy. W 49 minucie wprowadzony po przerwie Bosnjak miał doskonałą okazję na zdobycie bramki, jednak jego płaski strzał o metr minął bramkę Boruca. W 53 minucie zdarzyło się to, na co wszyscy oczekiwaliśmy! Rzut rożny wykonywał Maciej Żurawski, a w polu karnym najwyżej wyskoczył "Ebi" Smolarek kierując piłkę do bramki! 1:0 dla Polski na stadionie w Wolfsburgu! W dalszej części spotkania zarówno Chorwaci, jak i nasi zawodnicy stwarzali sobie mniej lub bardziej groźne sytuacje bramkowe, z których nic nie wynikało. Najlepszą stworzył Maciek Żurawski dośrodkowując piłkę na pole karne, w którym zabrakło dobiegającego z lewej strony (i zmęczonego już) Jacka Krzynówka. Na płycie boiska w meczu z Chorwatami pojawili się dodatkowo: Sebastian Mila, Kamil Kosowski, Bartosz Bosacki, Ireneusz Jeleń, Mariusz Lewandowski oraz Grzegorz Rasiak).
|
|
Z całą pewnością spotkanie to poprawiło nastroje kibiców przed rozpoczynającymi się 9 czerwca Mistrzostwami Świata. Nie zagraliśmy wprawdzie rewelacyjnego meczu, jednak widoczny jest wyraźny postęp w grze "biało-czerwonych". Pozostaje teraz liczyć na to, że Paweł Janas poukłada drużynę tak, że w pierwszym spotkaniu mistrzostw z Ekwadorem polscy piłkarze zagrają jeszcze lepiej! Wtedy nikt nie będzie pamiętał, że w fatalnym stylu przegraliśmy z Kolumbią w Chorzowie...
Polska - Chorwacja 1:0
Bramka: Euzebiusz Smolarek (54').
Widzów: ok. 8 000.
Sędziował: Florian Meyer (Niemcy).
Polska: 1-Artur Boruc - 4-Marcin Baszczyński, 2-Mariusz Jop, 6-Jacek Bąk (19-Bartosz Bosacki, 76'), 14-Michał Żewłakow - 15-Euzebiusz Smolarek (21-Ireneusz Jeleń, 84'), 16-Arkadiusz Radomski, 7-Radosław Sobolewski (18-Mariusz Lewandowski, 86'), 10-Mirosław Szymkowiak (13-Sebastian Mila, 64'), 8-Jacek Krzynówek (5-Kamil Kosowski, 73') - 9-Maciej Żurawski (11-Grzegorz Rasiak, 90').
Chorwacja: 23-Tomislav Butina - 3-Josip Simunic, 4-Robert Kovac, 7-Dario Simic (11-Mario Tokic, 86'), 6-Jurica Vranjes (16-Jerko Leko, 63') - 14-Luka Modric, 2-Darijo Srna (15-Ivan Leko, 46'), 18-Ivica Olic (24-Joso Bulat, 46'), 8-Marko Babic - 17-Ivan Klasnic, 19-Niko Kranjcar (22-Ivan Bosnjak, 46').
Po meczu powiedzieli:
Artur Boruc: "Zagraliśmy dużo lepiej niż z Kolumbią. Zresztą wynik mówi sam za siebie. Mało kto się spodziewał, że w cztery dni od meczu w Chorzowie możemy zagrać tak dobrze, a do pierwszego meczu w mistrzostwach świata został jeszcze tydzień. Najważniejsze, że nie straciliśmy bramki. Dla mnie ma to olbrzymie znaczenie"
Euzebiusz Smolarek "Każde zwycięstwo cieszy. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę i udało nam się zatrzeć negatywne wrażenie po meczu z Kolumbią. Zagraliśmy konsekwentnie, dobrze pod względem taktycznym i na pewno dni dzielące nas od meczu z Ekwadorem spędzimy w lepszych nastrojach niż ostatnie"
Zlatko Kranjcar "Na pewno był to pożyteczny sprawdzian dla obu ekip. Polska drużyna była ustawiona defensywnie, skupiała się na destrukcji. My staraliśmy się prowadzić grę, mieliśmy przewagę, ale zabrakło skuteczności"
Paweł Janas: "Na pewno atmosfera po tym spotkaniu będzie lepsza niż po meczu z Kolumbią. Zagraliśmy lepiej, widać postęp w grze naszego zespołu, ale to jeszcze nie wyglądało tak, jak wszyscy byśmy sobie życzyli. Do meczu z Ekwadorem mamy jednak kilka dni i postaramy się je jak najlepiej wykorzystać, bo chyba każdy element gry można jeszcze poprawić. Cieszę się, że pod względem fizycznym prezentowaliśmy się lepiej niż w Chorzowie, widać u piłkarzy większą świeżość, lepszą szybkość. To był wyrównany mecz, ale nam udało się zdobyć jednego gola i cieszymy się z wygranej. Na pewno był to bardzo dobry test przed mundialem, bo zmierzyliśmy się z jedną z najlepszych drużyn w Europie. Uważam, że zdaliśmy ostatni egzamin przed mundialem. Bardzo dobrze zagrał Radomski, natomiast jeśli chodzi o Szymkowiaka, to mamy w drużynie 23 piłkarzy i można znaleźć zastępcę nawet dla niego.
Autor: Paweł Talbierz
Skomentuj
na forum >>
| |