strona: 42        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Mistrzostwa Świata - FRANCJA 1998

Mistrzostwa Świata we Francji były prawdziwym show, wielkim świętem piłki nożnej! Francuzi postarali się o to, aby ta impreza przeszła do historii, i tak w istocie się stało! Na "dzień dobry" dostaliśmy piękną ceremonię otwarcia, która de facto była spektaklem ulicznym. Z czterech części Paryża wyruszały cztery monumentalne posągi, symbolizujące cztery kultury i cztery strony świata. Poza tym "Coupe de Monde" (tak Francuzi nazywają największą imprezę piłkarską świata) stał na wysokim poziomie pod względem atrakcyjności! Nie obyło się bez niespodzianek, które jak czasami smakują wyśmienicie, innym razem gorzko. O turnieju można by pisać wiele, gdyż odbył się nie tak dawno - 8 lat temu, i większość z nas bardzo dobrze pamięta tamte dni. A najlepiej wspominają je chyba gospodarze turnieju, którzy stanęli na wysokości zadania nie tylko pod względem organizacyjnym, ale i sportowym..


GRUPA  A
 


W grupie tej oprócz obrońców trofeum - Brazylijczyków, zagrały również dwie europejski drużyny - Szkocji i Norwegii, oraz reprezentacja Maroka. Spotkaniem inauguracyjnym Coupe de Monde we Francji był mecz Brazylii ze Szkocją. Z pozoru łatwy pojedynek sprawił Canarinhios wiele problemów! Prowadzenie południowcom dał już w 4 minucie Cesar Sampaio, jednak niespodziewanie w 38' z rzutu karnego wyrównał Collins. Bramka na 2:1 padła po samobójczym trafieniu Boyda. W drugim spotkaniu Norwegowie tylko zremisowali 2:2 z Marokiem. W pojedynku decydującym o tym, która z europejskich reprezentacji awansuje do 1/8 finału padł remis 1:1, zaś Brazylijczycy pewnie pokonali Marokańczyków 3:0. Sensacją zakończył się mecz Canarinhios ze Skandynawami, w którym do 77 minuty panował bezbramkowy remis. Sytuację tę przełamał Bebeto, jednak Norwegowie 5 minut później za sprawą Torre Andre Flo wyrównali. W 88 minucie wydarzyło się coś, czego nie spodziewał się nikt! Europejczycy wywalczyli rzut karny, który na bramkę zamienił Rekdal! Zwycięstwo to sprawiło, że piłkarze z Norwegii awansowali do dalszych gier. Szkocja niespodziewanie uległa Marokańczykom, aż 0:3!   


Brazylia - Szkocja    2:1
bramki: Cesar Sampaio (4'), Boyd (73'-sam); Collins (38'-k)

Maroko - Norwegia    2:2
bramki: Hadji Ei (38'), Hada (59'); Chippo (46'-sam), Eggen (60') 

Szkocja - Norwegia    1:1  
bramki: Burley (66'); Flo (46')

Brazylia - Maroko    3:0
bramki: Ronaldo (9'), Rivaldo (47'), Bebeto (50') 

Brazylia - Norwegia    1:2
bramki: Bebeto (78'); Flo (83'), Rekdal (88'-k)

Szkocja - Maroko    0:3
bramki: Bassir (23', 85'), Hada (46') 

awans do następnej rundy: Brazylia i Norwegia


GRUPA 
B

W pierwszym spotkaniu grupy B spotkały się reprezentacje Włoch oraz Chile. Spotkanie to miało mieć przebieg jednostronny, Squadra Azzura to przecież "wielcy przegrani" poprzedniego Mundialu z wielką ambicją odegrania się na Brazylijczykach. Na dobry początek Włosi nie sprostali jednak innej drużynie z Ameryki Południowej. Wprawdzie początek był obiecujący - w 10 minucie na 1:0 strzelił Vieri. Tuż przed przerwą wyrównał Salas, a cztery minuty po wznowieniu gry ten sam piłkarz wyprowadził na prowadzenie reprezentację Chile! Pokomplikowało to zdecydowanie sytuację Włochów, którzy jednak zdołali wyrównać - po bramce z rzutu karnego "niezawodnego" Roberto Baggio. W drugim meczu Austriacy szczęśliwie zremisowali z Kamerunem, zdobywając bramkę w ostatniej minucie gry! Sytuacja powtórzyła się w drugiej kolejce, kiedy to Austriacy spotkali się z drużyną Chile. Również padł remis, a nasi niedawni rywale z eliminacji bramkę na 1:1 zdobyli również w ostatniej minucie spotkania! Włosi zaś pewnie pokonali Kamerun 3:0! Trzecia turniejowa bramka dla Austrii padła również w 90 minucie, jednak nie był to gol dający remis. Włosi zaliczyli bowiem o jedno trafienie więcej wygrywając 2:1. Chile zremisowało z Kamerunem 1:1, po bramkach Sierry oraz Mbomy. 

Włochy - Chile    2:2
bramki: Vieri (10'), Baggio (85'-k); Salas (45', 49') 

Kamerun - Austria    1:1
bramki: Njanka (78'); Polster (90') 

Chile - Austria    1:1
bramki: Salas (70'); Vastic (90') 

Włochy - Kamerun    3:0
bramki: Di Biagio (7'), Vieri (75', 89')

Włochy - Austria    2:1
bramki: Vieri (49'), Baggio (89'); Herzog (90'-k) 

Chile - Kamerun    1:1
bramki: Sierra (20'); Mboma (55') 

awans do następnej rundy: Włochy i Chile


GRUPA  C

W grupie C najwięcej uwagi skupiono na gospodarzach turnieju! Trzeba przyznać, że poza Danią nie można było wyróżnić zespołu, który mógłby postarać się zatrzymać "Trójkolorowych" w awansie do 1/8. Wprawdzie Arabia Saudyjska była niespodzianką Mundialu w Stanach Zjednoczonych, to jednak w 1998 roku nie zaskoczyła już nikogo. Ba! Nawet rozczarowała. Stawkę uzupełniali piłkarze z Afryki - reprezentacja RPA. Zarówno z nimi, jak i z Arabami Francuzi poradzili sobie bardzo łatwo - nie tracąc żadnego gola, a strzelając wiele. Najwięcej problemów podopiecznym Jacques'a sprawili Duńczycy, którzy w końcu również ulegli - lecz tylko 2:1. Dania dobre spotkanie zagrała tak naprawdę tylko z Francją, męcząc się wcześniej z Arabią Saudyjską (wygrana 0:1) i remisując z RPA. W spotkaniu dwóch najsłabszych drużyn grupy C padł remis 2:2.  

Arabia Saudyjska - Dania    0:1
bramki: Rieper (68') 

Francja - RPA    3:0
bramki: Dugarry (34'), Issa (73'-sam), Henry (90') 

RPA - Dania    1:1
bramki: Mc Carthy (52'); Nielsen (13') 

Francja - Arabia Saudyjska    4:0
bramki: Henry (36', 77'), Trezeguet (68'), Lizarazu (85')

Francja - Dania    2:1
bramki: Djorkaeff (12'k), Petit (56'); Laudrup (42'-k)

RPA - Arabia Saudyjska    2:2
bramki: Bartlett (19', 94'-k); Al Jaber (45'-k), Al Tunian (73'-k) 

awans do następnej rundy: Francja i Dania


GRUPA  D

Grupa D otrzymała miano "grupy śmierci", jednak drużyny, które miały dominować - zawiodły. Hiszpanie mają jakiegoś pecha, gdyż na MŚ im po prostu nie idzie, zawodzą - z biegiem czasu chyba coraz bardziej. Bułgarzy startowali we Francji po bardzo udanym Mundialu w USA, gdzie zajęli czwarte miejsce! Nigeria to reprezentacja z Afryki, która coraz głośniej dobijała się do bram "wielkiego futbolu" - i nie inaczej było w 1998 roku. Stawkę zamykał Paragwaj z nieposkromionym bramkarzem Chilavertem! Hiszpanie zawiedli już w pierwszym spotkaniu, przegrywając je z "zielono-białymi" czyli zespołem Nigerii. Wprawdzie to Hiszpanie wychodzili na dwukrotnie na prowadzenie, jednak 3 punkty zgarnęli piłkarze z Afryki. Kto wie, jakby się potoczy ten mecz gdyby nie fatalna interwencja Zubizarrety, który tak naprawdę sam sobie wpił piłkę do bramki. Dzieła zniszczenia dokończył pięknym strzałem z 25 metrów Oliseh! W spotkaniu Paragwaju z Bułgarią padł bezbramkowy remis. Podobnym wynikiem zakończył się pojedynek Hiszpanów z Paragwajczykami, zaś Nigeryjczycy po bramce Ikpeby pokonali Bułgarów. Przed ostatnią kolejką pewny był tylko awans Nigeryjczyków. Hiszpanie by dostać się do 1/8 finału musieli wygrać z Bułgarami i liczyć na to, że Nigeria nie podłoży się Paragwajowi. Pech chciał, że tak właśnie się stało - piłkarze z Ameryki Południowej wygrali 3:1, zaś Hiszpanom na nic się zdało rozgromienie Bułgarii aż 6:1! Reprezentacje, które awansowały do dalszej części mistrzostw sprawiły wielką niespodziankę.. 

Paragwaj - Bułgaria    0:0   

Hiszpania - Nigeria    2:3
bramki: Hierro (21'), Raul (47'); Adepoju (25'), Lawal (73'), Oliseh (78') 

Nigeria - Bułgaria    1:0
bramki: Ikpeba (26') 

Hiszpania - Paragwaj    0:0
bramki:  

Nigeria - Paragwaj    1:3
bramki: Oruma (11'); Ayala (1'), Benitez (59'), Cardozo (86')

Hiszpania - Bułgaria    6:1
bramki: Hierro (6'-k), Luis Enrique (19'), Morientes (55', 81'), Kiko (88', 90'); Kostadinov (58')  

awans do następnej rundy: Nigeria i Paragwaj


GRUPA  E

Korea Południowa, Meksyk, Holandia i Belgia to drużyny, które rywalizowały w grupie E podczas MŚ we Francji. Już na początku z walki o awans należało wykreślić Koreańczyków, którzy mieli większych szans z wyżej notowanymi zespołami. W pierwszym spotkaniu gracze z Azji przegrali 1:3 z Meksykiem. Bratobójczy pojedynek między Holandią, a Belgią zakończył się bezbramkowym remisem. W drugiej kolejce Belgowie zanotowali kolejny remis, tym razem 2:2 z Meksykiem, chociaż po dwóch bramkach strzelonych w krótkim odstępie czasu wydawało się, że zwycięstwo jest blisko. Holandia rozgromiła zaś Koreę aż 5:0 - sędzią tego spotkania był Polak. Ostatnia kolejka przyniosła same remisy: Holandia podzieliła się punktami z Meksykiem, a Belgijczycy z Koreańczykami. Do następnej rundy awansowali "Oranje" oraz Meksyk.      

Korea - Meksyk    1:3 
bramki: Ha (28'); Pelaez (51'), Hernandez (74', 84')  

Holandia - Belgia    0:0

Belgia - Meksyk    2:2
bramki: Wilmots (43', 47'); Garcia Aspe (55'-k), Blanco (62')  

Holandia - Korea    5:0
bramki: Cocu (38'), Overmars (42'), Bergkamp (71'), van Hooijdonk (80'), De Boer (83')  

Holandia - Meksyk    2:2
bramki: Cocu (4'), De Boer (18'); Pelaez (75'), Hernandez (90')  

Belgia - Korea    1:1
bramki: Nilis (7'); Yoo (71') 

awans do następnej rundy: Holandia i Meksyk


 GRUPA  F

W grupie F wszystko potoczyło się wedle planu. Do 1/8 miały awansować Niemcy i Jugosławia, i tak właśnie się stało. Amerykanie mimo, że pokazali się z dobrej strony cztery lata wcześniej, byli jednak "pewniakiem" do odpadnięcia... Inaczej się gra przed własną publicznością, inaczej na obcym terenie, w innych warunkach. Tak jak awans Niemcom przyszedł w miarę gładko, tak dosyć mozolnie do następnej rundy przebrnęli Jugosłowianie, wygrywając z Iranem i USA tylko po 1:0! Amerykanie przegrali wszystkie spotkania, w tym to z Iranem, co wzięto za wielką niespodziankę! W spotkaniu dwóch najmocniejszych drużyn padł remis - 2:2.




Jugosławia - Iran    1:0
bramki: Mihajlovic (72') 

Niemcy - USA    2:0
bramki: Moeller (8'), Klinsmann (64') 

Niemcy - Jugosławia    2:2
bramki: Mihajlovic (73'-sam), Bierhoff (80'); Mijatovic (2'), Stojkovic (54') 

USA - Iran    1:2
bramki: Mc Bride (87'); Estili (40'), Mahdavikia (84')

USA - Jugosławia    0:1
bramki: Komljenovic (4') 

Niemcy - Iran    2:0
bramki: Bierhoff (50'), Klinsmann (57') 

awans do następnej rundy: Niemcy i Jugosławia 


GRUPA  G

Selekcjonerem reprezentacji Tunezji podczas francuskiego Mundialu był bardzo dobrze znany nam wszystkim Henryk Kasperczak. Wprawdzie wtedy, były trener Wisły Kraków, był raczej kojarzony z prowadzeniem drużyn afrykańskich i francuskich klubów, to jednak niejeden z nas mocno trzymał kciuki za sukcesy pana Henryka. Afrykańczycy trafili jednak do trudnej grupy, z przodującą Anglią i bardzo dobrze grającą Rumunią! W pierwszym spotkaniu grupy piłkarze z Wysp Brytyjskich wygrali z podopiecznymi Kasperczaka 2:0. Druga bramka padła jednak dopiero w końcowych minutach meczu. Rumuni pokonali zaś Kolumbijczyków 1:0 po bramce Ilie. W drugiej kolejce bardzo ciekawy pojedynek stoczyły europejskie reprezentacje. Anglicy jednak przegrali z Rumunami po bramce w ostatniej minucie Dana Petrescu (i tu pojawia się kolejny motyw związany z Wisłą Kraków). W spotkaniu "o wszystko" Tunezyjczycy ulegli Kolumbii, tracąc bramkę w 83 minucie gry. Ostatnia kolejka to już tylko i wyłącznie formalność, bo nikt nie wierzył w to, że Anglicy stracą trzy punkty w spotkaniu z Kolumbią. Z tonu spuścili natomiast Rumuni remisując 1:1 z Tunezją. Do następnej rundy awansowały drużyny europejskie.   

Anglia - Tunezja    2:0
bramki: Shearer (43'), Scholes (89') 

Rumunia - Kolumbia    1:0
bramki: Ilie (45') 

Kolumbia - Tunezja    1:0
bramki: Preciado (83')

Rumunia - Anglia    2:1
bramki: Moldovan (47'), Petrescu (90'); Owen (79')

Kolumbia - Anglia    0:2
bramki: Anderton (20'), Beckham (29')

Rumunia - Tunezja    1:1
bramki: Moldovan (72'); Souayah (10'-k)

awans do następnej rundy: Rumunia i Anglia 


GRUPA  H

W ostatniej grupie oprócz silnych: Argentyny i Chorwacji, oraz przeciętnej - ale obiecującej przyszłościowo Japonii wystąpiła również dosyć egzotyczna reprezentacja Jamajki. Swoją egzotyczność ukazała przede wszystkim w meczu z Argentyńczykami tracą pięć bramek, i przegrywając 0:5. Na pocieszenie pozostaje fakt, że to piłkarze z Ameryki Środkowej zajęli w grupie H 3 miejsce, pokonując w ostatnim spotkaniu Japonię - 2:1. Z bardzo dobrej strony pokazali się Chorwaci, którzy zresztą okazali się "czarnym koniem" tego turnieju. Argentyńczycy poza spotkaniem ze wspomnianą Jamajką wygrywali skromnie po 1:0.    

Argentyna - Japonia    1:0 
bramki: Batistuta (28')  

Jamajka - Chorwacja    1:3
bramki: Earle (45'); Stanic (27'), Prosinecki (53'), Suker (69')

Japonia - Chorwacja    0:1
bramki: Suker (77') 

Argentyna - Jamajka    5:0
bramki: Ortega (31', 55'), Batistuta (72', 80', 83'-k) 

Argentyna - Chorwacja    1:0
bramki: Pineda (36')

Japonia - Jamajka    1:2
bramki: Nakayama (74'); Wiltmore (39', 54') 

awans do następnej rundy: Argentyna i Chorwacja


1/8

1/8 finału to ten etap, w którym o dalszą grę na mistrzostwach walczy najlepsze 16 drużyn świata. Tutaj liczy się już dyspozycja dnia, gdyż drużyna przegrana może pakować walizki i wracać do domu. Spośród drużyn, które awansowały do tego etapu dużą wagę przywiązywano do wyników Nigerii oraz Chorwacji, czyli dwóch drużyn, które określano mianem niespodzianki fazy grupowej. Z tego zestawu dalej przeszli piłkarze z Bałkanów, którzy pokonali Rumunię 1:0 po bramce Sukera z rzutu karnego. Nigeryjczycy ulegli wyraźnie Danii! Wysokim zwycięstwem zakończyło się również spotkanie obrońców trofeum - Brazylijczyków, z reprezentacją Chile. Chociaż tutaj taki wynik nie był dla nikogo zaskoczeniem, i to nawet nie z powodu klasy Brazylii, a raczej tego, że w pojedynku dwóch drużyn z Ameryki Południowej nie trudno wytypować wynik, jeżeli przeciwnikiem Canarinhios nie są Argentyńczycy. Ci zaś w 1/8 finału spotkali na swojej drodze Anglię. Mecz ten pamiętam doskonale, i wydaje mi się, że podobnie sytuacja ma się u nas. Słynne już wykluczenie z gry Davida Beckhama, kiedy ten leżąc na murawie kopnął Diego Simeone obiegło przed ośmioma laty cały świat. To również w tym spotkaniu z fenomenalnej strony popisał się Michel Owen. Koniec końców, po rzutach karnych do ćwierćfinału awansowali Argentyńczycy. Wyrównany przebieg miał też mecz Francji z Paragwajem, w którym to bramka padła dopiero w 23 minucie dogrywki. A ponieważ panowała wtedy zasada "złotej bramki" to mecz został przerwany, a Francuzi (po golu Blanca) mogli świętować awans do następnej rundy! Po 2:1 swoje spotkania wygrali Niemcy i Holendrzy, zaś tylko 1:0 Norwegów pokonali Włosi..  

Włochy - Norwegia    1:0   
bramki: Vieri (18')  

Brazylia - Chile    4:1
bramki: Cesar Sampaio (11', 27'), Ronaldo (46'-k,
70'); Salas (68')

Francja - Paragwaj    1:0   (0:0)
bramki: Blanc (113')

Nigeria - Dania    1:4
bramki: Babangida (78'); Moeller (3'), Laudrup (12'), Helveg (76') 

Niemcy - Meksyk      2:1   
bramki: Klinsmann (75'), Bierhoff (86'); Hernandez (47') 

Holandia - Jugosławia    2:1
bramki: Bergkamp (38'), Davids (92'); Komljenovic (47') 

Rumunia - Chorwacja    0:1   
bramki: Suker (47'-k)  

Argentyna - Anglia    k.4:3   (2:2)
bramki: Batistuta (6'-k), Zanetti (46'); Shearer (10'-k), Owen (16')


ĆWIERĆFINAŁY

Największą niespodzianką turnieju było pewne (0:3) zwycięstwo Chorwatów nad Niemcami. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał, ale jest to urok piłki nożnej i mistrzostw świata. Bezbarwnym pojedynkiem okazał się mecz gospodarzy turnieju z Włochami. Awans do półfinału rozstrzygnęły dopiero rzuty karne, w których lepsi okazali się Francuzi.
| Brazylijczycy w walce o finał |
źródło: FIFA
Było to chyba rozwiązanie najlepsze dla atrakcyjności mistrzostw, gdyż Włosi nie grali podczas Coupe de Monde zbyt olśniewającej piłki. Najciekawsze mecze fazy ćwierćfinałowej to z całą pewnością te w których wystąpili naprzeciwko siebie Brazylijczycy z Duńczykami oraz Holendrzy z Argentyńczykami. Ten drugi mecz rozegrany został na Stade Velodrome w Marsylii. To co na zawsze zapamiętam z tego pojedynku to wspaniała bramka Denisa Bergkampa w ostatnich minutach meczu, kiedy przyjął kilkunastometrowe podanie na polu karnym, wymanewrował obrońcę i strzelił nie do obrony
 na 2:1 dla Oranjes! Bardzo ładną piłkę nożną obserwowaliśmy w spotkaniu Canarinhios z reprezentacją Danii. O dziwo Duńczycy stawili bardzo trudne warunki i wynik meczu nie był pewny, aż do samego końca. 

Włochy - Francja    0:0   k.3:4

Brazylia - Dania    3:2   
bramki: Bebeto (11'), Rivaldo (27', 60'); Jorgensen (2'), Laudrup (50') 

Holandia - Argentyna    2:1
bramki: Kluivert (12'), Bergkamp (89'); Lopez (17')  

Niemcy - Chorwacja    0:3   
bramki: Jarni (48'), Vlaovic (80'), Suker (85') 


PÓŁFINAŁY

Obydwa spotkania półfinałowe stały na wysokim poziomie, bohaterem narodowym Francji na kilka dni przed finałem stał się Lilian Thuram, który dosłownie uratował skórę "Trójkolorowym" po stracie bramki w 46 minucie półfinału! Nie dość, że doprowadził do remisu, to jeszcze zdobył bramkę na 2:1 co sprawiło, iż Francja awansował do finału!!! Jaka była radość kibiców, nie muszę chyba opisywać. Brazylii w drugim finale nie sprostała Holandia, chociaż trzeba przyznać, że była blisko. Wprawdzie do 87 minuty do Canarinhios prowadzili (po bramce Ronaldo), to jednak pięknym golem z główki, na trzy minuty przed zakończeniem spotkania popisał się Patrick Kluivert. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a rzuty karne lepiej wykonywali zawodnicy z Ameryki Południowej. 

Brazylia - Holandia    1:1   k.4:2
bramki:
Ronaldo (46'); Kluivert (87')

Francja - Chorwacja    2:1   
bramki: Thuram (47', 69'); Suker (46')



MECZ O 3 MIEJSCE

Wydawało się, że Chorwaci nie sprawią aż takiej niespodzianki i raczej przegrają w meczu o 3 miejsce z reprezentacją Holandii, jednak Oranjes byli chyba zbyt męczeni po półfinale z Brazylią, by dać z siebie wszystko w tym spotkaniu. Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie meczu, i to Chorwacja wygrywając 2:1 wywalczyła trzecią lokatę MŚ we Francji!

Holandia - Chorwacja    1:2   
bramki: Zenden (21'); Prosinecki (3'), Suker (35')


FINAŁ

Gospodarze w finale - czego chcieć więcej mógł francuski kibic? Nie dość, że turniej stał na bardzo dobrym poziomie to ich ukochana drużyna "tri-colors" miała szansę zdobyć największe piłkarskie trofeum! I nikt chyba nie przypuszczał, że Francuzom przyjdzie to z taką łatwością.. Śmiało można powiedzieć, że to gospodarze przeważali w tym spotkaniu, zdobywając bramkę w sytuacji gdy Canarinhios miało przewagę liczebną! Fenomenalne spotkanie zagrał Zinedine Zidane, który był ojcem sukcesu! Wprawdzie rozczarowywał w fazie grupowej to jednak w najważniejszym spotkaniu udowodnił, że koledzy mogą na niego liczyć. W 11-ce Brazylii zawiódł przede wszystkim Ronaldo, a przyczyny tak słabej gry tego piłkarza w finale owiane s tajemnicą. Święto w Paryżu - Francja mistrzem świata!

Brazylia - Francja    0:3 
bramki:
Zidane (27', 46'), Petit (90')

 


Autor: Paweł Talbierz

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>